Fraktale

27 09 2010

I jak tu uniknąć plagiatu.



Świadomość uproszczona

24 09 2010

Pewnie to już było, ale

Czerwony garb na równinie. Na grani, betonowa niedokończona piramida. Z wnętrza rozciąga się widok na obie strony góry. Może kiedyś będą tu okna – obrazy, teraz powietrze chłodzi przeciskając się między skałami. Można sie poczuć jak ten …pomiędzy. 

Na dole koty, uczeń, staruszka i …mistrz.

Wiatr przynosi uproszczoną myśl:

Rodzisz się ze świadomością „zero” ( przypominam o uproszczeniu). Nie wiesz niczego, ŻYJESZ. Doświadczasz świata leżąc, będąc noszonym, karmiony. Świat się tobą opiekuje. Wyzwalasz miłość w otoczeniu. Czasami, niektórzy, z pewnych przyczyn zamykają się na otoczenie. Świat zewnętrzny nie ma do nich dostępu. Uznamy takich ludzi  za chorych psychicznie. W opiekunach wyzwalają miłość?

Ale ty jesteś zdrowy!!! Umiesz czytać!!!. Wiesz że jest otoczenie, grawitacja, powietrze, jedzenie, inni. Przez pierwsze lata uczysz się chodzić, mówić i słuchać. Opanowujesz system reakcji na zmienne otoczenia. Przeżywasz emocje. Wyciągasz wnioski. Poznajesz normy: metr, moralność, etykę. Wiesz jak żyć.

Twoja świadomość ewoluuje, z krzyczącego noworodka stałeś się dzieckiem proszącym. Zamiast kraść w sklepie, kupujesz. Zamiast gwałcić obiecujesz małżeństwo. Otoczenie potwierdza twoje wartości, ludzie szanują cię, robisz dobrą robotę i dobrze ci płacą. Dla wielu to świadomościowy koniec kariery.

Ale ty już jesteś na trzy: Zaczynasz się nudzić. Uczucia to handel, produkty to lipa, a lipa to drzewo. Teraz jesteś rewolucjonistą. Przeciwko schematom. Stajesz po drugiej, słusznej stronie. Oni są źli, my wiemy jak powinno być. Wielu utknęło w tym punkcie.

Wiatr mówi dalej:

Cztery: stajesz pomiędzy. Walka? Z kim? Masz wątpliwości. Każdy ma rację? No co ty? Zaczynasz wariować? Iść w prawo czy w lewo? Do przodu czy wracać? Czy może stać? Schemat dawał cel, kreatywny umysł podpowiadał rozwiązania. A teraz? Jak wybrać między dobrym a dobrym? Bo nie jesteś w stanie zobaczyć zła! Może to jakaś choroba? Może dają na to rentę? Może warto rozejrzeć się za najlepszym? Czytasz to? Rozumiesz? Witaj w czasie „Może”.

Pięć:

Zaczynasz mówić. Mówisz inaczej, działasz inaczej. To co mówisz jest projektem, chceniem, życzeniem. Łączysz przeciwności, określasz średnią. Jednocześnie jesteś w starym schemacie lub w nowej rewolucji. Od otoczenia nie uciekniesz (chyba że do jaskini jakiejś).  Teraz jesteś w „Myślę, że”.

Sześć:

Nabierasz pewności. Linie AKA łączą Tamto z Tym. Projekt zaczyna się materializować. Pomału reorganizuje otoczenie, zajmuje przestrzeń. Wcześniej wypowiedziany projekt staje się „Prawdą” zaczyna żyć. W projekcie jest cel. „Może” znika. Uniwersalne łączenia przesyłają moc. Tu jak Tam i doświadczenie rozwiewa wątpliwości. Teraz jesteś w „przepływie”. Jako w niebie tak i na ziemi? Tak mówisz wszystkiemu. Używasz chcenia i reagujesz na chcenie. Liczy się tylko twoje chcenie, liczy się tylko jego chcenie .  Kompromis nie występuje. Ewentualnie kosmetyczna….elastyczność. On i Ty to jedno w działaniu.

