
cejrowski
Byłem na wczasowym show Wojtka Cejrowskiego w Ustce. Trochę dla dziecka, trochę z „zawodowego” obowiązku. Przecież Wojtek od lat zarabia na swojej podróżniczej pasji. Więc jako początkujący w branży turystycznej ( a rozrywkowa – LokalGuru – też mi się marzy ) pojechałem podglądać starszego kolegę w akcji.
Usteckie wydarzenie to komercyjny sukces. Wszystkie miejsca zajęte, część widzów na dostawkach na schodach. 36zł x cała sala kina Delfin. Brawo. Wojtek. Jesteś wielki!
Na scenie Cejrowski boso, mikrofon i rzutnik. Rzutnik się nie popisał – pokazał zaledwie 20 zdjęć (może mniej?). Za to Wojtek gadał dużo, czasem dowcipnie i politycznie (głównie że Tusk jest głupi i oszust) nawet, i tak miało być przecież.
Zaczęło się… jak na religii od „szczęść Boże”.
Po toaletowym wstępie (WC zobowiązuje!) dowiadujemy się, że Głupki to Ci z Warszawy, Ci w rzędzie po lewej i po prawej. A jak ktoś nie widzi żadnego, to w lustro niech spojrzy. Ci z lotniska to głupki, klozetowe panie i ci co bawią się sprężynowym wężem. Darwin i premier Tusk też w drużynie głupków grają. Jeden mądry to Wojtek ale czy na pewno Cejrowski?
No dobra, że głupi to już wiemy, ale rasista? Wcale przecież nie powiedział, że Azjaci to inna rasa, powiedział? Tak, powiedział, że Azjaci to rasa nieludzkich ludzi. To może to insekty? Chyba Hitler coś o tym wspominał? Ach te moje subiektywne, mylne skojarzenia. Wojtek wybitnie nie trawi barbarzyńskich obyczajów samurajów i śmiesznych, indyjskich joginów. Azja jest Be. Tam nie ma fanu. Tylko krew i kontrola ciała, umysłu. Wojtek szuka ludzi szczęśliwych. Ich spotkał w Mexico.
Wojtek kocha Polskę i Meksyk. Polska to matka i od niej wara, jak trzeba, dla niej zabijać będzie. Meksyk jak żona, której nie zdradzi. Ślubował wierność więc trwa w uporze. Kochanek nie brał bo się nie godzi. A i nie ładne były (wspomina
)
Pozostaje nam mocherowość. To nie obraża. To wiara w skali makro po meksykańsku a nie w skali mikro po częstochowsku. Jednym zdaniem przebił Rydzyka. Ojcze dyrektorze – masz konkurencję! Aż ciarki przechodzą Wojtkowi gdy widzi Najświętszą Maryję Pannę z Guadalupe. A rozstanie łzy wyciska. Dlatego tam wraca, dlatego jest wierny. Jak oni wierzą ci Latynosi!!
Potwierdza też swoją żarliwą wiarę informując letników, że na mszach bywa, że opłatek spożywa (czasem nawet boso
).
Wspomniał też o Biblii i o rajskich drzewach (mój ulubiony temat!!!) , tu mnie zaskoczył, że wspomniał, bo niestety, jak przeciętny katolik skaleczył przypowieść. To znaczy, nie zauważył drzewa Życia, a to problematyczne (poznania dobra i zła) mocno wypaczył. Ale do tego przywykłem. Ach, to…myślenie. Lepiej powtórzyć absurdy jakieś.
„Trzeba myśleć” powtarzał często wskazując, jak to inni wierzą w głupoty opowiadane przez głupich pilotów wycieczek do Egiptu i Turcji. Masz rację Wojtku trzeba myśleć.
Ale, ale, przecież Admin to bezmiar akceptacji i tolerancji. Teraz będzie hołd małego podróżnika, wielkiemu:
Podoba mi się, że jesteś sobą. Odważnie trwasz w swoim indywidualnym ograniczeniu. To Cię określa i to jest dobre. Mogę tego nie lubić (szczególnie tej mocherowości) ale szanuję Ciebie jako unikalny fragment ludzkości. Autora tego show. Katolika i podróżnika. Za konsekwencję i autentyczność. I za to, że potrafisz zarabiać na swojej pasji, i udaje ci się robić swoje, i co chcesz (w to wierzę, a jak jest, to już Ty wiesz
).
I…. mojemu synowi (lat 10) się podobało. Nawet kazał mi ten tekst skasować
. Ja mu dam, kasować!
Martwię się trochę Twoją frustracją, bo piszesz dla głupków, program dla nich kręcisz, głupki Ci płaca. To musi boleć, Ty to wiesz, jesteś wrażliwy. Tłumaczysz to sobie jakoś: przecież nie wszyscy, przecież inspirujesz, pomagasz, bawisz…. . No tak, masz rację nie muszę się martwić.
Na koniec jeszcze, z zazdrością patrzyłem na ten tłum marzycieli, podróżników, którzy ustawili się w wieeeelkiej kolejce po autograf (jeszcze pogoniłeś ze 200 książeczek
) na „Boso” i po fotę ze znanym polskim podróżnikiem (członkiem rzeczywistym Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w Londynie ). Mnie się nie chciało, a miałem nawet prezent …indyjski kalendarzyk z Ganeszą lub z OM, do wyboru. Daj znać to Ci podeślę
.
Brawo!!!
I Pozdrawiam Cię Wojtku serdecznie.
Bóg zapłać (wiesz za co?)
I z Bogiem.
Najnowsze komentarze