4 Odpowiedzi do “Zanim wielki ptak zabierze mnie stąd 2”
13042010
anas (09:08:06) :
Ciekawe ” malowidło ”
Wielki ptak już 3Kota zabrał w powrotną podróż.
Teraz 3Kocie pora na szczegółowe relacje, zdjęcia, filmy z rozmowami ( tymi z przed wyjazdu też ), przemyśleniami, widokami.
Czas na relacje te opowiadane na spotkaniach i te pisane na blogu.
11092010
demiurg (19:05:49) :
Też zauważyłem to malowidłooooooo.
Indie były Twoim marzeniem, z tego co czytam to nie pierwsza wyprawa.
Ja przed wyjazdem kiedyś stchurzyłem, w innych sprawach też. A Ty widać odważny jesteś. Pierwszy raz byłeś z dużą grupą??
Pierwsza wyprawa: decyzja zmotywowana „…i tak nie pojedziesz…” poparta zakładem o wino i tydzień później sam na lotnisku w Delhi. Noc oszustów (było niebezpiecznie) i poranek nadziei. Szok demograficzny i …pierwsza podróż indyjskim pociągiem. Niezła jazda. Dwa dni później byłem już na południu Indii w Kerali.
A na taki wyjazd nigdy nie ma czasu, aż tu nagle: Jedź z nami w listopadzie. Demiurg może wszystko.
14092010
demiurg (08:40:38) :
Grunt to dobra motywacja i kumpel co rozumie potrzeby. Ja docenilem to po latach.
Gosciu tez mial niezly odlot z obaw jak pojechales. Dobrze ze mial wino.
Dzieki za zaproszenie. Jarzysz duzo to wiesz ze dwoch wodzow w jednym stadzie to blad. Wojna.
...zburzyć wszystko, co nieprawdziwe, odkryć zakryte. Obnażyć szkielet powiązań, fundament. Wtedy, bez wątpliwości...budować nowe ciało ziemi, wszechświata może nawet...rewolucja?
Ciekawe ” malowidło ”
Wielki ptak już 3Kota zabrał w powrotną podróż.
Teraz 3Kocie pora na szczegółowe relacje, zdjęcia, filmy z rozmowami ( tymi z przed wyjazdu też ), przemyśleniami, widokami.
Czas na relacje te opowiadane na spotkaniach i te pisane na blogu.
Też zauważyłem to malowidłooooooo.
Indie były Twoim marzeniem, z tego co czytam to nie pierwsza wyprawa.
Ja przed wyjazdem kiedyś stchurzyłem, w innych sprawach też. A Ty widać odważny jesteś. Pierwszy raz byłeś z dużą grupą??
Pierwsza wyprawa: decyzja zmotywowana „…i tak nie pojedziesz…” poparta zakładem o wino i tydzień później sam na lotnisku w Delhi. Noc oszustów (było niebezpiecznie) i poranek nadziei. Szok demograficzny i …pierwsza podróż indyjskim pociągiem. Niezła jazda. Dwa dni później byłem już na południu Indii w Kerali.
A na taki wyjazd nigdy nie ma czasu, aż tu nagle: Jedź z nami w listopadzie. Demiurg może wszystko.
Grunt to dobra motywacja i kumpel co rozumie potrzeby. Ja docenilem to po latach.
Gosciu tez mial niezly odlot z obaw jak pojechales. Dobrze ze mial wino.
Dzieki za zaproszenie. Jarzysz duzo to wiesz ze dwoch wodzow w jednym stadzie to blad. Wojna.