Kiedy kłamię?

28 11 2009

Temat prawdy jest rozległy jak morze i nikt chyba nie zwiedził wszystkich wysp. Pozastanawiam się jednak nad paroma częściami tego bezkresu.

Zauważyłeś, że dekalog kłamie? Otóż, mówi się tam, że jest jeden Bóg, a dalej, żebyś nie mówił fałszywego świadectwa. Jeżeli jesteś katolikiem i mówisz komuś, że Bóg jest, to najczęściej kłamiesz (chyba, że Go znasz i wiesz że jest) .Ty wierzysz że On jest. Jeżeli mówisz, że wierzysz, że Bóg jest to jest to prawda . Sprawdź, jak często kłamiesz!

O co z tego, to przecież drobiazg. Jest, czy wierzę że jest. ?

Myślę, że to jednak nie jest drobiazg. Za konstrukcją zdania idzie nasza myśl. Mówiąc „jest” negujesz wątpliwości rozmówcy czyli jego wolność. Powoduje to zamknięcie fragmentu kanału komunikacji pomiędzy Tobą a rozmówcą. Szkodzicie sobie nawzajem.

No, może, ale tak raz kiedyś się zdarza, to nie ma znaczenia.

Niestety zamykanie kanałów to u nas nagminne. Kłamiemy (choć nie uznajemy tego za kłamstwa prawie zawsze), w pracy, że ją lubimy, w domu, że kochamy żonę, że smacznie gotuje, na ulicy panie kłamią wyglądem, że są wolne (choć uwięzione), makijażem, że mają dni płodne. Wszyscy kłamiemy co chwila oceniając zdarzenia. Co dobre, co złe, tu prawie zawsze kłamiemy.

Z tych codziennych kłamstw robimy sobie korki komunikacyjne. Stajemy się zamknięci, odizolowani od innych i co gorsza od SIEBIE!!!. I od Boga w którego wierzymy lub natury kiedy nie wierzymy. Nie bez powodu  „otwartość” nam się podoba. To stan swobodnego przepływu, bezwysiłkowego, naturalnego. Cechy człowieka „prawdziwego” to otwartość, siła wewnętrzna, tolerancja, brak agresji i strachu, współczucie, ufność. Człowiek 4  to etap konieczny.

OSHO i wielu innych mówi: medytuj aby dojść do oświecenia, a to KŁAMSTWO

Papierz mówi módl się, kochaj bliźniego, to też KŁAMSTWA. Bo skąd wiesz jak kogoś kochać? Jak się modlić do kogoś kogo nie znasz? Namawia Cię do kłamstwa. Myślisz, ale to autorytet a ta myśl to kłamstwo.

Aha, i jeszcze mój ulubiony tekst: Płacą nam za kłamstwa, prawda jest niedochodowa (zakładając że dochód to pieniądze, status społeczny i takie tam EGO ).

Myślorecepta:

Czytając to byłeś wkurzony? Popatrz na to odczucie, to właśnie PRAWDA.

Miałeś jakiś inny stan, zaobserwowałeś. To też PRAWDA.

Wydaje ci się to mało istotne? Zaobserwowałeś to? To co poczułeś, to PRAWDA.

Właśnie odblokowałeś kolejne kanały wewnętrzne. Pierwsze bloki puściły, jesteś zdrowszy i silniejszy. Prawda? Zaobserwuj to. TAK czy NIE ? Odpowiedź nie jest ważna. Jak jest naprawdę? Zaobserwuj i powiedz sobie PRAWDĘ.

Szukaj prawdy w życiu. Teraz i za chwilę. A jak zapomnisz, zaobserwuj: ZAPOMNIAŁEM.  Ale nie rób sobie wyrzutów, jest sukces. Bo zapomnienie jest prawdą.

I tak:

Nie oszukując siebie i innych, stworzysz warunki swobodnego przepływu. Przepływ usunie bariery. Wtedy rozpoznasz siebie, relacje z innymi i z Nim. Tak to widzę, to moja PRAWDA

Pa

I napisz mi prawdę, Jak Ci idzie z prawdą?



On był oświecony

26 11 2009

A przynajmniej tak mówił, a ja mu wierzę. Choć on nauczał: nie wierzcie mi, nie wierzcie nikomu. Wszystko sprawdzajcie. Medytujcie, dociekajcie.

