Tak, tak, tak

27 01 2010

I co zamierzasz zrobić?

Transformation 2012 – Esoteric Agenda (napisy PL)



Medytacja

21 01 2010

Niżej jest wykład a właściwie fragment. Treść jest całkiem fajna a w przerwie medytacja. Tak, podoba mi się ta forma. Tak po prostu w trakcie dowolnych czynności możesz uświadomić sobie…wszystko. Stać się „wszystkim” bez żadnych warunków.



Nudne to takie.

21 01 2010

Myślałem….. Że nudne, że …staję się mniej dorosły. Niedojrzały. Zamiast zarabiać, zbierać rezultat ciężkiej pracy kontaktów i wcześniejszych „przysług”. Ja coś zmieniam, „wymyślam”, tracę.

Tak cofnąłem się, do miejsca gdzie system wniknął do mojej świadomości.  Proponując fałszywe wzorce. Wartości nie moje.

Wtedy, kiedy nasze rozmowy były fascynujące, byliśmy buntownikami. Przeciwko systemowi i systemowi.

Wracam, bo nic od tamtej pory się nie nauczyłem nowego. Byłem, myślę,że każdy jest pełny niezależnie od zewnętrznego wieku. Choć jako dziecko nie używa tylu słów to JEST. Choć jako dorosły bywa prezesem to JEST.

I to jest ważne, nic więcej. JESTEM to WSZYSTKO. I nie da się tego wyuczyć ani wypracować. Można się tylko otworzyć i obserwować i jeszcze musi to być przyjemne. Chyba że wolisz troszkę?

To widać na przykład tu:



Pisałem o Avatarze.

20 01 2010

I proszę. Czyżbyśmy myśleli podobnie? Tu nawet jest próba naukowego podejścia.



Rozwodzą się ludzie i płacą za prawo

14 01 2010

Jest ponoć 40% rozwodów w Polsce. Rozwodzą się ci odważni (chyba coś pomyliłem, miało być nieszczęśliwi), bo w tych 60% to są tylko ci szczęśliwi i kochający.

Ale nie o związkach będzie. O kasie za NIC. Nasz system społeczny jest oparty na totalnym marnotrawstwie. Prawie każda nasza aktywność po niepotrzebna strata energii. Dlatego jak wyleją cię z pracy lub okradną to…świat odetchnie z ulgą.

Przykład: Prawo. Wiesz ile kosztuje godzina prawnika? Dużo (np.400zł). Wiesz ile kosztuje sprawa w sądzie? Dużo.

Wiesz ile naprawdę kosztuje prawo? Nic. Człowiek i cała reszta życia na planecie ziemia ma program regulujący relacje. Prawo. Ono działa niezawodnie i jest doskonałe.

Ktoś, kiedyś nas oszukał i powiedział, że w pewnym zakresie trzeba ustanowić prawo, potem zakres ten rozszerzono, i rozszerzano aż do dziś. I teraz tak skomplikowano to ustanowione prawo, że trzeba wynająć prawnika aby skutecznie poruszać się w gąszczu przepisów.

Sędziowie, adwokaci i prokuratorzy i radcy to oszuści korzystający z tego starego oszustwa.

Podobnie jak Amerykanie to potomkowie morderców gwałcicieli i najeźdźców terenów Indian. A samochód Mercedes jest tak dobry bo wcześniej firma produkowała tygrysy.

Ja profilaktycznie się nie ożeniłem. więc za rozwód nie zapłacę…jakby co. Jest darmowe prawo, które reguluje te sprawy.

I na koniec: Jeżeli tego nie pojmiemy i nie zechcemy korzystać z tego „pojęcia” nic nam nie pomoże. Żadna medytacja, mantra, czy Jezus. A nawet dziewica.



Avatar i durni Amerykanie

12 01 2010

News radiowy „Avatar powodem złego samopoczucia wielu mieszkańców USA. Po obejrzeniu filmu widzowie mają stany depresyjne i myśli samobójcze. Nie chcą patrzeć na zwykły świat. Piękno i harmonia rajskiej Pandory tak kontrastuje z ludzkim chaosem, że niektórzy chcą się zabić aby odrodzić się na planecie podobnej do księżyca Pandory. A ci durni  Amerykanie zamiast fantazjować, powinni raczej skupić się na codziennej szarej rzeczywistości.”

