Agresja 2

24 01 2012

Agresja?Z uśmiechem na twarzy?

Riksz-owa  agresja zwróciła moją uwagę na to, że to o czym mówię, spotykanym ludziom jest formą agresji.
Nie moja idea. Idea, którą „przepuszczam” przez unikalny filtr istoty, którą jestem. Tak, że nazywam ją swoją…w uproszczeniu.
Idea ta burzy cały dotychczasowy porządek społeczny, moralny, kulturowy. Odwraca wszystko do góry nogami…. jest AGRESJĄ skierowaną przeciwko NORMALNEMU WSZYSTKO.
A ponieważ idea trąci utopią, i jest oczywiście, niesprawdzona, więc, jest NIEBEZPIECZNA.
Straszy, jest ryzykowna. Daje wszystko może, odbiera wszystko na pewno…
Opowiadam o drzewach z raju, o szacunku dla chęci mordu, o totalnej jawności myśli, działań, i zdewaluowaniu wartości, warunkowej miłości, zachęcam do wolnej miłości, likwidacji związków, o potrzebie niezależności w zależnym idealnym społecznym połączeniu…

To czysta AGRESJA, NIEBEZPIECZNA RZECZ

Przepraszam, jednak inaczej nie mogę, już taki jestem, agresywny. Jutro znajdę, a może jeszcze dziś kolejną ofiarę mojej agresji…
Delikatnie, dowcipnie, z urokiem, użyję indyjsko europejskiej masali, mieszanki religijno, filozoficzno, naukowej treści. „Przydatnych” przekonań.
Obalę każda prawdę. Ofiara nie ma żadnej szansy, co najwyżej może się ukryć za jakimś wierzeniem, wdrukowanym poza logiką, poza współczującym sercem, poza życiem. Za zbroją robota…
…Jeśli ofiara gotowa, poczuje to w sercu, odda swą duszę a czasem ciało. Stanie na głowie, ,zachwieje się, upadnie, ale wewnątrz … rozpali się ogień, miłości, życia, wszystkiego. I znowu stanie na gło……

CZYSTA AGRESJA



Po co komu autentyczność

5 11 2011

Tylko kłopot. W szkole, pracy, w relacjach może autentyczność nieźle zamieszać. Tu sprawdzają się jedynie dopasowania w ramach ogólnie przyjętych norm. Są oczywiście widełki wolności, a osoby operujące na granicach postrzegane są nawet jako oryginalne. I może większości to wystarcza. Ja jednak postrzegam to jako źródło naszych problemów.

Ratunkiem, drogą do wyzwolenia może byś zwrócenie uwagi na … autentyczność – wolność wewnątrz, ale i poza granicami. To takie proste, że aż nie mogę uwierzyć, że tak wielu tego nie dostrzega i daje sobą pomiatać niczym głupi niewolnik. Oczywiście nic nie dzieje się bez przyczyny i przypadkiem. Stan obecny jest …właściwy, aczkolwiek może możemy już zacząć przemianę z głupoty w mądrość, z braku w obfitość, z niewoli w …MIŁOŚĆ.

Dla przykładu: bez autentyczności w związku nie ma MIŁOŚCI. Rozejrzyj się, większość to farsa. (śmiech)

Jest wiele metod rozwoju duchowego, różnych religii, terapii i …wszystkie mimo zewnętrznych różnic obiecują dotarcie do… pełnego, autentycznego życia – odczucia …istoty bytu, z którego wynika forma – autentyczne ,Twoje życie. Oryginalne.

I prawie wszystkie te metody, religie itp… zatrzymują się na zewnętrznej określonej granicami formie, zwalczając jednocześnie to do czego służą – zaprzeczają autentyczności. (płacz). I wiem co mówię, obserwuję metody, nauczycieli, religie. Wchodziłem, dotykałem, wąchałem… i wychodziłem z rosnącym szacunkiem dla AUTENTYCZNOŚCI. (a więc były przydatne?)