7:

Tam jeszcze nie byłem :)



Alfa i Omega, kto to zrobił?

14 09 2010

Kiedyś, jakieś dwadzieścia lat temu? Jak zawsze zupełnie przypadkiem byłem w Toruniu. I tam, na rynku była wystawa. Zbiór współczesnych prac wielu autorów. I tam moja idealna pamięć zapamiętała tylko jeden obraz. Wielkie białe płótno, z czarną jakby w pośpiechu naszkicowaną  treścią. Bez formy? Nie pamiętam  kto to zrobił, ale pamiętam treść, i mam nadzieję, że nie pominąłem niczego. Że są …wszystkie członki :)

Wielki obraz Alfa_Omega

Pytanie: kto to zrobił?

Pytanie 2: gdzie jesteś wodzu?

Szybka, moja interpretacja:

Świat podzielony jest na dwie strony. Mężczyźni rywalizują używając narzędzi (religie, broń, inteligencja, sztuka) z powodu pragnienia (stojące członki). Na tym poziomie są wojny, nieporozumienia, postęp, rozwój cywilizacyjny, cierpienie, frustracja, wygrana i przegrana, dobro i zło.

Ten co łączy (czy jest wodzem?) On WIE (trzyma książkę Alfa i Omega), stoi pomiędzy, jest z prawej i z lewej. JEST, sądząc po wzroście bardziej JEST. Ale jest poza rywalizacją. No i ma problem z impotencją :( . O czym wiszący członek dobitnie mówi.

I tu kończy się męska część świata. Natomiast gdzieś z boku niezauważona stoi ONA. Ona zawsze JEST wielka jak ten co łączy.



Marzenie Hindusa.

8 09 2010

Siedzieli na ławce. Tłum mieszał się na promenadzie. Ciemność zakryła horyzont i morze. Obaj mieli ciemną skórę ale pochodzili z różnych kultur. Pierwszy to daleki a drugi to bliski wschód chyba.

Pierwszy pożalił się na małżeństwo. Mają jeden pokój, śpią na podłodze. On syn córka i żona. Poślubiona z woli rodziców. Daleko mu do niej.

Możesz w dzień, mówi ten z bliskiego.

Ale ona nie bardzo chce, mówi ten z dalekiego i narzeka, seksu za mało.

Ten z bliskiego opowiada o swoim małżeństwie. Że w domu ma 4 sypialnie, i 4 żony. Do pierwszej chodzi w poniedziałki, do drugiej we wtorki, w środę wiadomo a w czwartek do czwartej. W piątek zaś do meczetu modlić się idzie, bo to religijny człowiek. W weekend zaś do Dubaju zabawić się jedzie i po burdelach chodzi…

Rozmarzył się się Hindus.



BRANIODAWANIE

5 09 2010

…nawiązując do komentarza…

Czyli układ idealny występuje zawsze! To nasza jedyna możliwa aktywność. To symbol Shivy czyli Lingam w Joni, spadające jabłko z drzewa, to sex z mężem raz na 2 tygodnie. To sen o zespoleniu z boginią.

Tylko, że aktualnie pomiędzy gałęzią a ziemią jest…kombajn, magazyn, zakład przetwórczy, destylator, flaszka, żołądek, i kupa pijaka i …. wreszcie następuje realizacja ŻYCIA. Jabłko chciało spaść, ziemia chciała je przyjąć.

Wiesz co jest pomiędzy Lingamem a Joni? 2x spodnie, 2x majtki, nieśmiałość, atrakcyjność, ile zarabia, małżeństwo, rozwód, wizja dziecka, ksiądz, sąsiedzi, wspomnienia seriali, 98 wyobrażeń, 1034 dziwne przekonania, 1 prezerwatywa, 36 obaw zdrowotnych i ….. tak w końcu następuje wyścig najmniejszych.

