On był oświecony

26 11 2009

A przynajmniej tak mówił, a ja mu wierzę. Choć on nauczał: nie wierzcie mi, nie wierzcie nikomu. Wszystko sprawdzajcie. Medytujcie, dociekajcie.

Mówił też: wiara was ogranicza, największy problem człowieka to główne religie. Chrześcijanie, Muzułmanie i Żydzi ograniczają rozwój ludzkiej świadomości. Trzeba wątpić. Tylko wątpiąc możesz szukać. Religie wykluczają zwątpienie. Dogmat, słowo boże, tu nie ma miejsca na wątpliwości. Religia ma wiarę, że jest unikalna i jedyna, reszta błądzi. Tu też miał rację, wierzę mu.

Są we mnie dwa rodzaje wiary. Wiara we wszystko i w zwątpienie (przecież wszystko zawiera też zwątpienie).

Ale nie jestem oświecony, a przynajmniej tak mówię.

Oświecony OSHO mówił jednak, że każdy jest kompletny, w swoim wnętrzu doskonały. Nieoświecony ja wiem to przecież od dawna, a właściwie…uświadamiam to sobie. A więc czy potrzebujesz być oświecony aby być świadomym?

Nie musisz medytować, nie musisz czytać świętych tekstów ani śpiewać mantr. Jesteś kompletny i doskonały. Wystarczy, że uświadomisz sobie to. Ale jak, bez tych „duchowych” gadżetów? Bez kursów, warsztatów ( wyjątkiem jest podróż do Indii oczywiście ;) )?

Po prostu żyj, czytaj życie wokół. Świadomość przychodzi naturalnie, kiedy zanika chęć odgrywania zgranych ról. Kiedy wszystko jest powtórką, zaczynasz widzieć połączenia, uniwersalny motyw. Odczuwasz przyjemność. To co ogranicza nas to wiara w powód (prawie jak OSHO, co?), dla którego warto coś robić.

Teraz idziemy dalej: zdemaskuj powód. Twórzmy warunki do  realizacji chceń aby rozpoznać brak wartości. To możemy zrobić tylko w życiu, nigdzie indziej. Wierzę (czy to mnie ogranicza?), że w konsekwencji staniemy się oświeceni (koniecznie wszyscy!)…i na stałe.

łącz elementy, aż zobaczysz swoje stopy

łącz elementy, aż zobaczysz swoje stopy


Opcje

Info

6 Odpowiedzi do “On był oświecony”

30 11 2009
Anas (16:46:31) :

A o tym krótka anegdota o uczniu, który przyszedł do mistrza i poprosił:

- Czy mógłbyś udzielić mi swej mądrości? Czy mógłbyś powiedzieć mi coś, co przeprowadzi mnie przez życie?

Ponieważ był to dzień, w którym mistrz zachowywał milczenie, podał jedynie uczniowi kartkę papieru. Napisane na niej było: “Świadomość”. Kiedy uczeń to zobaczył, powiedział:

- To zbyt mało. Czy mógłbyś przekazać mi coś więcej? Mistrz wziął kartkę z powrotem i napisał: “Świadomość, świadomość, świadomość”.

Uczeń na to:

- Dobrze, ale co to znaczy?

Mistrz znowu odebrał kartkę i napisał:

“Świadomość, świadomość, świadomość oznacza świadomość.”

A to oznacza właśnie obserwację siebie.

Oświecony Osho miał rację i Ty nieoświecony 3 kocie też masz rację i ten Mistrz ma rację. Bo nikt dla Ciebie dla mnie dla każdego nie może powiedzieć jak BYĆ, bo to była by jedynie metoda na zaprogramowanie Ciebie, mnie, innych.

19 01 2010
moonty (22:58:52) :

a czy byłeś w Punie, czy czułeś w jakim kierunku płynie energia w piramidzie, gdzie dobywają się białe medytacje,

19 01 2010
admin (23:07:29) :

Byłem w wielu miejscach w Indiach ale akurat nie w Punie. A możesz napisać coś więcej o tym?

21 01 2010
moonty (19:21:07) :

Ja Indie mało znam i zastanawiam się nad wzięciem udziału w organizowanej przez ciebie wyprawie na południe Indii.

W zeszłym roku pojechałam śladem Osho do Nepalu i Indii, byłam 10 dni w ośrodku Osho w Kathmandu i tydzień w Punie. Wyjazd ten był dla mnie dobrym doświadczeniem, aby nie poddawać się konformizmowi (w skrócie: jeśli wszyscy sądzą, że to jest dobre, to znaczy że to jest dobre)

W Kathmandu program był standartowy od rana do popołudnia medytacje dynamiczne Osho z małymi przerwami i dwugodzinną przerwą na obiad, a wieczorem medytacja w białych strojach, wykład guru i film o Osho i tak codziennie. Tu nauczyłam się, aby nie poddawać się inicjacjom przez wszelkiego rodzaju wielkich guru, pomimo tego, że wszyscy uważali to za najważniejszy punkt programu. Inicjacje te niosą za sobą zmiany w energetyce człowieka i zmianę jego osobowości. Wszyscy poddani inicjacji na drugi dzień byli wypruci z energii, bez sił, z podrążonymi oczami, natomiast z uwielbieniem wypowiadali się o guru. Wiele osób z zagranicy i miejscowych co roku przyjeżdża na to święto.

