Udzielam sie na forum4x4 i bajka o mistrzu

18 02 2010

No i dowalają mi tam jak młodemu. A ja tam rzeczywiście młody/nowy jestem. I nawet śmiesznie było. Ale Drako (ksywa pasuje nawet) poleciał w nacjonalizm jakiś. I zmusił mnie do takiej odpowiedzi:

http://www.forum4x4.pl/viewtopic.php?f=34&t=73159&p=2520480#p2520480

Na co dzień w naszym reaktywnym (automatycznym) życiu nawet sobie nie zdajemy sprawy jak często Tacy nie jesteśmy (zobacz Tacy i Inni) . Tyko jacy?

Jest taka bajka o uczniu i mistrzu. Uczeń chciał zrozumieć siebie, innych i świat. Takie …no wiecie, oświecenie. Więc mistrz nakazał mu takie ćwiczonko: „Wędruj wokół świata, spotykaj ludzi, jedz z nimi i pracuj i śpij. Rób to tak długo, aż wszystkich zaakceptujesz.” Po paru latach wędrówki uczeń wrócił do mistrza i mówi: „zaakceptowałem wszystkich, nawet złych, śmierdzących, bogatych i biednych ale  jednego człowieka mi mogłem, to wyjątkowo zły człowiek, nie zasługuje zupełnie na nic”.

I co odpowiedział mistrz?

„Dobrze, żebyś mógł osiągnąć swój cel musisz znowu ruszyć w podróż i zaakceptować tylko jedną osobę. Właśnie jego. A jak to zrobisz, wróć do mnie z powrotem.”



Właśnie, dlaczego nim nie jesteś?

11 02 2010

http://manawa.com.pl/pdf/dlaczego_nie.pdf

Jezus nie miał wątpliwości, że prawda jest taka jaką ją postrzega? I dlatego mógł robić to co robił? Bo chciał?

Bo chciał.

Tam jest też o kłamstwie. A kłamiesz wtedy kiedy nie robisz tego co chcesz?



Symbioza

8 02 2010

Przeczytałem

http://www.jadoskonaly.pl/2009/03/25/wierzysz-w-istnienie-zycia-przed-smiercia/

i

http://ebiznesy.pl/przemyslenia/po-co-zyjesz-glupcze

I widzę że chłopcy przebijają się z biznesu do filozofii, a nawet trochę tam religii. Mają potrzebę. Po odkryciu, że coś możesz, i sukces przynosi „zadowolenie”, masz „dobra nowinę”. Głosisz …prawdę. Że inni śpią i tracą czas. Że żyją bez celu, byle jak, karmieni matrixsowym złudzeniem.

Proponują żebyśmy walczyli. Broń to: określenie celu, motywacja, organizacja czasu, i inne „zabawki” wtajemniczonych w Sekret.

Walcz o swoje. O szczęście dla siebie i bliskich. Słusznie, Ja to podstawa i nie piszę tego z ironią. Bez Ja nie ma Ty, to nie możliwe. Słusznie zauważył pierwszy.

Ale jak walka, to wróg.

Kto jest wrogiem?

Popatrzmy na „prawdziwą”(o tym kiedy indziej) wojnę:

II wojna światowa to wojna odmiennych stanowisk.

Wojna na Bałkanach to starcie odmiennych stanowisk.

I z „terroryzmem” to też walka o „nasz” punkt widzenia.

Więc kto jest wrogiem?

Ktoś kto ma odmienny cel i cel ten koliduje z naszym.Pewnie są jakieś TONY opracowań na ten temat.

A na co dzień. Walczymy z Ziemią wydzierając jej surowce (bo przecież węgiel czy ropa są pod ziemią tak bez powodu)  i innymi ludźmi zmuszając do zakupów naszych „wyjątkowo” potrzebnych artykułów.I z sobą, tym leniuchem i niezdarą( to jakby odmienny pogląd).

Oczywiście każdy by chciał ( Ja też ) żeby jego produkt był pożyteczny dla klienta i zapewniał godziwy dochód. Jednak mam wrażenie, że „czystych” transakcji jest niewiele mimo gwarancji zwrotu gotówki.

A wyobraźmy sobie (trochę wysiłku) bez walki (bez ooogroooomnych kosztów), w symbiozie. Na zasadzie naczyń połączonych, gdzie dodatkowo wszyscy osiągają korzyść.

Tylko jak to zrobić? SYMBIOZA. W zasadzie nic nowego. Natura działa tak od zawsze.

Taki Cel sobie określam. Symbioza.

Potrzebna jest symbioza między różnymi ludźmi (celami). Na poziomie myśli, uczuć, wymiany aktywności (pasjo-pracy). Nowa symbiotyczna polityka.

Jeżeli ustalimy, że Symbioza to konstytucja, wartość nadrzędna, to określi ona porządek społeczny, hierarchie władzy, związki, biznes i religię. I nareszcie wszystko będzie…wyglądało.

cdn



Nic nie czytaj!

2 02 2010

Słyszałeś takie powiedzenie o Biblii?

„Dobrze jest ją mieć, lepiej czytać, a najlepiej ją rozumieć.”

Luźne myśli na ten temat:

Ale jak już ją zrozumiesz, to po co czytać? Po co mieć? Wywal wszystkie książki, nie są Ci potrzebne.