Mówił też: wiara was ogranicza, największy problem człowieka to główne religie. Chrześcijanie, Muzułmanie i Żydzi ograniczają rozwój ludzkiej świadomości. Trzeba wątpić. Tylko wątpiąc możesz szukać. Religie wykluczają zwątpienie. Dogmat, słowo boże, tu nie ma miejsca na wątpliwości. Religia ma wiarę, że jest unikalna i jedyna, reszta błądzi. Tu też miał rację, wierzę mu.

Są we mnie dwa rodzaje wiary. Wiara we wszystko i w zwątpienie (przecież wszystko zawiera też zwątpienie).

Ale nie jestem oświecony, a przynajmniej tak mówię.

Oświecony OSHO mówił jednak, że każdy jest kompletny, w swoim wnętrzu doskonały. Nieoświecony ja wiem to przecież od dawna, a właściwie…uświadamiam to sobie. A więc czy potrzebujesz być oświecony aby być świadomym?

Nie musisz medytować, nie musisz czytać świętych tekstów ani śpiewać mantr. Jesteś kompletny i doskonały. Wystarczy, że uświadomisz sobie to. Ale jak, bez tych „duchowych” gadżetów? Bez kursów, warsztatów ( wyjątkiem jest podróż do Indii oczywiście ;) )?

Po prostu żyj, czytaj życie wokół. Świadomość przychodzi naturalnie, kiedy zanika chęć odgrywania zgranych ról. Kiedy wszystko jest powtórką, zaczynasz widzieć połączenia, uniwersalny motyw. Odczuwasz przyjemność. To co ogranicza nas to wiara w powód (prawie jak OSHO, co?), dla którego warto coś robić.

Teraz idziemy dalej: zdemaskuj powód. Twórzmy warunki do  realizacji chceń aby rozpoznać brak wartości. To możemy zrobić tylko w życiu, nigdzie indziej. Wierzę (czy to mnie ogranicza?), że w konsekwencji staniemy się oświeceni (koniecznie wszyscy!)…i na stałe.

łącz elementy, aż zobaczysz swoje stopy

łącz elementy, aż zobaczysz swoje stopy



Supermarket

13 11 2009

Przechodzisz przez bramki. Zgodnie z aktualnymi potrzebami zwracasz uwagę na określone produkty. Masz małe dziecko, rozglądasz się za pieluchami, rozróżniasz marki, analizujesz rozmiar, ceny itp. Przy czym zupełnie nie zauważasz sprzętu ogrodniczego, zabawek dla starszych dzieci i tysiąca innych produktów.

Klienci, w zależności od wieku, sytuacji rodzinnej, zawodowej i zainteresowań zwracają uwagę na różne produkty. Jest też grupa produktów, które zwykle wszyscy kupujemy. Zdarzają się też promocje, reklamowe zakłócenia oraz kuszące batoniki przy kasach.

W sklepie jest również obsługa. Ktoś ustawia towar na półkach, są osoby sprzątające, ochrona. Magazyn i biura…

Rodząc się wchodzisz przez bramki do życia. Początkowo jesteś prowadzony przez opiekunów. Zgodnie z wiekiem zmieniasz swoje zainteresowania. Po piaskownicy przychodzi kolej na modele samolotów, potem randki, małżeństwo. Jesteś odpowiedzialnym rodzicem. Z półek świata zdejmujesz kolejne produkty. Czasem pytasz o drogę powołanych. Czasem skusi Cię jakaś promocja, czy reklama. Pod koniec chorujesz w kolejce do kosy…

…z pełnym koszykiem podchodzisz do kasy. Płacisz, a jak nie wydałeś  wszystkiego, możesz tu wrócić.

Tworzymy na „obraz i podobieństwo”.  Hala sprzedaży to fizyczne życie. Obsługa na hali to żyjący przedstawiciele dyrekcji. Administracja to istoty działające „obok” życia w części niematerialnej. Klienci to ludzie doświadczający różnych produktów. Kasa to śmierć…

I co, nie zgadza się?

No to może tak?

