Fraktale
27 09 2010I jak tu uniknąć plagiatu.
Kategorie : rewolucja
Czerwony garb na równinie. Na grani, betonowa niedokończona piramida. Z wnętrza rozciąga się widok na obie strony góry. Może kiedyś będą tu okna – obrazy, teraz powietrze chłodzi przeciskając się między skałami. Można sie poczuć jak ten …pomiędzy. 
Na dole koty, uczeń, staruszka i …mistrz.
Wiatr przynosi uproszczoną myśl:
Rodzisz się ze świadomością „zero” ( przypominam o uproszczeniu). Nie wiesz niczego, ŻYJESZ. Doświadczasz świata leżąc, będąc noszonym, karmiony. Świat się tobą opiekuje. Wyzwalasz miłość w otoczeniu. Czasami, niektórzy, z pewnych przyczyn zamykają się na otoczenie. Świat zewnętrzny nie ma do nich dostępu. Uznamy takich ludzi za chorych psychicznie. W opiekunach wyzwalają miłość?
Ale ty jesteś zdrowy!!! Umiesz czytać!!!. Wiesz że jest otoczenie, grawitacja, powietrze, jedzenie, inni. Przez pierwsze lata uczysz się chodzić, mówić i słuchać. Opanowujesz system reakcji na zmienne otoczenia. Przeżywasz emocje. Wyciągasz wnioski. Poznajesz normy: metr, moralność, etykę. Wiesz jak żyć.
Twoja świadomość ewoluuje, z krzyczącego noworodka stałeś się dzieckiem proszącym. Zamiast kraść w sklepie, kupujesz. Zamiast gwałcić obiecujesz małżeństwo. Otoczenie potwierdza twoje wartości, ludzie szanują cię, robisz dobrą robotę i dobrze ci płacą. Dla wielu to świadomościowy koniec kariery.
Ale ty już jesteś na trzy: Zaczynasz się nudzić. Uczucia to handel, produkty to lipa, a lipa to drzewo. Teraz jesteś rewolucjonistą. Przeciwko schematom. Stajesz po drugiej, słusznej stronie. Oni są źli, my wiemy jak powinno być. Wielu utknęło w tym punkcie.
Wiatr mówi dalej:
Cztery: stajesz pomiędzy. Walka? Z kim? Masz wątpliwości. Każdy ma rację? No co ty? Zaczynasz wariować? Iść w prawo czy w lewo? Do przodu czy wracać? Czy może stać? Schemat dawał cel, kreatywny umysł podpowiadał rozwiązania. A teraz? Jak wybrać między dobrym a dobrym? Bo nie jesteś w stanie zobaczyć zła! Może to jakaś choroba? Może dają na to rentę? Może warto rozejrzeć się za najlepszym? Czytasz to? Rozumiesz? Witaj w czasie „Może”.
Pięć:
Zaczynasz mówić. Mówisz inaczej, działasz inaczej. To co mówisz jest projektem, chceniem, życzeniem. Łączysz przeciwności, określasz średnią. Jednocześnie jesteś w starym schemacie lub w nowej rewolucji. Od otoczenia nie uciekniesz (chyba że do jaskini jakiejś). Teraz jesteś w „Myślę, że”.
Sześć:
Nabierasz pewności. Linie AKA łączą Tamto z Tym. Projekt zaczyna się materializować. Pomału reorganizuje otoczenie, zajmuje przestrzeń. Wcześniej wypowiedziany projekt staje się „Prawdą” zaczyna żyć. W projekcie jest cel. „Może” znika. Uniwersalne łączenia przesyłają moc. Tu jak Tam i doświadczenie rozwiewa wątpliwości. Teraz jesteś w „przepływie”. Jako w niebie tak i na ziemi? Tak mówisz wszystkiemu. Używasz chcenia i reagujesz na chcenie. Liczy się tylko twoje chcenie, liczy się tylko jego chcenie . Kompromis nie występuje. Ewentualnie kosmetyczna….elastyczność. On i Ty to jedno w działaniu.
7:
Tam jeszcze nie byłem
Kiedyś, jakieś dwadzieścia lat temu? Jak zawsze zupełnie przypadkiem byłem w Toruniu. I tam, na rynku była wystawa. Zbiór współczesnych prac wielu autorów. I tam moja idealna pamięć zapamiętała tylko jeden obraz. Wielkie białe płótno, z czarną jakby w pośpiechu naszkicowaną treścią. Bez formy? Nie pamiętam kto to zrobił, ale pamiętam treść, i mam nadzieję, że nie pominąłem niczego. Że są …wszystkie członki
Pytanie: kto to zrobił?
Pytanie 2: gdzie jesteś wodzu?
Szybka, moja interpretacja:
Świat podzielony jest na dwie strony. Mężczyźni rywalizują używając narzędzi (religie, broń, inteligencja, sztuka) z powodu pragnienia (stojące członki). Na tym poziomie są wojny, nieporozumienia, postęp, rozwój cywilizacyjny, cierpienie, frustracja, wygrana i przegrana, dobro i zło.
Ten co łączy (czy jest wodzem?) On WIE (trzyma książkę Alfa i Omega), stoi pomiędzy, jest z prawej i z lewej. JEST, sądząc po wzroście bardziej JEST. Ale jest poza rywalizacją. No i ma problem z impotencją
. O czym wiszący członek dobitnie mówi.
I tu kończy się męska część świata. Natomiast gdzieś z boku niezauważona stoi ONA. Ona zawsze JEST wielka jak ten co łączy.
