BRANIODAWANIE

5 09 2010

…nawiązując do komentarza…

Czyli układ idealny występuje zawsze! To nasza jedyna możliwa aktywność. To symbol Shivy czyli Lingam w Joni, spadające jabłko z drzewa, to sex z mężem raz na 2 tygodnie. To sen o zespoleniu z boginią.

Tylko, że aktualnie pomiędzy gałęzią a ziemią jest…kombajn, magazyn, zakład przetwórczy, destylator, flaszka, żołądek, i kupa pijaka i …. wreszcie następuje realizacja ŻYCIA. Jabłko chciało spaść, ziemia chciała je przyjąć.

Wiesz co jest pomiędzy Lingamem a Joni? 2x spodnie, 2x majtki, nieśmiałość, atrakcyjność, ile zarabia, małżeństwo, rozwód, wizja dziecka, ksiądz, sąsiedzi, wspomnienia seriali, 98 wyobrażeń, 1034 dziwne przekonania, 1 prezerwatywa, 36 obaw zdrowotnych i ….. tak w końcu następuje wyścig najmniejszych.

Jakże nieekonomicznie, ale może ciekawie? Może, to pomiędzy jest całkiem ciekawe i przyjemne jak traktujesz to jak zabawę. Jednak na serio, staje się bolesne.

Jak widać „pomiędzy” składa się z BRANIODAWAŃ. Każdy może uświadomić sobie fragment „pomiędzy”, dla niego dostępny i przez niego szczególny i delektować się UNIĄ.

Jak widać BRANIODAWANIU przeszkadza kompromis i organizacja, i umysł wartościujący i pewnie stado obcych. Wykorzystują to producenci, bankierzy i politycy.

W BRANIODAWANIU pomaga otwartość, obserwacja siebie (swoich chceń), akceptacja chceń innych, asertywność, świadomość upraszczająca pomiędzy. Tworzenie możliwie prostych układów BRANIODANIOWYCH. I…. czytanie tego bloga!



Film „Zero” „przypadkiem” pasuje do zwątpienia

3 09 2010

Oni ukryli się za scenariuszem, wynajęli aktorów. Potwierdzają obłęd z poprzedniego wpisu. Tak, podobny film zrobiono za oceanem ( nie pamiętam tytułu, ktoś przytomny przypomni w komentarzu?) ale to nic, obłęd po polsku jest mi przecież bliższy. Może rzeczy mniejszego kalibru ale równie chore obserwuję na co dzień. Naokoło i w sobie. Jestem świrem jak z „Dzień świra” i każdym z „Zero”. Tylko w „Zero” wszystko jest równie ważne, powiedziane zwyczajnie, bez historii, bez końca i początku, pomieszane, teraz wynika z przeszłości ale też z przyszłości. Codzienne szaleństwo jest czasem związane i nic z tym nie zrobisz. Smutne? Nie? Jestem szalony, to optymistyczne. To jak pierwszy krok – jestem alkoholikiem, narkomanem. Dopiero wtedy możesz się leczyć.

Lekarstwo to: obserwuj „teraz” jedyną rzecz którą możesz – Siebie. Powiedz co myślisz, co chcesz teraz. Pierwsza myśl? Ha, widzisz, jesteś świrem. I dobrze powiedz innym, że jesteś świrem, bo chcesz to czy tamto. Nie ważne jak to oceniasz. To jest teraz twoje chcenie. Nie ma ważniejszych, lepszych czy gorszych myśli i chceń. Wszystkie są częścią szalonego świata (kali jugi). Zaakceptuj wszystkie. MASZ DO TEGO PRAWO. Ale jeszcze nic nie rób! Zapytaj otoczenie, czy nie zechce Ci pomóc w  realizacji chcenia. Jak się zgodzą, to rób. Właśnie urosłeś, a oni z tobą ( i to jest prawdziwa SEVA)!

A co teraz chcesz?

Zero?



Jak dobrze spotkać ziomka…

24 06 2010

Nic nie piszę, bo napisałem w „Tu jest wszystko” i w każdym prawie wpisie między słowami. A on to samo mówi tak:

bardzo mi się podoba tekst „…wy ludzie…”



Jak robisz co chcesz, twoje rachunki rosną

22 06 2010

Jak robisz co chcesz produkujesz oryginalną rzecz. Jak robisz co CHCĄ, produkujesz coś w Chinach.