Bóg lub ( Ktośtam ) zbudował supermarket „Ziemia”. Było tam mnóstwo produktów czyli doświadczeń dla ludzi. Towaru było zatrzęsienie. Każdy mógł robić co chciał, i bawić się. Ludzie nie krępowali się siebie i dyrektora widzieli, jak chodził miedzy regałami. Nie wiedzieli, że są kasy, bo żyli wiecznie (mieli przecież drzewo życia). Ale w pewnym momencie nauczyli się rozróżniać ceny na regałach. Odkryli wartości poszczególnych doświadczeń i konsekwencje. Schowali się przed dyrektorem. Wstyd osłonił każdego przed sobą. Podzielono „Ziemię” aby zachłannie gromadzić dobra. Zaczęto również walczyć ze „złymi”  na rzecz „dobrych” zachowań. Podbijano narody przekuwając miłość na broń. Wymyślono nawet iluzoryczną walutę. Prawdy w akademiach szukano. Zabito obsługę, a nawet zastępcę dyrektora. Każdy musiał przez kasę/kosę  przejść.  A ponieważ nic z „Ziemi” wynieść nie mógł musiał wracać zamknięty w karmicznym kole.

Lepiej?



Jesteś taki zadowolony.

9 11 2009

Mówili Ci, że wszyscy ludzie są równi. Że Bóg wszystkich kocha. Że każdy ma prawo do życia, że nie wolno nikogo zabijać, nawet siebie. Ze każdy ma prawo do szczęścia, miłości…  Tak mówili „Ci od wiary”.

Ładne prawda?

No to rozejrzyj się. Widzisz? Słuchasz? Większości do szczęścia czegoś brakuje. Kasy, sukcesu, właściwego partnera. Za mało dzieci albo za dużo. Gdzieś tam, są bezdomni, narkomani. Za granicą to nawet z głodu strajkują…

Tak,  wiesz to wszystko. I co z tego?

Wiesz przecież, że jedni są (są Tacy i Inni) bardziej zaradni, inni mniej. Jedni maja szczęście inni pecha. Jedni urodzili się w Berlinie, inni w slamsach Bombaju. Takie życie…wiesz. Sam przecież ciężko pracowałeś na swój sukces. I nawet teraz musisz ciągle uważać, żeby wszystko działało jak należy, żeby nie stracić.

To, co mówili „Ci od wiary” to bzdura.

W Twojej głowie wojna! Wiara walczy z wiedzą. Chciałbyś wierzyć, bo to wydaje Ci się dobre. Wiedza jednak burzy Twoją wiarę.  Może czegoś nie wiesz?  Dociekasz, książki czytasz, na wycieczkę pojedziesz. Karmę odkryjesz ( w kościele – oko za oko, albo prawo przyczyny i skutku).

Modyfikujesz wiarę. Ci co mają źle, zapracowali sobie na to. Sami sobie winni. Źle postępowali w przeszłości i wcześniejszych wcieleniach to teraz mają przerąbane. Dla nich slamsy, bezrobocie, głód, wojny i gwałty.

Ulga. Twoje życie nie jest wcale takie złe. Myślisz sobie: mam dobrą karmę. Wyciągasz wnioski na przyszłość. Nie chcesz mieć złej karmy. O nie! Starasz się. Czerpiesz wiedzę z dekalogu, postępujesz bardziej moralnie, etycznie, rezygnujesz z nałogów.  Nawet praktykujesz jakąś religię lub medytujesz. Czasem pomagasz biednym. Przyszłość jawi się różowo. Ludzie widzą w Tobie dobrego, szczęśliwego człowieka.

Jesteś zadowolony. Siedzisz wygodnie w fotelu, kiedy myślisz o swoich osiągnięciach odczuwasz…zadowolenie, szczęście? Nareszcie! Jesteś szczęśliwy?

Brawo! Osiągnąłeś 3 poziom – uwarunkowane szczęście. Przed Tobą jeszcze 4 poziomy.



DPDI

9 11 2009

Przykład działania DP i DI.

„Przypadkiem”, kiedy pisałem Jaki jesteś zadowolony, dostałem taką codzienną inspirację z Krijajogi:

Prawdziwy duchowy poszukiwacz stara się o samorozwój w spójny sposób.
Życie duchowe nie jest dla marzycieli.
Duchowe bogactwa są ciężko wypracowane i nawet jeszcze trudniejsze do
utrzymania.
Radość i błogość, którą uzyskujemy poprzez te bogactwa nie mogą być zabrane
przez kogokolwiek.
Doświadczenie kim jesteśmy jest doświadczeniem Boga.

Lubię to dostawać, bo krótkie (nie jak ten blog) i wielopoziomowe. W tym przypadku: pierwsze 3 zdania są dopasowane do 3 poziomu. 4 zdanie jest z poziomu 4. A ostatnie chyba z 7-go.

