Z Osho po prawdzie

26 10 2010

To co OSHO tu mówi jest przecież oczywiste…. tylko jak to zrobić? To może być CEL.

…znalazłem to na facebooku, niechcący ;)

długie trochę, ale na końcu też jest nieźle, ja dałem radę.

dalej niż OSHO?

Fragment książki „Bliskość” Osho.

Żaden związek nie może się rozwijać jeśli się kontrolujesz. Jeśli pozostajesz sprytny i starasz się ratować i chronić siebie, to spotykają się jedynie osobowości a esencje pozostają samotne. Wtedy relacje nawiązuje jedynie twoja maska, nie ty. Gdy dzieje się coś takiego, w związku są cztery osoby zamiast dwóch. Spotykają się dwie fałszywe osoby, a światy dwóch prawdziwych – pozostają rozdzielone.Istnieje zagrożenie, że jeśli staniesz się prawdziwy, nie wiadomo czy związek będzie w stanie znieść prawdę, autentyczność; czy będzie na tyle silny aby przetrwać burzę. Istnieje takie ryzyko i to przez nie ludzie bardzo się pilnują. Mówią to, co powinno być powiedziane, robią to, co powinno być zrobione; miłość, w większym lub mniejszym stopniu, zamienia się w obowiązek. Ale wtedy to, co prawdziwe pozostaje nie nakarmione, esencja nie dostaje pożywienia. Staje się coraz smutniejsza. Kłamstwa osobowości są ogromnym jarzmem dla esencji, dla duszy. Ryzyko jest rzeczywiste i nie ma gwarancji, ale powiem ci, że warto zaryzykować.Co najwyżej związek się rozpadnie. Ale lepiej jest być osobno i być prawdziwym, niż być nieprawdziwym razem. Będąc nieprawdziwym nie poczujesz satysfakcji. Poczucie błogości nigdy się nie pojawi. Pozostaniesz głodny i spragniony, będziesz się włóczyć w oczekiwaniu na cud.Zanim stanie się cud musisz coś zrobić: zacznij być prawdziwy. Zaryzykuj to, że związek może nie być wystarczająco silny aby to udźwignąć – prawda może okazać się zbyt trudna, nie do zniesienia – ale wtedy związek jest nic nie wart. Więc trzeba przejść ten test.Dla prawdy zaryzykuj wszystko; inaczej pozostaniesz w stanie odłączenia. Będziesz robił wiele rzeczy, ale żadna z nich nie przydarzy ci się naprawdę. Będziesz zmieniał miejsca. ale nigdy nigdzie nie dotrzesz. Wszystko stanie się absurdalne. To tak jakbyś był głodny i wciąż marzył o jedzeniu – smacznym, przepysznym. Ale marzenia to marzenia; to nie jest prawda. Nie możesz zjeść nieprawdziwego jedzenia. Przez chwilę możesz się oszukiwać, możesz żyć w świecie fantazji, ale sen niczego ci nie da. Odbierze ci wiele rzeczy i nie da nic w zamian. Czas twojego życia, w którym używasz sztucznej osobowości jest zwyczajnie stracony; nigdy nie odzyskasz go z powrotem. Te same chwile mogą być prawdziwe, autentyczne. Nawet najkrótszy moment prawdy jest lepszy niż całe życie w fałszu. Więc nie bój się. Umysł będzie ci mówił abyś chronił siebie i drugą osobę, abyś zachował bezpieczeństwo. Tak żyją miliony ludzi.Freud przed śmiercią napisał w liście do przyjaciela, że z jego obserwacji życia – a obserwował naprawdę głęboko, nikt nie robił tego tak dogłębnie, tak wytrwale i naukowo jak on – wypływa pewna oczywista konkluzja: że ludzie nie potrafią żyć bez kłamstw. Prawda jest niebezpieczna. Kłamstwa są bardzo słodkie, ale nie są prawdziwe. Przepyszne! Mówisz słodkie nic do swojego kochanka, a on w zamian także szepce ci do ucha słodkie nic. A w międzyczasie życie przepływa wam przez palce i wszyscy zbliżają się coraz bardziej do śmierci.Zanim nadejdzie śmierć, pamiętaj o jednej rzeczy: przed śmiercią musisz przeżyć miłość. Inaczej żyjesz w próżni, całe twoje życie jest daremne, jest pustynią. Zanim nadejdzie śmierć, upewnij się, że przeżyłeś miłość. Ale jest to możliwe tylko dzięki prawdzie. Więc bądź prawdziwy. Dla prawdy zaryzykuj wszystko, nie chodź z prawdą na żadne kompromisy. Niech twoim podstawowym prawem będzie: nawet jeśli będę musiał poświęcić siebie, moje życie, poświęcę je dla prawdy, ale nigdy nie poświęcę prawdy. Niezwykłe szczęście będzie twoje, doznasz nieziemskiego poczucia błogości.Gdy jesteś prawdziwy, wszystko staje się możliwe. Gdy jesteś sztuczny – stajesz się jedynie fasadą, malowidłem, twarzą, maską – nic nie jest możliwe. Ponieważ przy sztucznym dzieje się tylko to, co sztuczne, a przy prawdziwym to, co prawdziwe.Rozumiem ten problem, problem wszystkich kochanków, że w głębi duszy boją się. Zastanawiają się czy ich związek będzie na tyle silny aby przyjąć prawdę. Ale jak można wiedzieć to z góry? Nie ma wiedzy a’ priori. Człowiek musi się w coś zagłębić aby to poznać. Jak chcesz dowiedzieć się czy przetrwasz burzę i wichurę na zewnątrz, siedząc w domu? Nigdy nie przeżyłeś burzy. Idź i zobacz! Próby i błędy to jedyny sposób. Idź i zobacz – może zostaniesz pokonany, ale nawet jeśli, to staniesz się dzięki temu dużo silniejszy niż jesteś teraz. Jeśli ci się nie uda wygrać, a potem znów i znów, to i tak przecież kolejne przeprawy przez burzę wzmocnią cię. Nadchodzi dzień, gdy człowiek zaczyna cieszyć się burzą, zaczyna tańczyć w burzy. Wtedy burza przestaje być wrogiem – to również jest okazja, dzika okazja żeby być. Zapamiętaj, że byciu prawdziwym sobą nie towarzyszą wygody, inaczej przydarzałoby się wszystkim. Istnienie nie pojawia się wtedy, kiedy sobie tego życzysz, bo wszyscy by go doświadczali. Pojawia się tylko wtedy, gdy ryzykujesz, gdy poruszasz się wśród niebezpieczeństw. A miłość to największe niebezpieczeństwo z możliwych. Całkowicie cię pochłania.Więc nie bój się. Zagłęb się w nią. Jeśli związek przetrwa prawdę, będzie piękny. Jeśli umrze, wtedy to również dobrze, ponieważ zakończył się kolejny sztuczny związek i będziesz w stanie zagłębić się w inny, prawdziwszy, bardziej trwały, bardziej dotykający esencji.Zapamiętaj na zawsze, że nieprawdziwość nigdy nie popłaca; wydaje się, że jest inaczej, ale ona nigdy nie popłaca. Jedynie prawda popłaca, chociaż na początku nigdy nie wydaje się być czymś, co się opłaci. Wydaje się, że wszystko zniszczy. Jeśli spojrzysz na nią z zewnątrz wydaje się być bardzo niebezpieczna, okropna. Ale tak jest tylko z zewnątrz. Jeśli wejdziesz do środka, prawda okaże