Oryginalne rzeczy  (nie mylić z Markowy Chiński zaspakajacz wymyślonych potrzeb), często są droższe, klienci nie mają zaprogramowanej potrzeby, bo nie możesz pozwolić sobie na inwestycje w reklamę.

Dlatego trzeba przetrwać ten niekompatybilny okres. Dlatego musisz znaleźć Chcący produkt.

Masaż umysłu

Dlatego wprowadzam Chcący produkt, oparty w całości na moim talencie – gadam a ona milczy ( umiesz to?) a świadomość zestawu…rośnie. Może chwilowo, ale granice zostają przekroczone. Otrzymujemy nowy rodzaj zysku. Naturalnej wymiany.

W większej skali przygotowuje szkolenia dla wojowników starego biznesu. Zostań Zorbą w swojej firmie. I porady dla pracowników: Zwolnij się teraz!

Trochę to namawianie do dezercji, ale cóż…

Elura, Masaż, Pepsi i Canon

Czy znasz te produkty? Elura, Masaż, Pepsi i Canon



Nie jesteś chory, nie potrzebujesz leku

21 06 2010
popatrz w lustro

popatrz w lustro

Załóżmy, że lek leczy chorobę. Jak jesteś chory idziesz do lekarza (musi to być dobrze wykształcony specjalista od chorób), ty lub ubezpieczenie pokrywa koszty, idziesz do apteki, kładziesz się do łóżka i czekasz aż wyzdrowiejesz. W zależności od dolegliwości martwisz się mniej lub bardziej. Okazuje się, że chorobą zajmujesz się już jakiś czas, kiedy zdrowiejesz pracujesz intensywniej, bo przecież trzeba zarobić na leki itp. Uff już jesteś zdrowy.

Choroba wymaga energii (pieniądze, zaangażowanie itp)

Słyszałeś o metodach rozwoju osobistego, duchowego? Zakładają, że czegoś nie wiesz, nie właściwie odczuwasz, leczą METODĄ
Podobnie jak lek, metoda, wymaga energii. Trzeba ją poznać (określa „właściwe”), użyć (kurs,warsztat) i praktykować w określonych sytuacjach.
Metoda jest dla chorych.

Pewnie słyszałeś o filmie „Sekret”, mówi się tam, że możesz przyciągnąć co chcesz, wystarczy, że wyobrazisz sobie, że już to masz i powinieneś się zachowywać, jakbyś to miał. Samo stosowanie tej metody wyklucza zachowywanie się tak jakbyś był zdrowy.

Zdrowy nie leczy się, nie ma takiej potrzeby. Co do rozwoju duchowego jest bardzo prosta nie metoda. Już jesteś rozwinięty duchowo bo nie ma „rozwoju” jesteś kompletny w tej chwili, teraz. Mówią o tym wszyscy tzw. oświeceni. Wystarczy, że uświadomisz to sobie. Teraz.

Jak zachowuje się oświecony? Nie ma reguły. Pewnie robi, co chce. Np: krzesła albo „Masaż umysłu” albo zbiera…kapsle, zresztą, jego sprawa. Okazuje się, że nasze wyobrażenie o tym, jak powinien zachowywać się oświecony jest…tylko wyobrażeniem.

Oświecony Ty zachowuje się tak jak…Ty, możliwe, że inaczej niż on (choć czasem kopiujesz go). Ty jesteś wyjątkowy. Rozwiązaniem jest dotarcie do prawdziwego Ty. Jak wygląda prawdziwy Ty? Popatrz w lustro, obserwuj swoje czynności, Odpowiedz sobie na pytanie co chcę zrobić? Nie oceniaj. Powiedz sobie, a jak dasz radę to otoczeniu, że masz na to ochotę i zrób to. Poczuj „zysk”, jest to świadomy „zysk”. Właśnie dokonałeś rozwoju – wzrostu. Teraz jesteś prawdziwy TY. Na co masz ochotę?