I tak właśnie działa DP.  Zgodnie z wiekiem świadomości ( uproszczona klasyfikacja 1-7 poziomów ) zapamiętujesz tylko te informacje, które odpowiadają Twojej istocie. Nawet jeżeli „na siłę” zapamiętasz wszystko, Twoja DI weźmie do analizy tylko „właściwe” elementy.

Człowiek z poziomu 1,2 nie zapamięta nic!Jego i tak nie interesują takie sprawy.

Człowiek z poziomu 3 Zapamięta i wywnioskuje, że jeżeli chce się rozwijać duchowo, musi stać się „prawdziwym duchowym poszukiwaczem” a nie marzycielem ;) . A czy jestem godzien?

Prawdziwy duchowy poszukiwacz stara się o samorozwój w spójny sposób.
Życie duchowe nie jest dla marzycieli.

Potem ciężko pracować, i pilnować osiągnięć. Tu ryzyko frustracji  i strach przed utratą zdobyczy.

Duchowe bogactwa są ciężko wypracowane i nawet jeszcze trudniejsze do
utrzymania.

Człowiek z wyższych poziomów szybko zapomni 3 pierwsze zdania. Wie, że nie ma nieprawdziwych poszukiwaczy. A ciężka praca też nie dla niego.

Po przeczytaniu tego:

Radość i błogość, którą uzyskujemy poprzez te bogactwa nie mogą być zabrane
przez kogokolwiek.

Poczuje radość i błogość, dalej „nie doczyta” bo bogactwo już ma czy robi czy leży. Reszta to potwierdzenie, bo czegoś co ma bezwarunkowo, nie może stracić. Nie ma w nim lęku, bo o co?

Doświadczenie kim jesteśmy jest doświadczeniem Boga.

Oczy się zamykają, ostrość zanika…. Pełna świadomość cząstki jest świadomością całości, aczkolwiek może poza umysłem. Niezależnie od nazewnictwa Bóg, Natura, Ziemia, Słońce, Kosmos, COCHCESZ.

Jesteś skazany na….IGNORANCJĘ. Dlaczego w takim razie, warto wysilić czachę i myśleć o DPiI?

Dlaczego masz DP i DI?

Okazuje się, że Twój poziom ignorancji określa Twoja pamięć i inteligencja. Tylko, że Ty, z pewnych powodów (jeszcze nie napisałem z jakich) myślisz że są one ułomne, że coś zaniedbałeś, nie zrozumiałeś albo, oszukali Cię.

To nieprawda!

Wszystko jest super! Działa jak…zegar biologiczny. Nawet jak zarwiesz nockę lub dwie, to w końcu i tak system Cię uśpi. Tu nie ma miejsca na błąd. Dlaczego?

1. Bóg (lub COCHCESZ) jest wszechmocny i doskonały, i nie mógł stworzyć niedoskonałego człowieka.

2. Natura jest doskonale zorganizowana (będąc na poziomie 3-4 widać to świetnie) w skali mikro.

3. Natura jest doskonale zorganizowana w skali makro – kosmos, galaktyki, „nieskończoność kreacji”

4. Żadna „zła” rzecz w naturze (p.2 i 3), nie jest zła. Jest tylko konsekwencją doskonałości z większej perspektywy.

5. To Ci powie każdy „doświadczony oświecony” z dowolnej religii.

6. Istnieje świadoma i nieświadoma zależność pomiędzy Tobą a Naturą.

7. Ty tworzysz świat.

cdn



Masz rację Rebe

6 11 2009

Wracam do przeszłości. Wyciągam z mojej Doskonałej Pamięci (DP) słowa. Przetwarzam  je korzystając z mojej Doskonałej Inteligencji (DI). Uzupełniam o nowe wpisy i bodźce. Łączę „stare” z teraźniejszymi wielkimi problemami. I mam ochotę,  jak 20lat temu cytować „Skrzypka na dachu”: „Ty masz rację, ty masz rację… i ty też masz rację”- mówi Rebe Tewje rozlewając mleko.

Odwiedziłem to katolickie forum i mają rację, a potem to: strona mocno antyboska. I tu gość też ma rację. I zapewne Ty też masz rację.  I byłbym bardzo zmieszany gdyby nie moja DP iDI. Och, jak to dobrze, że jestem taki doskonały.