W Punie program jest podobny, z tym, że bez guru, inicjacje już nie są wykonywane, medytacje prowadzą różne osoby, a biała medytacja jest wcześniej i wieczorem puszczają filmy o Osho, towarzystwo międzynarodowe, komercja, mało to ma wspólnego z duchowością. Co mnie zadziwiło, wszystkim osobom, które wchodzą na teren ośrodka wykonywane są testy na Aids, to jest miejsce dla osób, które lubią pofiglować. Rozmawiałam np. z przedstwicielem firmy handlowej z Włoch, który przyjechał na rozmowy handlowe i zamiast nocować w hotelu, nocował w ośrodku, aby mile spędzać czas wieczorami.

Co do odczuć przepływu energii w piramidzie, gdzie odbywają się białe medytacje, nie będę o tym pisać, może sam kiedyś to poczujesz, to porozmawiamy na ten temat.

22 01 2010
admin (01:08:52) :

Fajnie, ale zastanawiaj się szybko, bo zgłosiło się parę osób i trzeba załatwiać formalności. Co do inicjacji to nie przejmowałbym się tym specjalnie. jest tyle teorii, mistrzów i koncepcji, że na swój użytek…. sam mianowałem się mistrzem, a co? :) . A serio jedyną drogą jest otwarcie się, na siebie i otoczenie, a otoczenie pomorze Ci „zobaczyć” siebie. I trzeba zapomnieć o oświeceniu. Nie ma nic do osiągnięcia. Medytacje OSHO (też paru doświadczyłem) mogą pomóc w czyszczeniu okularków, tak jak dieta, czy krijajoga, czy inne zabawy.

Jednak kiedy wyjdziesz na zakurzoną ulicę, znów się zabrudzą. I znowu poczyścisz i znowu zabrudzisz. I tak w kółko. Zobacz na filmie medytację w ostatnim wpisie. Bezwarunkowe, proste i wpisane w codzienność.

Zamiast wycierać okularki proponuję zdjąć je. Patrzeć na wszystko możliwie uniwersalnie, świadomie, uważnie, i doświadczać tego co przynosi życie bez oceny. Być w teraz. Bez wysilania się. Poddać się nurtowi (nie chodzi mi o systemowe uregulowania). Tu często o rzece ktoś pisze. A kiedy wiele osób będzie tak robiło, zmienią się warunki zewnętrzne. I…rajsko będzie. Po prostu.

Liczę na to, że na tej wyprawie do Indii doświadczymy tego „teraz”. Choć nie trzeba nigdzie jechać bo już jesteś…oświecona. Ktoś powiedział, że doświadczyć oświecenia można tylko w „teraz”.

I zapisz się. Pogadamy w KarnatakaExpress.

Wiesz, staram się od jakiegoś czasu tak myśleć i to działa. Przykładam chęć do fali. Działam, ale nie wymuszam sukcesu. Coś się uda – fajnie. Nie uda – też fajnie. I robi się…fajnie. Piękniej widać.

Budda mówił, że problemem są pragnienia.
Ja widzę (powtarzam się?) pragnienia jako niezrealizowane chcenia. Ale możesz zamienić pragnienie na chcenie. Wystarczy rozpoznanie czy otoczenie (natura, Bóg jak wolisz) też CHCE. To jak z kochankiem, jak ty chcesz i on chce to działacie, a jak on nie chce to szanujesz i nie ma problemu. Pragnienie znika. Brak bólu.

Mógłbym o tym bez końca. Zanudziłem?

22 01 2010
anas (09:48:58) :

„….sam mianowałem się mistrzem, a co? ” A to:

„- Co to jest duchowość?
- Duchowość – odpowiedział – to jest to, co pozwala człowiekowi osiągnąć wewnętrzną przemianę.
- Jeśli zaś ja stosuję metody tradycyjne, jakie przekazali nam mistrzowie, czy nie jest to duchowością?
- Nie będzie duchowością, jeżeli dla ciebie nie spełnia tego zadania. Koc nie jest kocem jeśli cię nie grzeje.
- Znaczy to, że duchowość się zmienia?
- Ludzie się zmieniają, a również ich potrzeby. I tak, co kiedyś było duchowością, już nią nie jest. To, co często uchodzi za duchowość, jest jedynie powtarzaniem dawnych metod.

Ubranie trzeba kroić na miarę człowieka, a nie człowieka na miarę ubrania.”

Czytałeś tego Mistrza co powiedział te słowa?

Okulary i inni Mistrzowie, Guru, Nauczyciele – Prawda ile ich tyle nauk, ale czy to
o czym piszesz jest Twoim doświadczeniem? Piszesz o tym bo poczułeś gdy dotykałeś, zasmakowałeś gdy próbowałeś, ujrzałeś gdy patrzyłeś, usłyszałeś gdy słuchałeś, dy patrzyłeś na przedmiot widziałeś go i czułeś czy miałeś przed Sobą tylko opis tego przedmiotu?
Jeżeli piszesz, bo doświadczyłeś, a nie tylko miałeś przed sobą opis przedmiotu to na pewno jesteś Mistrzem ( ale czy każdy z nas dla siebie nim nie jest ? )

Ale jeżeli tak nie jest i w swoje słowa ubierasz to co zobaczyłeś na filmie, ubierasz w swoje słowa to co powiedzieli inni nazywając to swoim, to w jakim celu to robisz ? Satysfakcji, zarobku ?

Piszesz po to by innych ciągnąć za swoją Prawdą, czy po to by samodzielnie podążali za Tobą?

Nie zanudzasz – Mistrzowie nie przynudzają, Mistrzowie pobudzają :)

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>