się jedyną piękną wartością. A gdy zaczniesz ją pieścić, próbować jej, będziesz chciał więcej i więcej, bo da ci to zadowolenie.Czy zauważyłeś, że łatwiej jest być szczerym wobec obcych? Ludzie podróżujący pociągiem zaczynają rozmawiać z obcymi i mówią o rzeczach, których nigdy nie powiedzieli swoim przyjaciołom, ponieważ rozmowa z obcym jest bezpieczna. Po pół godzinie dojedziesz do swojej stacji i wysiądziesz, zapomnicie, o czym rozmawialiście. Więc to co powiesz nie ma znaczenia. Z obcym nic nie ryzykujesz.Ludzie rozmawiający z obcymi są prawdziwsi i otwierają swoje serca. Ale rozmawiając z przyjaciółmi, z krewnymi – ojcem, matką, żoną, mężem, bratem, siostrą masz nieuświadomione zahamowania. Myślisz sobie: „Nie mów tego, możesz go zranić. Nie rób tego, to się jej nie spodoba. Nie zachowuj się w ten sposób, ojciec jest stary, może doznać szoku”. Więc człowiek się kontroluje. Stopniowo, prawda zostaje ukryta w piwnicy ciebie i stajesz się bardzo sprytny i przebiegły w operowaniu tym, co fałszywe. Fałszywie się uśmiechasz, uśmiechem, który jest tylko namalowany na twoich ustach. Mówisz miłe rzeczy, które nic nie znaczą. Nudzisz się ze swoim chłopakiem, ze swoim ojcem, ale mówisz „Tak się cieszę, że cię widzę!” A w środku coś krzyczy: „Zostaw mnie w spokoju!” Ale wypowiadasz na głos coś zupełnie innego. Wszyscy robią to samo; nikt nie zdaje sobie z tego sprawy, ponieważ wszyscy płyniemy na tej samej łodzi.Osoba religijna, to taka, która wychodzi z tej łódki i ryzykuje swoje życie. Mówi: „Chcę albo być prawdziwy albo nie być wcale. Ale nie będę sztuczny”.Spróbuj tego niezależnie od konsekwencji. Nie żyj sztucznie. Związek może być wystarczająco silny. Może wytrzymać prawdę. Wtedy jest bardzo piękny. Jeśli nie potrafisz być szczery wobec osoby, którą kochasz to kiedy potrafisz? Gdzie? Jeśli nie potrafisz być szczery z osobą, która wydaje ci się, że kocha ciebie – jeśli nawet przy niej boisz się wyznać prawdę, obnażyć się duchowo, jeśli nawet wtedy się chowasz – to gdzie indziej odnajdziesz miejsce, w którym możesz być całkowicie wolny?Oto co znaczy miłość: przynajmniej w obecności jednej osoby możemy być całkiem nadzy. Wiemy, że ona nas kocha, więc nie zrozumie nas źle. Wiemy, że kocha więc znika w nas strach. Człowiek może ujawnić wszystko. Człowiek może otworzyć wszystkie drzwi, może zaprosić żeby weszła do środka. Człowiek może zacząć uczestniczyć w istocie drugiej osoby.Miłość to uczestniczenie, więc nie bądź fałszywy przynajmniej w stosunku do osoby, którą kochasz. Nie mówię żebyś poszedł na targ i tam był prawdziwy, ponieważ stworzyłoby to niepotrzebne kłopoty. Ale zacznij od ukochanej, później od rodziny, później od innych ludzi. W końcu nauczysz się, że bycie prawdziwym jest tak piękne, że jesteś gotów wszystko za to oddać. Potem spróbuj na targu, a prawda stanie się twoim sposobem na życie. Alfabet miłości, prawda, muszą zostać przyswojone przez twoich najbliższych, ponieważ oni na pewno zrozumieją.