Wyjaśnienie tego jest dość skomplikowane ( a da się i kupy się to trzyma nawet) . Dla chętnych proponuję kontakt osobisty. Dlatego Indie? Może. Czy ktoś skorzystał? Nie wiem.



Marsz oburzonych w Warszawie / Occupy Warsaw

20 10 2011

…prawie chciałem pojechać, prawie, bo nie pojechałem w końcu. Obejrzałem filmy i … nie podobało mi się :( .  Ale co tam, i tak jestem za!

Co więcej mam nawet pomysł jak zadowolić oburzonych i siebie też.

Oburzeni maja rację – człowiek zasługuje na … wszystko, czego potrzebuje do pięknego godnego, zdrowego życia. Organizator życia społecznego – rząd kraju, rządy krajów powinny zapewnić taką możliwość. Kasa na to jest – wystarczy … zabrać bogatym i rozdać biednym.  Jest nas więcej, więc nie powinno być problemu :)   Stary numer! Francja, Rosja, Janosik… inni

 

Ale co potem, historia mówi, że znów pojawią się nowe elity i arystokracja, miliarderzy, sekretarze itp. Stary numer! Ok, więc załóżmy – człowiek zasługuje, ale i elita zasługuje. I teraz to połączymy! Wystarczy stworzyć takie warunki, aby zaspokoić te potrzeby – naturalne prawo do bezstresowego życia i realizacji „elitarnych” potrzeb.

Oczywiście temat jest szeroki i skomplikowany. Szczegóły powinny być opracowane przez specjalistów, należy wykonać symulacje działania pomysłu.

Ostatecznie „użytkownicy” zdecydują gdzie chcą mieszkać – wśród „wolnych” czy wolą drogę elitarnej kariery.

 

Oburzają się na kasę i podatki i banki więc niech żyją poza tym systemem.

Uszanujmy te dwa modele życia!

Założenia dla wszystkich: kompromis humanizmu.

Dla obu modeli nadrzędną wartością jest człowiek, jego dobro i możliwość rozwoju. Na dziś mamy tylko, jedynie słuszny system. Należy stworzyć przestrzeń do zagospodarowania przez „oburzonych”

 

Propozycja dla oburzonych:

Wystarczy zapewnić każdemu skrawek ziemi aby ona w sposób automatyczny utrzymała go przy życiu. Wielkość ziemi – do obliczenia. Ziemia nie może być na własność – nie można jej sprzedawać, posiadać. Trzeba zapewnić bank nasion, system edukacji…jak to robić, żeby się najeść i mieć czas na „co chcesz” – permakultura!

Można tak to zorganizować, że docelowo społeczności takie nie obciążałyby systemu – żyliby bez pieniędzy (lub z własną wewnętrzną walutą). Zamieniając ewentualne nadwyżki na narzędzia, środki komunikacji itp. W tym systemie każdy jest wolny, nic nie musi. Jeżeli nie chce pracować, powinien dostać schronienie i wystarczającą ilość jedzenia itp. Takie próby już są, tylko trzeba o tej możliwości zacząć nauczać w szkołach :)

Prawie jak w filmie z poprzedniego wpisu uwzględniając warunki klimatyczne itp Wtedy okaże się w praktyce jaki model jest dla ludzi fajniejszy – czy będziemy niewolnikami pracodawców, banków i „ułatwiającej życie” technologii, czy natury?

Wiem, dwa obozy, silni i słabi. Utopia!  Ale każdą rewolucję wspierali silni współczujący, więc może teraz też? Dodatkowa pomoc w drodze:



Zielona Piękność

17 10 2011

Film o moim (Twoim?) domu…

 



Dr Bruce H. Lipton

13 10 2011

Możesz potraktować to jak kolejną ideę i zostać przy swoim starym „oprogramowaniu”. Możesz wybrać :)

Bruce Lipton – Bycie komórką ludzkości i porzucenie iluzji separacji from shielder on Vimeo.



