Supermarket
13 11 2009Przechodzisz przez bramki. Zgodnie z aktualnymi potrzebami zwracasz uwagę na określone produkty. Masz małe dziecko, rozglądasz się za pieluchami, rozróżniasz marki, analizujesz rozmiar, ceny itp. Przy czym zupełnie nie zauważasz sprzętu ogrodniczego, zabawek dla starszych dzieci i tysiąca innych produktów.
Klienci, w zależności od wieku, sytuacji rodzinnej, zawodowej i zainteresowań zwracają uwagę na różne produkty. Jest też grupa produktów, które zwykle wszyscy kupujemy. Zdarzają się też promocje, reklamowe zakłócenia oraz kuszące batoniki przy kasach.
W sklepie jest również obsługa. Ktoś ustawia towar na półkach, są osoby sprzątające, ochrona. Magazyn i biura…
Rodząc się wchodzisz przez bramki do życia. Początkowo jesteś prowadzony przez opiekunów. Zgodnie z wiekiem zmieniasz swoje zainteresowania. Po piaskownicy przychodzi kolej na modele samolotów, potem randki, małżeństwo. Jesteś odpowiedzialnym rodzicem. Z półek świata zdejmujesz kolejne produkty. Czasem pytasz o drogę powołanych. Czasem skusi Cię jakaś promocja, czy reklama. Pod koniec chorujesz w kolejce do kosy…
…z pełnym koszykiem podchodzisz do kasy. Płacisz, a jak nie wydałeś wszystkiego, możesz tu wrócić.
Tworzymy na „obraz i podobieństwo”. Hala sprzedaży to fizyczne życie. Obsługa na hali to żyjący przedstawiciele dyrekcji. Administracja to istoty działające „obok” życia w części niematerialnej. Klienci to ludzie doświadczający różnych produktów. Kasa to śmierć…
I co, nie zgadza się?
No to może tak?
Bóg lub ( Ktośtam ) zbudował supermarket „Ziemia”. Było tam mnóstwo produktów czyli doświadczeń dla ludzi. Towaru było zatrzęsienie. Każdy mógł robić co chciał, i bawić się. Ludzie nie krępowali się siebie i dyrektora widzieli, jak chodził miedzy regałami. Nie wiedzieli, że są kasy, bo żyli wiecznie (mieli przecież drzewo życia). Ale w pewnym momencie nauczyli się rozróżniać ceny na regałach. Odkryli wartości poszczególnych doświadczeń i konsekwencje. Schowali się przed dyrektorem. Wstyd osłonił każdego przed sobą. Podzielono „Ziemię” aby zachłannie gromadzić dobra. Zaczęto również walczyć ze „złymi” na rzecz „dobrych” zachowań. Podbijano narody przekuwając miłość na broń. Wymyślono nawet iluzoryczną walutę. Prawdy w akademiach szukano. Zabito obsługę, a nawet zastępcę dyrektora. Każdy musiał przez kasę/kosę przejść. A ponieważ nic z „Ziemi” wynieść nie mógł musiał wracać zamknięty w karmicznym kole.
Lepiej?
Już kiedyś Oświecony napisał:
„……… Ten świat to supermarket i każdy jest zainteresowany tym, żeby ci coś sprzedać; każdy jest handlarzem. Jeśli posłuchasz zbyt wielu z nich – oszalejesz. …….”
A Ty 3 kocie co chcesz sprzedać?? Siebie czy miejsce pod reklamę na swoim blogu?? A może kolejną receptę – Jak żyć ?
Ale jedno trzeba przyznać ciekawie i obrazowo rozwinąłeś powyższy cytat.
Wczoraj przeczytałem, co Anas wpisał pod tym postem i sporo nad tym myślałem. Ale nic nie wymyśliłem. Dziś otwieram książkę i czytam: „Kluczowe znaczenie ma świadomość. Dlatego ważnym obowiązkiem, który spoczywa na starszych, jest uświadamianie młodszych członków społeczności. Podobnie też do zadań posłańców Boga należy podnoszenie świadomości wszystkich ludzi, aby zrozumieli, iż to co dzieje się jednemu, dzieje się zarazem wszystkim – gdyż wszyscy stanowimy Jedność.”