Świadomość uproszczona

24 09 2010

Pewnie to już było, ale

Czerwony garb na równinie. Na grani, betonowa niedokończona piramida. Z wnętrza rozciąga się widok na obie strony góry. Może kiedyś będą tu okna – obrazy, teraz powietrze chłodzi przeciskając się między skałami. Można sie poczuć jak ten …pomiędzy. 

Na dole koty, uczeń, staruszka i …mistrz.

Wiatr przynosi uproszczoną myśl:

Rodzisz się ze świadomością „zero” ( przypominam o uproszczeniu). Nie wiesz niczego, ŻYJESZ. Doświadczasz świata leżąc, będąc noszonym, karmiony. Świat się tobą opiekuje. Wyzwalasz miłość w otoczeniu. Czasami, niektórzy, z pewnych przyczyn zamykają się na otoczenie. Świat zewnętrzny nie ma do nich dostępu. Uznamy takich ludzi  za chorych psychicznie. W opiekunach wyzwalają miłość?

Ale ty jesteś zdrowy!!! Umiesz czytać!!!. Wiesz że jest otoczenie, grawitacja, powietrze, jedzenie, inni. Przez pierwsze lata uczysz się chodzić, mówić i słuchać. Opanowujesz system reakcji na zmienne otoczenia. Przeżywasz emocje. Wyciągasz wnioski. Poznajesz normy: metr, moralność, etykę. Wiesz jak żyć.

Twoja świadomość ewoluuje, z krzyczącego noworodka stałeś się dzieckiem proszącym. Zamiast kraść w sklepie, kupujesz. Zamiast gwałcić obiecujesz małżeństwo. Otoczenie potwierdza twoje wartości, ludzie szanują cię, robisz dobrą robotę i dobrze ci płacą. Dla wielu to świadomościowy koniec kariery.

Ale ty już jesteś na trzy: Zaczynasz się nudzić. Uczucia to handel, produkty to lipa, a lipa to drzewo. Teraz jesteś rewolucjonistą. Przeciwko schematom. Stajesz po drugiej, słusznej stronie. Oni są źli, my wiemy jak powinno być. Wielu utknęło w tym punkcie.

Wiatr mówi dalej:

Cztery: stajesz pomiędzy. Walka? Z kim? Masz wątpliwości. Każdy ma rację? No co ty? Zaczynasz wariować? Iść w prawo czy w lewo? Do przodu czy wracać? Czy może stać? Schemat dawał cel, kreatywny umysł podpowiadał rozwiązania. A teraz? Jak wybrać między dobrym a dobrym? Bo nie jesteś w stanie zobaczyć zła! Może to jakaś choroba? Może dają na to rentę? Może warto rozejrzeć się za najlepszym? Czytasz to? Rozumiesz? Witaj w czasie „Może”.

Pięć:

Zaczynasz mówić. Mówisz inaczej, działasz inaczej. To co mówisz jest projektem, chceniem, życzeniem. Łączysz przeciwności, określasz średnią. Jednocześnie jesteś w starym schemacie lub w nowej rewolucji. Od otoczenia nie uciekniesz (chyba że do jaskini jakiejś).  Teraz jesteś w „Myślę, że”.

Sześć:

Nabierasz pewności. Linie AKA łączą Tamto z Tym. Projekt zaczyna się materializować. Pomału reorganizuje otoczenie, zajmuje przestrzeń. Wcześniej wypowiedziany projekt staje się „Prawdą” zaczyna żyć. W projekcie jest cel. „Może” znika. Uniwersalne łączenia przesyłają moc. Tu jak Tam i doświadczenie rozwiewa wątpliwości. Teraz jesteś w „przepływie”. Jako w niebie tak i na ziemi? Tak mówisz wszystkiemu. Używasz chcenia i reagujesz na chcenie. Liczy się tylko twoje chcenie, liczy się tylko jego chcenie .  Kompromis nie występuje. Ewentualnie kosmetyczna….elastyczność. On i Ty to jedno w działaniu.

7:

Tam jeszcze nie byłem :)



Alfa i Omega, kto to zrobił?

14 09 2010

Kiedyś, jakieś dwadzieścia lat temu? Jak zawsze zupełnie przypadkiem byłem w Toruniu. I tam, na rynku była wystawa. Zbiór współczesnych prac wielu autorów. I tam moja idealna pamięć zapamiętała tylko jeden obraz. Wielkie białe płótno, z czarną jakby w pośpiechu naszkicowaną  treścią. Bez formy? Nie pamiętam  kto to zrobił, ale pamiętam treść, i mam nadzieję, że nie pominąłem niczego. Że są …wszystkie członki :)

Wielki obraz Alfa_Omega

Pytanie: kto to zrobił?

Pytanie 2: gdzie jesteś wodzu?

Szybka, moja interpretacja:

Świat podzielony jest na dwie strony. Mężczyźni rywalizują używając narzędzi (religie, broń, inteligencja, sztuka) z powodu pragnienia (stojące członki). Na tym poziomie są wojny, nieporozumienia, postęp, rozwój cywilizacyjny, cierpienie, frustracja, wygrana i przegrana, dobro i zło.