Ale, zaraz powiesz: Kolego, do doskonałości to Ci daleko. Na tym blogu znalazłem mnóstwo błędów stylistycznych, trochę ortografów ( słownik w firefoxie ci nie działa?) i w ogóle pisać to Ty raczej nie umiesz. Nie wspomnę o Twojej zaradności w pracy, a nawet w życiu.

Wiesz co? Ty też masz rację.

Ale ja…TEŻ. Dzięki DP i DI też mam rację. Jaki to komfort, mieć rację za każdym razem. Np: kiedy mówię „Jestem szczęśliwym człowiekiem” to mam rację i jestem szczęśliwy. Super, być szczęśliwy, prawda? A jak wiem, że Ty masz rację, bo masz DP i DI,  to też musisz być szczęśliwy. To mam wielkie szczęście kontaktować się z szczęśliwymi ludźmi.

Życie jest piękne, otaczają mnie   szczęśliwi ludzie. Używam komputera zaprojektowanego przez szczęśliwych inżynierów. Szczęśliwy architekt zaprojektował dom w którym mieszkam.

Jak o tym pomyślę to brak mi słów. Przepływa przeze mnie jakaś przyjemna energia. Może to jest ta…prawdziwa miłość? Może? Nie wiem, ale wniosek ten podpowiada mi moja DI, więc nie wątpię.

I…czuję się świetnie…właśnie…zanotowałem w DP poczucie …miłości. A ponieważ nie jest ona uwarunkowana czymkolwiek, będzie ze mną na zawsze.

To wspaniałe uczucie. Jestem takki zadowolony.

Wy też jesteście, macie przecież DP iDI. To piękne. I tak jest. Choć Ty może jeszcze w sobie tego nie odkryłeś.

Istotę DP i DI wyjaśnię wkrótce (może nawet na podstawie linków wyżej). Teraz…czeka mnie szczęśliwa podróż do szczęśliwego synka, do szkoły i do córeczki do szczęśliwego przedszkola.



Surogaci

2 11 2009

Surogaci to film, który warto zobaczyć  z jednego powodu. Najprawdopodobniej sami jesteśmy takimi surogatami. A właściwie lepszymi, wirtualnymi, jak z Matrixa. Tylko wizja  Matrixa jest bardziej odległa. Trudniej jest nam zaakceptować związek Matrixa z rzeczywistością. W Surogatach koncepcja materialnych maszyn, którymi sterujemy i przeżywamy fizyczne doświadczenia jest łatwiejsza do przyjęcia. Widzimy operatorów w swoich pokojach. Surogaci natomiast chodzą po ulicach, prowadzą samochody pracują. W wolnych chwilach spotykają się towarzysko, tańczą itp. Co więcej, operatorzy mogą używać ciał-maszyn młodszych, piękniejszych a nawet odmiennej płci. Reklamy, które widzą bohaterowie, mówią że dzięki surogatowi możesz robić co tylko chcesz. Nie musisz się obawiać, że zginiesz  czy zranisz się w wypadku. Surogat nie choruje ale potrzebuje energii elektrycznej, serwisu i ulepszeń. Okazuje się, że 98% ludzi używa surogata. Życie przenosi się na poziom surugatów.

Ten pomysł  jest oczywiście niepełny. Dlaczego? Brakuje paru dodatkowych składników. Pierwszy to autopilot drugi to wirtualna różnorodność. Autopilot to odpowiednik umysłu. Bo, czy jako operator nie chciałbyś zautomatyzować niektóre czynności swojego surogata? Na początek te powtarzalne czyli dojście do pracy, jazda samochodem, praca powtarzalna.

Miałbyś wtedy czas na czytanie jedzenie lub…zabawę innym ciałem-surogatem. Można wprowadzić system edukacyjny dla autopilotów aby surogaci realizowały bardziej skomplikowane czynności. Można wprowadzić system motywatorów, generatorów potrzeb aby stymulować zdolności kreatywne surogata.

Można a nawet trzeba wyposażyć go w strach aby nie ranił się zbyt często. Jeżeli operator jest starym i niekomunikatywnym facetem to mógłby zamówić symulację uczuć i elokwencję do swojego atrakcyjnego przedstawiciela…

I co? Jesteśmy w domu?