Ta nie metoda nazywa się życie! :-) )



Dalej niż Wiwekananda (Swami Vivekananda)

22 04 2010

Kanyakumari Swami Vivekananda

Tam byliśmy, i co ciekawe on też ponad 100 lat wcześniej wyruszył z Bangalore, przez Majsur, Gaty Zachodnie i wybrzeże Kerali i Trivadndrum (Thiruvananthapuram) do Kanniyakumari (Cape Comorin) … To nasza trasa! potem wpadł z nami do Rameswaram i do Puducherry i odprowadził nas na lotnisko w Madrasie (Chennai). Nie wiedziałyście, prawda? Co więcej, towarzyszyła nam jego myśl. A nawet jej praktyczne rozwinięcie :) ) : „…ufaj sobie i ludziom, szanuj ich chęci. To droga do…wszystkiego. Nawet nie musisz myśleć o Bogu, czy nieskończonej świadomości duszy. Tego doświadczysz, kiedy rozszerzysz świadomość. Teraz zwróć uwagę na swoje chcę w tej chwili, nie oceniaj. Każda ocena to błąd uniemożliwiający poznanie siebie a w konsekwencji innych i Boga ( o ile istnieje)”

Trochę o:

Swami Vivekananda

I parę tekstów z książki:

KARMA JOGA
Sztuka „aktywnego” życia
Według
Swami Wiwekanandy

„Jeśli wierzycie we wszystkich bogów waszych prastarych
tradycji i w tych, których wam obcy przynieśli, a nie
macie wiary w siebie — nie ma dla was prawdziwego życia.
Wiara w siebie to opoka, na której wspiera się wielkość”.
Wiarę w siebie, w swoje, choćby jeszcze utajone,
niewidoczne możliwości, uważa za tak ważną, tak
nieodzowną, że mówi:
„Kto nie wierzy w siebie, nie może prawdziwie wierzyć
w Boga, bo tylko duch w nas może uznać istnienie Ducha
poza nami”. „Tego nazywam ateistą, kto nie wierzy
w siebie. Dawne religie uważały za ateistę człowieka nie
wierzącego w Boga. Ale nowa religia mówi: ten jest
ateistą, kto w siebie nie wierzy.”

I pomyśleć, że on to mówił 100lat temu. Tak, nowa religia powinna przestać zajmować się Bogiem. A zwrócić uwagę na to, co mamy pod ręką ( pod skórą). To prawda, to my, twór czegoś . To wartość sama w sobie to istnienie…Nie bez powodu istnieje różnorodność w naturze i w ludzkich chceniach. Jesteśmy świadomi, że należy chronić przyrodę, ginące drapieżniki. Kiedyś zabijaliśmy je jako szkodniki. Teraz oceniamy zachowanie ludzi i tych złych wsadzamy do więzienia. Rozbudowujemy prawo do niezrozumiałej skali. Może już pora zrozumieć swoją naturę i zaufać sobie. Stworzyć nową, praktyczną religię i porządek społeczny, oparty na indywidualnie prawdziwym sposobie zachowań, a nie na podstawie schematów, może i pięknych i dla wielu właściwych, to jednak do Innych nieprzystających. Tylko codzienna prawda doprowadzi do codzienności budowanej z szerszą świadomością. Wszystko będzie. Może nieoczekiwanie inne, ale wszystko.

Niektórzy czytając prace Wiwekanandy, z powodu utrwalonych wyobrażeń mogą odnieść wrażenie, że aby odnieść „duchowy” sukces trzeba, silnej woli, poświęcenia i ciężkiej pracy… Może nawet Wiwekananda tak myślał. To nie prawda!!!. Natura nie zna pojęcia Ciężkiej pracy, Nawet więcej: praca to nasz podstawowy problem!!. Aktywność tak, praca nie!!!. Natura działa zasilana chęcią i przyjemnością a nie zyskiem i poświęceniem.

Zatem aby osiągnąć wszystko nic nie musisz, wystarczy się skupić na chceniu, wektor przepływu energii zsynchronizuje się z wektorem świadomości, życia, miłości. Nie myśl o pracy, myśl o chceniu i znajdź chętnych do współistnienia.

Ważne!!! Nie oceniaj chceń. Każde twoje zachowanie chwalone i uważane przez jednych za dobre, przez jeszcze innych oceniane będzie negatywnie. Wiem, że mam rękę a nawet mogę ją użyć. Wiem że nie jestem w stanie oceniać, więc lepiej tego nie robić. Na chcenia innych odpowiadam chceniem nie oceną. Chcę w czymś uczestniczyć to robię to bo chcę a nie bo to dobre. Każdy ma prawo do swojego chcenia i nie chcenia. To jedyna rzecz, jaką powinniśmy szanować.

Świątynia na skale.

Kanyakumari_Vivekananda

Kanyakumari_Vivekananda_i_stopy

Kanyakumari_Vivekananda_i_stopy



Re: Jaki jesteś?

15 04 2010

Na to pytanie trzeba, wszyscy musimy sobie nawzajem odpowiedzieć. Kosztem prywatności i wbrew ustawie o danych osobowych. To najistotniejsza rzecz, początek.