Dalej o mojej szkole „nie chcemy indoktrynacji”

6 09 2011

… aby lepiej zrozumieć nowy sposób działania naszej szkoły pani Halinka pokaże państwu film:

 

 

-Dyrektor mówił dalej po projekcji filmu -hmm, takich filmów zresztą znajdziecie w sieci wiele. Najczęściej zwalczają przekonania innymi przekonaniami … ale tu jest stosunkowo delikatnie :)   …autorzy zwracają uwagę na funkcje edukacji, jako psychologiczne narzędzie przystosowywania dzieci do systemu w którym będą żyły…dzieci hodowane wg społecznych zasad utrzymujacych ten absurdalny system przy życiu. Nie podają jednak  skutecznej recepty. Owszem, proponują promowanie indywidualnego myślenia (to jest OK) ale wieżą też, że czytanie większej ilości książek poprawi sytuację. Nie zauważają, że książki to również media – jak telewizja, tylko z poprzednich stuleci :) .

My chcemy pójść dalej, przystosować dzieci do systemu nadrzędnego – natury – lub jak wolisz – chrześcijańskiego „Królestwa Bożego”. Nazwa nieistotna. Zakładamy, że w każdym dziecku (człowieku) jest odpowiedź dotyczaca jego i jego w środowisku. Zdrowa, wolna jednostka stworzy zdrowe środowisko. I taki jest cel naszej edukacji… Nie wiemy, jaki jest plan natury. Dotychczasowy plan natury stworzył środowisko takie jakie jest teraz. Nie oceniamy. Akceptujemy. Akceptujemy i cenimy każda indywidualność wyrażoną sukcesem i porażką. I z ciekawością odkryjemy nowe otoczenie. Chcemy… – Nie dokończył zasypany pytaniami z każdej strony.

Halinka (miało być bez pani!) włączyła jeszcze to, bo dowcipne też…

Ale gdzie jest sztandar

 



1 września, pierwszy dzień w szkole i …rewolucja

1 09 2011
rewolucja w szkole

rewolucja w szkole

Z dziećmi w szkole, ostatnio (rok temu) było nudno i smutno. A dziś? SZOK!!!  Na środek wyszedł dyrektor, poprosił abyśmy wszyscy – dzieci, rodzice i nauczyciele usiedli w kręgu. Powiedział, że nazywa się Andrzej i jest dyrektorem tej szkoły to znaczy, takim kapitanem, jak na pirackim statku.

Od dziś mamy się do niego zwracać po imieniu, dzieci też! SZOK!!! Robimy szkolną rewolucje. Możemy to zrobić bo jesteśmy małą szkołą i tak powinno być, że wszyscy się znamy, a nawet się POZNAMY i to powinna być rola szkoły. Powiedział, że teraz będzie inny sposób nauczania.

Stawiamy na INDYWIDUALNOŚĆ i WSPÓŁPRACĘ, na siłę i słabość osobowości i wzajemne uzupełnianie. Rodzicom opadły szczeny. Większość nie wiedziała i nie rozumiała o co chodzi. Dzieci patrzyły po sobie. Dodał, że nie będzie stopni !!! Jedyna forma oceny to ocena …AUTENTYCZNOŚCI ucznia. Co więcej tej ocenie podlegają też  NAUCZYCIELE. Teraz szczena opadła nauczycielom. Kapitan zachęcał również rodziców do uczestnictwa w zajęciach i również poddaniu się ocenie.