„Rozmowy z Bogiem” księga druga Neale Donald Walsh, str. 121
Może w ten sposób przyszła odpowiedź. Niemniej wątpliwość co do tego, co zacytowane wciąż we mnie pozostaje.
.”……Nikogo nie słuchaj, po prostu zamknij oczy i słuchaj wewnętrznego głosu……” to dalszy ciąg cytatu z księgi Oświeconego o którym pisze 3 kot.
Ale to na czym Ty otworzyłeś książkę, przypomniało mi o tym, że kiedyś otwierając ją na tej samej stronie co Ty teraz…..naszła mnie pewna refleksja, przypomnienie jak kiedyś właśnie ten fargment zainspirował mnie by podarować tą książke pewnej osobie. Obadrowany odłożył książke na półkę, po to by po ponad roku do niej sięgnąć. Zadzwonił wtedy do mnie i powiedział – „wiesz czytam ” Rozmowy z Bogiem ” ciekawe, a myślałem, że to coś innego” . Chyba stał się Starszy, choć dla mnie już wcześniej nim był.
.”……Nikogo nie słuchaj, po prostu zamknij oczy i słuchaj wewnętrznego głosu……”
W rzeczy samej Anas. Ale do osiągnięcia tej umiejętności nieraz potrzeba katalizatora. Może nim być ww. książka.
Kiedyś się bardzo podpalałem, żeby dzielić się mądrością ile się tylko da, chciałem, żeby czytali to wszyscy, których kocham. Dziś rozumiem, żeby to do kogoś dotarło to musi jego intuicja go do tego prowadzić. Nic na siłę.
Anasie
Wszystko jest na sprzedaż. Natura działa na zasadzie wymiany energii. Dajesz 100% bierzesz 100%. To zupełnie normalne.
To co cię oburza, i mnie zresztą też to obecna forma wymiany, która nijak ma się do tej pierwotnej. Choć słów można użyć tych samych. Obecnie wymiana energii oparta jest na zysku. Dajesz 100% otrzymujesz 10% . Czyli 90% kłamstw (sztuczne potrzeby, reklama i marketing). Wtedy jest to dobry interes. Przy czym z tych 10% musisz oddać na podatki, zbrojenia itp. Tak działają banki i generalnie współczesny pieniądz. Straszne marnotrawstwo.
Przykład naturalnej (pozytywnej) ekonomii ludzkiej:
Kiedy wyartykułujesz szczerą potrzebę na 100% i spotkasz kogoś, dla kogo będzie to realizacja jego szczerej potrzeby na 150%. To zostanie Wam 250% do podziału.
I tak będzie już niedługo…
Ale mnie to nie oburza. Supermarket został zauważony i stracił jednego z klientów. To, że się w nim jest nie znaczy, że trzeba się kusić na produkty w nim sprzedawane i że trzeba realizować potrzeby sprezdawców i kierowanika Superamrketu.
Wyartykułowanie szczerej potrzeby – dla mnie to poprostu Żyć w/g siebie i dla siebie, ciesząc się każdą chwilą, a wtedy wszystko płynie a Tacy jak my płyną do nas.
Transakcja o której piszesz to robienie czegoś dla kogoś, uwarunkowane chęcią przypodobania się lub chęcią zysku. Większość ludzi niestety tak działa np. „Nie lubie tego filmu, ale go zobacze to wtedy ale on/ona oglądał i był zadowolony to ja też tak powiem” i tu działa mechanizm wewnętrzenego oszukiwania siebie. Życiowy Supermearket.
I tak jak zauważył Mnich – nic na siłe, każdy musi zrozumieć sam, że nie wrto kupować w Supermarkecie, bo nawet jak usilnie będziemy kogoś naprowadzać, to popełnimy błąd, ktoś zrobi to dla nas a nie dla siebie. I zatoczy koło, by dojść do wszystkiego samemu i dla siebie.