Film rzeczywiście jest kiepski. Pozbawione głębi postacie, dziecięce uproszczenia, przewidywalność (parę nonsensów było nieprzewidywalnych). To wszystko wady scenariusza. Drugi tytuł to „Szybko zapomnisz”. Znam, a właściwie już zapomniałem wiele takich filmów. I czemu taki długi? Efekty to animacja 3D niby fajne ale…sztucznym naturę pokazać? Trochę jak plastikowe kwiatki.

Co dobre to to, co złe dla Watykanu i dla patriotów, nacjonalistów. I podobają mi się komentarze z tych linków. Koncepcja połączonego układu to nic nowego. My mamy to samo, tylko lepiej.

Dobre są ogony. To połączenie kablowe do łączenia się z netem.  My mamy wifi, w czwartej czakrze ( może i nie tam ale gdzieś jest). A natura jest super istotą, która wszystko fantastycznie reguluje. Jest kochającą swoje dzieci ( z ziemi i słońca powstałe)  matką, która na wszystko nam pozwala. Nawet na bzdurne zachcianki, grabieże, gwałty i wojny . I dlatego zasłania nam świadomość głupotą żebyśmy do woli  mogli się w to bawić. Stara jest chyba już ta nasza matka ziemia. Pełna oddania i tolerancji. Pocięta zmarszczkami granic, zmęczona orką i zanieczyszczona odpadami. Instalacje wojskowo-finansowo-marketingowo-medialne skutecznie zakłócają nasze wifi. I tylko patrzeć jak Stara umrze…. i narodzi się na mowo.

Toż to istny panteizm. Herezja.Watykan się sprzeciwi!

A tym młodym durnym Amerykanom znudziły się już plazmy, kompy fast-fuj-dy, i inne gadżety?

Uwaga!

Szukam sterowników do mojej karty wifi, bo coś się zrypało i nie działa. Jak nie znajdę, czeka mnie reinstalacja systemu.

Rozwiązaniem jest…totalny recykling Staruszki.



Dlaczego Król miał piękny płaszcz a Arek pisze bloga?

11 01 2010

Nie wiem co dokładnie na ten temat wiedzą historycy, ale uczono nas, że w średniowieczu był system społeczny nazywany monarchią. Jeden władca rządził na określonym terenie. Wydawał rozkazy, zbierał podatki, ustanawiał prawo. Robił co chciał, ludzie musieli go słuchać. Podobnie było w przypadku tyrani

Pamiętasz filmy kostiumowe? Do króla, królowej poddani często zwracają się „wasza miłość”.  Podobnie do księcia, pana chłopi z podległych wiosek mówili „miłościwy panie”. Uczono nas, że był to system społeczny nazywany monarchią. Jeden władca rządził na określonym terenie. Wydawał rozkazy, zbierał podatki, ustanawiał prawo. Robił co chciał, ludzie musieli go słuchać.

Tylko skąd ta miłość w tej sytuacji?

Myślę, że sprawy wyglądały nieco inaczej. Osoby na szczycie, wspaniale ubrane, posiadające pałace i złote ozdoby wywoływały uczucie zachwytu, miłości. Wcześniej Hierarchia społeczna zbudowana była bardziej na miłości a nie na ucisku jak powszechnie się uważa. Zresztą, teraz też „ucisk” konsumpcyjny budowany jest na tej samej zasadzie. Reklama, produkty, ich wygląd i funkcjonalność wzbudzają zachwyt. Popatrz na współczesne telewizory, samochody, a nawet indyjskie ciężarówki. Na swój sposób są piękne.