Poznanie siebie. (warunek niezbędny każdego sensownego systemu religijnego)

Paradoksalnie, robimy to nieustannie, a jednocześnie jesteśmy tak mało skuteczni w samopoznaniu.

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie bez zagłębienia się we wszystko. Ponieważ  i tak w takim prostym wpisie nie da się zawrzeć wszystkiego, mogę zwrócić uwagę na …mechanizmy poznawcze, narzędzia które są nam dane od zawsze? nam i całej naturze zresztą.

Jesteś – masz kształt. Zajmujesz przestrzeń. Widać cię. Wydajesz dźwięki, wydzielasz zapach, przemieszczasz się w jakimś celu. To są komunikaty wysyłane na zewnątrz Ciebie do otoczenia. Otoczenie „robi” Ci przestrzeń na przejawianie się. Obserwuj otoczenie, zobaczysz swoje odbicie. Poznasz siebie. Proste i łatwe. Tak robią wszystkie elementy natury. Minerały, rośliny, zwierzęta, powietrze i woda.

Error 523

Skąd jest ten błąd? Dlaczego, mając te naturalne i sprawdzone na „wszystkim” narzędzia nie znamy siebie? Problem jest związany z przywiązaniem do rzeczy wtórnej, czyli narzuceniem zewnętrznym. Równowaga to prawda czyli kreacja ciebie = odbicie zewnętrzne. Błąd polega na nieprawidłowym wykorzystaniu umysłu: kreacja + umysł oceniający (zawsze fałszywy) wywołuje odbicie. Odczytujemy podobnie: wrażenie + umysł oceniający.
Znudzona powtórnie?

Rozwiązanie:

…czy kogoś to obchodzi? Czy wolisz się delektować owocami nieświadomości?



Władcy marionetek

16 03 2010

W oczekiwaniu na Wielkiego Ptaka włączyłem TV i… brawo. Film zrobiony przez ciało bolesne dla ciała bolesnego (tak powiedziałby Tolle).

A bardziej przyziemnie to dość szczery film o sprawach oczywistych, czyli o tym, że świat stoi na głowie.

Po ludzku „Władcy marionetek” traktują o politykach w Polsce. Kłamstwa i politycznie poprawne decyzje powodują tragedie zwykłych obywateli, niesprawiedliwość i marnotrawstwo. No cóż tak jest i nie tylko u nas. Tak jest wszędzie! I nic tego nie zmieni? Czy ktoś się jeszcze łudzi? Ano, większość. Śpiochy zapatrzone w konsumpcję i szarpiące między sobą dodatek do produktu narodowego brutto. My, wyborcy! Ostatnie sceny pokazują autora wrzucającego głos do urny. Ironia?

Nie po ludzku to: dzieci robią z nami co chcą a na dodatek myślą, że coś robią. Ha, hahahaha. Problem dotyczy polityki, biznesu i religii (większości jak nie wszystkich), a nawet nauki. Wszędzie tam małolaty rządzą. I organizują nam otoczenie.

Pytanie: chcieć coś zmienić, czy obejrzeć następny film ciała bolesnego aby przywrócić równowagę?

I co z tym zrobisz?

To koniec wpisu, ale nawiązując do Indii to tam na budynkach rządowych bywają takie napisy: „Wola rządu to wola Boga” i sprawa załatwiona. To wielki kraj, wieeeelka piaskownica.



Rozmowy z Dawidem i Zosią

5 03 2010

Chcę wam przedstawić Dawida i Zosię. Fajni ludzie i robią świetne warsztaty. Byłem, i dobrze się bawiłem, polecam. Link od dawna ma mojej stronie. A oni mojego nie mają. Poprawcie się.

A niżej wpis na blogu Dawida i Zosi i moje komentarze. Może starsi przypomną  coś o sobie a młodsi …niech kochają.

http://tantralove4u.blogspot.com/2010/02/podjaem-dzis-probe-ponownego-napisania.html#comment-form

Zosia i Dawid i TantraLove

Zosia i Dawid i TantraLove



Właśnie, dlaczego nim nie jesteś?

11 02 2010

http://manawa.com.pl/pdf/dlaczego_nie.pdf

Jezus nie miał wątpliwości, że prawda jest taka jaką ją postrzega? I dlatego mógł robić to co robił? Bo chciał?

Bo chciał.

Tam jest też o kłamstwie. A kłamiesz wtedy kiedy nie robisz tego co chcesz?