Ale ten film to fikcja! Ponieważ filmowy fotel służący do łączności z surogatem moglibyśmy podłączyć do komputera, do wirtualnej gry sieciowej( tu wyobraź sobie najlepszą grę 3D i pomnóż x100 jakość  grafiki,  odwzorowania fizyki inne efekty), otrzymałbyś …Matrix właśnie. A ponieważ gier może być wiele, światów wiele, różne koncepcje fizyczne, chemiczne. Światy zbudowane z informacji mogą być małe, duże, nieskończone. Z Bogami, smokami, duchami, galaktykami a nawet takie których nie możemy sobie wyobrazić bo …

jesteśmy surogatami?

Współczesna fizyka już 50 lat temu „odkryła”, że materii nie ma. Kolejne cząstki elementarne zawierają pustkę plus elementy „informacyjne”. Co więcej, dobrze nam znane z „natury” prawa fizyki nie działają na te cząstki. Dodatkowo wpływa na nie …myśl…może operatora?

Warto obejrzeć ten film, bo w uproszczeniu opowiada  o naszych początkach, o prymitywnych wersjach naszych przodków. Surogatach.

Pozdrawiam operatorów i przepraszam za demolkę w autopilotach surogatów.



Na start

2 11 2009

To co tu znajdziesz może działać na wiele sposobów. Może się zdarzyć, ze zburzy to Twój światopogląd. Czego Ci zresztą życzę, bo nie był on Twój, skoro się rozpadł. Wiele osób reaguje też sennością.

Tu możemy się  spotkać.

Wstrząsów lub potwierdzeń życzę.



Męski żart i Biblia

2 11 2009
Duchowi „reformatorzy” często próbują zmienić złe na dobre. I robią to z marnym skutkiem od tysięcy lat. Różne dekalogi, prawa, moralności i etyki niestety na nic się zdały.
Dowodów wiele na kartach historii, krótko przypomnę nowinki: duże wojny co 20 – 70 lat, małe co chwila, średnia wojenka na Bałkanach raptem kilkanaście lat temu. Okupanci kontra talibowie – ciągle trwa. Rodzinne konflikty domowe – codzienność. Codzienne oficjalne podatkowe i biznesowe robienie ludzi w wała ma się dobrze.
A przecież co tydzień, wierni idą do kościoła, nie kradnij, nie zabijaj, nie kłam i inne WIELKIE pouczenia słyszą. I nic. Ciągle tak samo. A może nawet gorzej. Niby postęp jest. Domy ładniejsze, samochody oszczędniejsze, nawet niektórzy zarabiają lepiej. To czujemy, że nie jest lepiej.
Co ja, zwykły Nikt może o tym powiedzieć? Z kościoła się wypisałem(choć rezygnacji nie przyjęli), Z różnych innych mniejszych kościołów zrezygnowałem. Wiele metod zastosowałem. Wielkie koło zrobiłem przez wszelkiego rodzaju ezoterykę i inne takie. Pustka. Normalnie, Nic.
A tu TAAKI temat. Normalnie… Nikt i Wszystko. Skrajności? To lubię.
Wspominam mój ulubiony Quiz biblijny używany najczęściej na nietrzeźwych imprezach w celu szokowania publiczności i dręczenia wiernych, bo mamusia kazali. I zauważam, że przez 20 lat nigdzie o tym nie słyszałem i nie czytałem. Cy nikt Tego nie zauważył? NIEMOŻLIWE!!
A jednak. Dzięki Doskonałej Pamięci i Doskonałej Inteligencji ( DPiDI ) , którą każdy bez wyjątku posiada, mało kto widzi tę nogę. Czyli fundamentalną rzecz, trzecią nogę od stołu. Bez której wszystko się zawali. Protezy są nietrwałe i (  uwaga, to jest ważne!!! ) niedopasowane do każdego indywidualnie.

Będzie Ci potrzebna Biblia:  Wszystko jedno jaka, więc Biblia online Wydawnictwo Pallottinum w Poznaniu, 2003

Tu jest właściwie wszystko. Łącznie z wegetarianizmem mieszkańców Edenu. Aż się dziwię, że nie widzę tu dużo kościelnego mataczenia. Ale do rzeczy, pierdoły odpuszczamy.

Bardzo lubię taki Quiz. Nazywam go katolicki Quiz bo najgorzej wypadają w nim właśnie katolicy. Wypróbujcie sami, ubaw po pachy!