Całe to spotkanie dotyczyło klas 1-3.  Andrzej zaskakiwał dalej. Nie będzie planu lekcji i klas. Wszystkie klasy będą wymieszane. „Lekcje” zaczynają się teoretycznie o 8 a kończą o 15tej. W każdej jednak chwili, każdy -  uczeń, nauczyciel może zrobić sobie przerwę. Można w dowolnym momencie dołączyć lub odejść. Klasą będzie grupa składająca się z ok 30 uczestników (ograniczenie powierzchniowe pomieszczeń szkoły). Każdorazowo mogą to być te same lub inne osoby. Lekcja zaczyna się od AUTOPREZENTACJI…. każdy po kolei wyraża siebie i swoje samopoczucie i wszystko czym w danej chwili akurat żyje. Nauczyciel, po swojej autoprezentacji będzie koordynatorem, prowadzącym aby zachować maksymalną autentyczność i prowokować do PRACY. Pracą będzie skupienie się każdego uczestnika na swojej domenie, chęci, będzie to stopniowe odkrywanie indywidualnego talentu….

Będziemy też uczyć się autentyczności chwili – nawet jak będzie nam się wydawało, że tracimy czas lub nic się nie dzieje i wszyscy najchętniej zdrzemnęli by się, to należy szanować tą chwilę i …iść spać. ….wszystko co jest, jest DOBRE – powiedział kapitan. Zakładając, że swoim działaniem, nie zmusza  kogoś do czegokolwiek.

Następnie wniesiono na środek podium, takie jak na zawodach z 1, 2 i 3 miejscem. Kapitan zapraszał każdego na wejście na 1 miejsce czyli na NAJAUTENTYCZNIEJSZEGO JA. Uczniowie, rodzice i nauczyciele wchodzili na podium zgodnie ze swoją oceną autentyczności na dziś lub na jutro, czyli jak autentyczny będzie w przyszłości i każdy otrzymywał brawa i zachęcany był do autentycznej reakcji. Radość, smutek, obojętność wszystko nagradzane było brawami. Każde, nawet najmniejsze wyrażenie siebie było przecież cenne.

Kolejny SZOK to reakcje dorosłych uczestników – rodziców. Niektórzy byli w euforii, śmiali się, mówili o swoich słabościach, uczuciach, starych i skrytych miłościach. Dwie panie zwymiotowały, ktoś klęknął w koncie. Część była obojętna, część pukała się w czoło i groziła, że zabierze dzieci z tej szkoły. Dyrektor za każdym razem miło się uśmiechał i oklaskiwał każdą wypowiedź….

Co było dalej? I gdzie się podział sztandar?



Tylko o rzece ? I o regulacjach prawnych ?

31 08 2011
regulacja_keralska

regulacja_keralska

Jedziemy i słuchamy radia. A tam o rzece, że jak uregulowana to woda za szybko spływa, to coś zaleje, to coś wysuszy i ciągle walczyć z nią trzeba. Sprawę zbadano i…jakiś decydent (kolegium może) doszedł do wniosku, że lepiej …przywrócić bieg naturalny. Sprzątnąć regulatory i zdać się na naturę, niech rzeka płynie, jak chce. Złożyli unijne wnioski i zaczną robić. Czyżby natura dawała sobie radę lepiej?

Och, to panu smutno, panie docencie. Pan napisał publikację, ktoś się doktoryzował, ktoś na uczelni wykładał, ktoś słuchał, zaliczał i z zapałem beton na brzeg wylewał. I co? Niepotrzebnie? Ale…przecież z czegoś żyć trzeba, i myślał, że będzie DOBRZE, że POPRAWI, USPRAWNI. I ta kariera, ten prestiż. A teraz co? To było bez sensu?

Co tam rzeka, to mała kasa. Taka medycyna! To dopiero CENNA WIEDZA. A leki to pieniędzy rzeka, dobrze uregulowana, wielokroć dyplomowana, certyfikowana, przebadana, wysoko ceniona, elitarna, NIEZBĘDNA. Tu, na razie, nikt nie powie, że natura da radę, że nie trzeba jej regulować. Tu nie, to za duża KASA RZEKA.

regulacja_kaplanska

regulacja_kapłańska

A nad tym wszystkim jest ….PRAWO i prawne regulacje. A jeślibyś pomyślał, że tu też natura dałaby radę, to po co by byli ci wszyscy prawnicy? Te kodeksy regulujące stosunki pomiędzy nami, te uczelnie, ci politycy. I? Kto by wtedy regulował to MORZE KASY?