Jakże nieekonomicznie, ale może ciekawie? Może, to pomiędzy jest całkiem ciekawe i przyjemne jak traktujesz to jak zabawę. Jednak na serio, staje się bolesne.

Jak widać „pomiędzy” składa się z BRANIODAWAŃ. Każdy może uświadomić sobie fragment „pomiędzy”, dla niego dostępny i przez niego szczególny i delektować się UNIĄ.

Jak widać BRANIODAWANIU przeszkadza kompromis i organizacja, i umysł wartościujący i pewnie stado obcych. Wykorzystują to producenci, bankierzy i politycy.

W BRANIODAWANIU pomaga otwartość, obserwacja siebie (swoich chceń), akceptacja chceń innych, asertywność, świadomość upraszczająca pomiędzy. Tworzenie możliwie prostych układów BRANIODANIOWYCH. I…. czytanie tego bloga!



Film „Zero” „przypadkiem” pasuje do zwątpienia

3 09 2010

Oni ukryli się za scenariuszem, wynajęli aktorów. Potwierdzają obłęd z poprzedniego wpisu. Tak, podobny film zrobiono za oceanem ( nie pamiętam tytułu, ktoś przytomny przypomni w komentarzu?) ale to nic, obłęd po polsku jest mi przecież bliższy. Może rzeczy mniejszego kalibru ale równie chore obserwuję na co dzień. Naokoło i w sobie. Jestem świrem jak z „Dzień świra” i każdym z „Zero”. Tylko w „Zero” wszystko jest równie ważne, powiedziane zwyczajnie, bez historii, bez końca i początku, pomieszane, teraz wynika z przeszłości ale też z przyszłości. Codzienne szaleństwo jest czasem związane i nic z tym nie zrobisz. Smutne? Nie? Jestem szalony, to optymistyczne. To jak pierwszy krok – jestem alkoholikiem, narkomanem. Dopiero wtedy możesz się leczyć.

Lekarstwo to: obserwuj „teraz” jedyną rzecz którą możesz – Siebie. Powiedz co myślisz, co chcesz teraz. Pierwsza myśl? Ha, widzisz, jesteś świrem. I dobrze powiedz innym, że jesteś świrem, bo chcesz to czy tamto. Nie ważne jak to oceniasz. To jest teraz twoje chcenie. Nie ma ważniejszych, lepszych czy gorszych myśli i chceń. Wszystkie są częścią szalonego świata (kali jugi). Zaakceptuj wszystkie. MASZ DO TEGO PRAWO. Ale jeszcze nic nie rób! Zapytaj otoczenie, czy nie zechce Ci pomóc w  realizacji chcenia. Jak się zgodzą, to rób. Właśnie urosłeś, a oni z tobą ( i to jest prawdziwa SEVA)!

A co teraz chcesz?

Zero?



zwątpienie

1 09 2010

Czasami wątpię, czy samotna podróż ma sens. Czy ktoś tam płynie? Ziomek podparł się chanelingiem, jogini wedami a chrześcijanie Biblią. Rzeczami zdefiniowanymi i choć przez to zdewaluowanymi to wydają się znane.  Chciałem dalej, bez mentalnych kotwic i… ZWĄTPIENIE .Wszystko przez (już znalazłem winnego :) ) koniec i początek. Koniec roku szkolnego, absurdalna pompa w szkole Tobiasza odebrał mi głos na całe wakacje. Absurdalne show na początek, potwierdza codzienny obłęd. Nudne role automatycznych NAS. „…liczę, że docenicie państwo trud włożony w edukację waszych dzieci…”. Doceniam swoją i ciebie, młody skazuję na podobną banicję z kraju świadomości. Jedno jest pewne, królem cyganów nie zostaniesz.

Ale wiatr się zmienia i zanosi się na PEWNOŚĆ. Może nawet na edukacyjną, polityczną alternatywę.