Wprowadzenie: Jak wiecie Biblia nie jest zwykłą książką. To słowo boże, pisane pod wpływem natchnienia itd. Przecież wiesz. A sam początek – Księga Rodzaju jest fundamentem wiary. Tu jest mowa o tym jak powstała ziemia, człowiek, jak było przed upadkiem człowieka i po jego upadku. Czyli NAJWAŻNIEJSZE – FUNDAMENT. A bez fundamentu budować coś to….

Ale wracamy do quizu – efekt gwarantowany. A jak nie to zwrot kasy :-) ).

Pytania:
1. Ile było szczególnych drzew w raju?
2. Jak się nazywają te szczególne drzewa?
3. Co człowiek mógł robić w Edenie a czego nie?
4. Jaki owoc człowiek zjadł? I za to spotkała go kara.

Odpowiedzi będą różne, zabawne, czasem nawet prawdziwe. Rzadko ze zrozumieniem. Testuj rodzinkę!

A żebyś sam siary nie narobił oto ściąga:
1. 2
2. Pierwsze to drzewo życia, drugie to „poznania dobra i zła”
3. Co chciał. Miał tylko jeden zakaz – nie wartościować! Czyli symbolicznie nie zjadać owoców poznania dobra i zła.
4. Nie jabłko, nie gruszka, nie śliwka, czy inne cudeńka. Tylko owoc poznania dobra i zła.

Na bazie tych 3 rozdziałów można zbudować genialny system religijny. Teraz? Proszę bardzo:

1. Bóg (istota nadrzędna) jest twórcą „świata” czyli tego co nazywamy materią.

2. Stworzył ludzi na obraz i podobieństwo swoje. (1juga?)

3. Bóg robi co chce, jednocześnie pozwala człowiekowi robić co chce.

4. Sam jest nieśmiertelny i ludziom dał drzewo życia aby i oni byli nieśmiertelni.

5. Bóg stworzył kobietę czyli podział płci. Po zjednoczeniu płci człowiek uzyskiwał właściwości boskie czyli tworzył innych ludzi. (2juga?)

6. Człowiek miał wolną wolę – jest to związane z tym, że jak Bóg robił co chciał. Nazywał czyli tworzył rzeczywistość według boskiego wzorca.

7. Człowiek ulegał degradacji (gdzieś mi uciekła 3juga ale to może być czas Bogów hinduskich czy greckich)

8. Człowiek mimo „zakazu” posiadł zdolność oceny (kolejny etap, 4juga, przemiany Istoty boskiego człowieka w określonego karmicznie czyli przyczynowo-skutkową formą). „Zjadł” owoc poznania dobra i zła – rozwój ego, umysłu. Został wygnany z raju, nie ma dostępu do drzewa życia. Tworzy materialne środowisko na swój obraz i podobieństwo (kontrastów „dobre-złe”). Staje się „śmiertelny”.

9. Ale człowiek jest stworzony na obraz Boga, więc śmiertelność jest iluzją – reinkarnacja? Iluzja nawet w cyrku możliwa jest dzięki ograniczonej świadomości…widowni.

10. Najważniejszy! Powrót do drzewa życia, które jest w Edenie jest możliwy w tej chwili. Wystarczy robić to co Bóg lub Jezus. Czyli co kto chce bez oceny, z idealną tolerancją (też bez oceny) w stosunku do innych osób. Aby nie tworzyć karmy. Reszta Biblii jest o prawie karmy, czyli prawie przyczyny i skutku, więc zupełnie nam niepotrzebna?. W efekcie pozbywamy się frustracji, która zabija w nas miłość do siebie, poznajemy siebie, innych. Jesteśmy boscy czyli wspaniali. Kochamy! Siebie i innych. Tworzymy, a każde działanie jest uzupełnieniem działania innej istoty. Budzi się świadomość istoty nadrzędnej. Mamy udział w tej świadomości. Od dawna nie byliśmy tak idealnie szczęśliwi.

Tu chciałoby się napisać: Amen

A teraz  rajski dowcip:

Jedzie pociągiem dwóch kolegów do pracy.
-Jak to jest, być w raju?-pyta pierwszy
Po chwili namysłu drugi odpowiada : – Jak wychodzisz z domu do kochanki to żona jest zła na Ciebie?
-Tak!
-A jak wychodzisz od kochanki i mówisz że wracasz do domu to kochanka się wścieka?
-I to jak!
-No właśnie, a w raju obie byłyby zadowolone.