O kapłanach nie wspomnę.

Ale może rzeki będą pierwsze i my, użytkownicy natury, pozwolimy jej na…naturalną regulację. Bo przecież …jestem jak rzeka, z Tobą się łączę, rozdzielam, tam dopływam. Jestem szybka i wolna, czasem stoję, paruję, jestem powietrzem i gradem i…oceanem i…źródłem znowu…

I bądź tu świadomy, i bądź ambitny, i baw się dobrze :)



Nie wiem – droga tchórza

21 06 2011

Po moim „Nie wiem”, ktoś mi powiedział, że „..”nie wiem” to droga tchórza, najwygodniejsza. Najłatwiej odpowiadać „nie wiem”, tym bardziej, że „wiem” sprawia przykrość.  Tłumaczymy sobie wszystko to „intuicja”, lecz „intuicja” inne ma znaczenie…” i takie tam słowa wielkiego mistrza.

I racja „Nie wiem” to droga głupca i tchórza. Na dziś większość ludzi podąża droga „Wiem” mimo że nie wiedzą i myślę, że o tym „nie wiem” ów mistrz mówił. Większość ma wiedzę o swoich i sąsiadów przekonaniach, mimo, że nie wie skąd one się wzięły, kto je wykreował i (co gorsza) że nie wiedzą jak działają na siebie, innych, planetę. Tak, to droga tchórza i ignoranta. Po pracy tego co wie, trzeba sprzątać i odbudowywać, to droga wojny i pokoju, to wroga wysiłku i planowanego odpoczynku. Mówią „Wiem” choć wierzą. I o nich ów mistrz mówił.

Ale co na to autor poprzedniego wpisu?

Nie wiem!

On nie wie, o wielkiej wartości kultury/moralności/etyki, nie wie czy jest Bóg, Jezus, czy Shiva. Nic nie wie Jodze i kamasutrze. I ta niewiedza, nie przeszkadza nie mordować innych, doświadczać boskości i kochać się mrucząc. On „wie”, że „nie wie”. Popełnia błąd za błędem. Niestety, zwykle podąża droga głupców i tchórzy – drogą „wiem”. Szczęśliwie (taki wiek) co raz częściej ufa „Nie wiem”. Zaskoczony rezultatem odwraca głowę, znika plakat, widzi kraty, dalej drzwi, otwartą drogę, dalej jest …joni :)

 



Zmiany, moc intencji, i …urodziny

20 06 2011

 

No właśnie. Mam już 42 lata. I…ciągle w kryzysie wieku średniego? Tak czasem usprawiedliwiam się przed sobą i światem. Po co? Nie wiem!

„Nie wiem” pomaga w zmianach daje szanse intuicji. „Wiem”, to wynik kalkulacji, to wybór oparty na wartościowaniu. „Wiem”, to oddanie władzy systemowi, to przyjaźń ze strażnikiem. Od „wiem” zależy zysk i pozycja w więzieniu.

Wolę więc „nie wiem” i pozwalam na ruch z powodu uczuć/intuicji/losu  motywowany chęcią/przyciąganiem. I ….dostrzegam piękno i głębszy sens w zdarzeniach, spotykam podobnych ludzi na drodze. Tak, „nie wiem” jest życiem, „wiem” przeżyciem.

Moc intencji, spełnienie życzeń, pojawia się gdy poza „wiem” docieram do prostych/szczerych chceń. Wtedy wszystko sprzyja i pomaga intuicji wyznaczyć drogę.

Czasem „nie wiem” innej osoby może dotknąć, zranić. Wtedy moje „nie wiem” się przydaje.

nie wiem