Siedzieli na ławce. Tłum mieszał się na promenadzie. Ciemność zakryła horyzont i morze. Obaj mieli ciemną skórę ale pochodzili z różnych kultur. Pierwszy to daleki a drugi to bliski wschód chyba.
Pierwszy pożalił się na małżeństwo. Mają jeden pokój, śpią na podłodze. On syn córka i żona. Poślubiona z woli rodziców. Daleko mu do niej.
Możesz w dzień, mówi ten z bliskiego.
Ale ona nie bardzo chce, mówi ten z dalekiego i narzeka, seksu za mało.
Ten z bliskiego opowiada o swoim małżeństwie. Że w domu ma 4 sypialnie, i 4 żony. Do pierwszej chodzi w poniedziałki, do drugiej we wtorki, w środę wiadomo a w czwartek do czwartej. W piątek zaś do meczetu modlić się idzie, bo to religijny człowiek. W weekend zaś do Dubaju zabawić się jedzie i po burdelach chodzi…
Rozmarzył się się Hindus.
Czyli układ idealny występuje zawsze! To nasza jedyna możliwa aktywność. To symbol Shivy czyli Lingam w Joni, spadające jabłko z drzewa, to sex z mężem raz na 2 tygodnie. To sen o zespoleniu z boginią.
Tylko, że aktualnie pomiędzy gałęzią a ziemią jest…kombajn, magazyn, zakład przetwórczy, destylator, flaszka, żołądek, i kupa pijaka i …. wreszcie następuje realizacja ŻYCIA. Jabłko chciało spaść, ziemia chciała je przyjąć.
Wiesz co jest pomiędzy Lingamem a Joni? 2x spodnie, 2x majtki, nieśmiałość, atrakcyjność, ile zarabia, małżeństwo, rozwód, wizja dziecka, ksiądz, sąsiedzi, wspomnienia seriali, 98 wyobrażeń, 1034 dziwne przekonania, 1 prezerwatywa, 36 obaw zdrowotnych i ….. tak w końcu następuje wyścig najmniejszych.
Jakże nieekonomicznie, ale może ciekawie? Może, to pomiędzy jest całkiem ciekawe i przyjemne jak traktujesz to jak zabawę. Jednak na serio, staje się bolesne.
Jak widać „pomiędzy” składa się z BRANIODAWAŃ. Każdy może uświadomić sobie fragment „pomiędzy”, dla niego dostępny i przez niego szczególny i delektować się UNIĄ.
Jak widać BRANIODAWANIU przeszkadza kompromis i organizacja, i umysł wartościujący i pewnie stado obcych. Wykorzystują to producenci, bankierzy i politycy.
W BRANIODAWANIU pomaga otwartość, obserwacja siebie (swoich chceń), akceptacja chceń innych, asertywność, świadomość upraszczająca pomiędzy. Tworzenie możliwie prostych układów BRANIODANIOWYCH. I…. czytanie tego bloga!
Oni ukryli się za scenariuszem, wynajęli aktorów. Potwierdzają obłęd z poprzedniego wpisu. Tak, podobny film zrobiono za oceanem ( nie pamiętam tytułu, ktoś przytomny przypomni w komentarzu?) ale to nic, obłęd po polsku jest mi przecież bliższy. Może rzeczy mniejszego kalibru ale równie chore obserwuję na co dzień. Naokoło i w sobie. Jestem świrem jak z „Dzień świra” i każdym z „Zero”. Tylko w „Zero” wszystko jest równie ważne, powiedziane zwyczajnie, bez historii, bez końca i początku, pomieszane, teraz wynika z przeszłości ale też z przyszłości. Codzienne szaleństwo jest czasem związane i nic z tym nie zrobisz. Smutne? Nie? Jestem szalony, to optymistyczne. To jak pierwszy krok – jestem alkoholikiem, narkomanem. Dopiero wtedy możesz się leczyć.
Lekarstwo to: obserwuj „teraz” jedyną rzecz którą możesz – Siebie. Powiedz co myślisz, co chcesz teraz. Pierwsza myśl? Ha, widzisz, jesteś świrem. I dobrze powiedz innym, że jesteś świrem, bo chcesz to czy tamto. Nie ważne jak to oceniasz. To jest teraz twoje chcenie. Nie ma ważniejszych, lepszych czy gorszych myśli i chceń. Wszystkie są częścią szalonego świata (kali jugi). Zaakceptuj wszystkie. MASZ DO TEGO PRAWO. Ale jeszcze nic nie rób! Zapytaj otoczenie, czy nie zechce Ci pomóc w realizacji chcenia. Jak się zgodzą, to rób. Właśnie urosłeś, a oni z tobą ( i to jest prawdziwa SEVA)!
A co teraz chcesz?
Czasami wątpię, czy samotna podróż ma sens. Czy ktoś tam płynie? Ziomek podparł się chanelingiem, jogini wedami a chrześcijanie Biblią. Rzeczami zdefiniowanymi i choć przez to zdewaluowanymi to wydają się znane. Chciałem dalej, bez mentalnych kotwic i… ZWĄTPIENIE .Wszystko przez (już znalazłem winnego
) koniec i początek. Koniec roku szkolnego, absurdalna pompa w szkole Tobiasza odebrał mi głos na całe wakacje. Absurdalne show na początek, potwierdza codzienny obłęd. Nudne role automatycznych NAS. „…liczę, że docenicie państwo trud włożony w edukację waszych dzieci…”. Doceniam swoją i ciebie, młody skazuję na podobną banicję z kraju świadomości. Jedno jest pewne, królem cyganów nie zostaniesz.
Ale wiatr się zmienia i zanosi się na PEWNOŚĆ. Może nawet na edukacyjną, polityczną alternatywę.
Najnowsze komentarze