Nawet rozwiążę Ci problem: przyjmę je do Ezoterycznej BiuroKawiarni. Przydadzą się dla tych co jeszcze nie rozumieją.

Chcenie nie lubi książek.

Dlaczego wcześniej (5tyś lat) ludzie nie pisali książek?

Może nie chcieli lub nie mieli powodu aby coś zapisywać na później? Może mając wszystko nie masz takich potrzeb ?

Jeżeli wcześniej żyliśmy w Teraz to po co myśleć o przyszłych pokoleniach?

Ponieważ mieli nieulotną pełną wiedzę, to po co o nią dbać, zapisywać?

Ponieważ wszyscy robili co chcieli, zgodnie z indywidualnym talentem, byli zrealizowani (niesfrustrowani) i szczęśliwi i nie mogli sobie wyobrazić …braku.

Ponieważ nie uczyli się niczego. Żyli, dorastali a edukacja była naturalną aktywnością. Nikt nie był też bardziej zdolny od nikogo. Byli inni różnorodni i delektowali się tym. Po co o tym pisać?

Według Wed jesteśmy na końcu czwartej, ostatniej, najgorszej Jugi (okres czasu). Czemu nie mamy zapisów z poprzednich okresów? Było im lepiej a nie chcieli nam napisać żadnej choćby najmniejszej kartki na urodziny?

Mam więcej takich pytań.

A ty? Po co to czytasz? Coś Ci brakuje? Masz jakiś problem? Czegoś szukasz?

I co z tym zrobisz?



W Tarace: Kasia Klonowska i „Zacząć od siebie”

2 02 2010

Polecam Ci  Kasię:

Zacząć od siebie.

Kasia w Złotej Klatce.

Taraka

Taraka

Kasiu, masz dużo racji, jeszcze tylko użyj (będę nudny)  CHCENIA. To zapomniany element naszej istoty. Tak jak smak używany niewłaściwie. Szczere „chcenie” daje prawdę, współczucie, miłość, wolność od pragnień, szczęście i…wszystko!

I co ciekawe działa na wszystkich. Niezależnie od zdolności, pracowitości i innych duchowych mitów. WDW. Wszystko Dla Wszystkich.

Tylko jak na tym zarobić? ( i tu jest problem)



Upcykling, kropelka…w morzu

2 02 2010

Okazuje się, że po sąsiedzku (w Koszalinie) są ludzie, którzy robią fajną rzecz. Przerabiają banery reklamowe na niereklamowe torby. I jeszcze na tym zarabiają. HO::LO blog. Brawo.

Co prawda jest to kropelka w morzu, ale zawsze. Idea jest ok. Niewykorzystane, lub zdezaktualizowane banery zamiast na wysypisko stają się torbami i…trafią tam trochę później.

Oczywiście ideę można rozszerzyć o inne rzeczy a nawet o myśli. Bo przecież produkujemy (zużywamy energię) nieskończoność myśli które trafiają na śmietnik. Jeślibyśmy produkowali rzeczy i myśli ekonomicznie (ekologicznie) przetwarzalibyśmy energię bez strat.

Tak działa natura. Każda roślina jest zjadana lub przetwarzana. Zwierzęta umierając dają życie roślinom. Nawet w powietrzu zachodzi wymiana tlenu. Każde działanie (myśl) zwierzęcia ma sens, nie trafia na śmietnik. W naturze nie ma pojęcia śmietnik.

Dlaczego działamy odwrotnie? A nawet nam dobrze płacą za produkcję bezsensownych „potrzeb”, produktów, idei. Utrata energii jest wręcz promowana! Na świecie rośnie niezadowolenie ludzi.

Oczywiście jesteśmy fragmentem natury i to nasze szaleństwo ma pewnie jakiś sens. Może jesteśmy ziemskim rakiem? Aby ziemia mogła umrzeć i inkarnować w ziemię2? Może.

Skąd więc myśl, że można odwrotnie? Żeby nie przyłączać się do bratobójczej wojny? A nawet, to czy warto? Czy warto być na marginesie, niezrozumianym, osamotnionym?

A jednak chcę.

Na razie wyobrażam sobie „właściwy” ruch. Zapominam o wartościach, zapominam o celu. Skupiam się na drodze.  Codzienny recykling ( wystarczy). Zysk z używania zamiast posiadania. Uwaga na drogę zamiast na cel. Teraz zamiast przedtem. Teraz zamiast jutro. Wtedy widać połączenia. Aktorzy w hierarchii miłości. Grają bo chcą. Nie kupisz już więcej żadnej  „potrzeby”, bo i po co? Myślę, że tak wygląda zdrowa tkanka „otulająca” ziemię. Skura ziemi odżywiana przez jądro, być może dokonująca przemiany promieniowania kosmicznego. Jako składnik istoty ziemia, a dalej galaktyki i „wszystkiego”.

I co z tym zrobisz?

Zaciągniesz się do „wojska” i czekasz na rozkaz. Czy wyobrazisz sobie lokalny recykling? Zatrzymasz przepływ w było ( bardzo nieekonomiczne i nieprzyjemne) ?  Czy wolisz euforię teraz?

I co z tym zrobisz?

Napisz mi chociaż, czy to rozumiesz, jakie masz problemy