„Bóg jest miłością”. Widziałem taki napis na jakimś kościele. Natura działa na podobnej zasadzie. Podzielona na obiekty (istoty o różnym stopniu zorganizowania) chcą przyciągane przyjemnością. Dlatego świat jest różnorodny i piękny. Obfitujący w pożywienie,  funkcjonalny dla wszystkich obiektów. Działa w teraźniejszości na zasadzie wymiany korzyści.

Natura chce aby ją kochać. Niestety, z pewnych powodów, zapominamy o tym. Dlatego człowiek szuka niecodziennych miejsc, doświadczeń, które mogą choć na jakiś czas wywołać zachwyt. Ten pierwotny powód działania, czyste chcenie. Są to momenty kiedy stajemy się świadomym elementem całości (zawsze jesteśmy elementem całości, ale zwykle nieświadomym uczestnikiem zdarzeń). Wchodzimy na niedostępne szczyty, doświadczamy pustki oceanu czy morza piasku. Zanurzamy w ramionach partnera. Wywołujemy narkotyczne wizje i religijne uniesienia. Czasami wpadamy w tarapaty a one bólem nas uczą. Im częściej świadomie chcemy, tym bardziej się rozwijamy. A z czasem chcenia te …wysubtelnią się. Wszystko będzie z nami. Odczyt chcenia natury będzie równy działaniu jakie podejmiemy. W szczęściu nazwiemy(nie nadając wartości)  tylko różne formy aktywności. Praca, wakacje, pogrzeb, wesele, chorobę, wojnę, milczenie, samotność, co chcesz. Wszystko to szczęście. Wszystko to miłość.

I po co piszę te rzeczy?

Abyś mógł kochać Naturę. Ona przejawia się. Jest otwarta i prawdziwa.

Abyś mógł kochać kogoś, on musi być. Prawdziwy On. Otwarty i prawdziwy.

Abyś mógł być kochany musisz być. Prawdziwy ty. Otwarty i prawdziwy.

Istnieje tylko jeden warunek miłości – poznanie. Więcej otwartości, większy przepływ, więcej miłości. Każde ograniczenie ekspresji, chcenia to osad, kamień, ograniczenie przepływu, zmniejszone odczucie miłości, szczęścia. Brak. Śmierć (choć organizm może jeszcze żyje).

Skąd to wiem? Od Sonii, całkiem szczerej suki (owczarek kaukaski).

I po co piszę te rzeczy?



Gosiu (inna Gosiu)

8 01 2010

Rozumiem jak trudno jest sprzedać stado owiec i ruszyć na pustynie w poszukiwaniu siebie (to z Alchemika Coelho). Niewiele osób to potrafi. Powstrzymuje nas CZAS, Najpierw za mali i niedoświadczeni, później musimy się opiekować swoimi małymi i pracować na przeżycie. Później za starzy,  za trudno zrezygnować z „wypracowanych” przez lata przyzwyczajeń. I strach przed brakiem sprawności.

Nigdy nie ma dobrego czasu. Ktoś nas ogranicza, nie pozwala przepłynąć przez morze. Bohater Alchemika potrzebował wróżby do działania. Wróżba wywołała marzenie. To marzenie jest jak furtka. Każdy ma  inną. Ale każdy ją ma. Za furtką z książki była pustynia. Naprawdę i symbolicznie. Każdy ma furtkę. Życie to otwieranie furtek. Mamy ich wiele. Większe i mniejsze. Tu pojawia się nowa definicja dobra i zła. Przechodzisz przez furtkę – dobrze = wzrost,szczęście,miłość. Idziesz wzdłuż ogrodzenia – źle = frustracja, nuda, gniew, smutek.

Jak je rozpoznać?

Mało kto to potrafi. To jest jak smak. Twój Smak rozpoznaje dobre dla Ciebie na TERAZ. Kto używa smaku? Mój pies to potrafił. Kiedyś małe dzieci liżąc wapienną ścianę. Czasem kobiety w ciąży jedząc ogórki.

Tylko chcenie może Ci pomóc. Ale takie czyste prawdziwie Twoje. Nie moje, męża, synka czy księdza. Twoje.

Ale jak tam się dokopać?

„Zmęczysz się Józefie” To akurat od Hessego.