Ten co łączy (czy jest wodzem?) On WIE (trzyma książkę Alfa i Omega), stoi pomiędzy, jest z prawej i z lewej. JEST, sądząc po wzroście bardziej JEST. Ale jest poza rywalizacją. No i ma problem z impotencją :( . O czym wiszący członek dobitnie mówi.

I tu kończy się męska część świata. Natomiast gdzieś z boku niezauważona stoi ONA. Ona zawsze JEST wielka jak ten co łączy.



Film „Zero” „przypadkiem” pasuje do zwątpienia

3 09 2010

Oni ukryli się za scenariuszem, wynajęli aktorów. Potwierdzają obłęd z poprzedniego wpisu. Tak, podobny film zrobiono za oceanem ( nie pamiętam tytułu, ktoś przytomny przypomni w komentarzu?) ale to nic, obłęd po polsku jest mi przecież bliższy. Może rzeczy mniejszego kalibru ale równie chore obserwuję na co dzień. Naokoło i w sobie. Jestem świrem jak z „Dzień świra” i każdym z „Zero”. Tylko w „Zero” wszystko jest równie ważne, powiedziane zwyczajnie, bez historii, bez końca i początku, pomieszane, teraz wynika z przeszłości ale też z przyszłości. Codzienne szaleństwo jest czasem związane i nic z tym nie zrobisz. Smutne? Nie? Jestem szalony, to optymistyczne. To jak pierwszy krok – jestem alkoholikiem, narkomanem. Dopiero wtedy możesz się leczyć.

Lekarstwo to: obserwuj „teraz” jedyną rzecz którą możesz – Siebie. Powiedz co myślisz, co chcesz teraz. Pierwsza myśl? Ha, widzisz, jesteś świrem. I dobrze powiedz innym, że jesteś świrem, bo chcesz to czy tamto. Nie ważne jak to oceniasz. To jest teraz twoje chcenie. Nie ma ważniejszych, lepszych czy gorszych myśli i chceń. Wszystkie są częścią szalonego świata (kali jugi). Zaakceptuj wszystkie. MASZ DO TEGO PRAWO. Ale jeszcze nic nie rób! Zapytaj otoczenie, czy nie zechce Ci pomóc w  realizacji chcenia. Jak się zgodzą, to rób. Właśnie urosłeś, a oni z tobą ( i to jest prawdziwa SEVA)!

A co teraz chcesz?

Zero?



zwątpienie

1 09 2010

Czasami wątpię, czy samotna podróż ma sens. Czy ktoś tam płynie? Ziomek podparł się chanelingiem, jogini wedami a chrześcijanie Biblią. Rzeczami zdefiniowanymi i choć przez to zdewaluowanymi to wydają się znane.  Chciałem dalej, bez mentalnych kotwic i… ZWĄTPIENIE .Wszystko przez (już znalazłem winnego :) ) koniec i początek. Koniec roku szkolnego, absurdalna pompa w szkole Tobiasza odebrał mi głos na całe wakacje. Absurdalne show na początek, potwierdza codzienny obłęd. Nudne role automatycznych NAS. „…liczę, że docenicie państwo trud włożony w edukację waszych dzieci…”. Doceniam swoją i ciebie, młody skazuję na podobną banicję z kraju świadomości. Jedno jest pewne, królem cyganów nie zostaniesz.

Ale wiatr się zmienia i zanosi się na PEWNOŚĆ. Może nawet na edukacyjną, polityczną alternatywę.



Jak robisz co chcesz, twoje rachunki rosną

22 06 2010

Jak robisz co chcesz produkujesz oryginalną rzecz. Jak robisz co CHCĄ, produkujesz coś w Chinach.

Oryginalne rzeczy  (nie mylić z Markowy Chiński zaspakajacz wymyślonych potrzeb), często są droższe, klienci nie mają zaprogramowanej potrzeby, bo nie możesz pozwolić sobie na inwestycje w reklamę.

Dlatego trzeba przetrwać ten niekompatybilny okres. Dlatego musisz znaleźć Chcący produkt.

Masaż umysłu

Dlatego wprowadzam Chcący produkt, oparty w całości na moim talencie – gadam a ona milczy ( umiesz to?) a świadomość zestawu…rośnie. Może chwilowo, ale granice zostają przekroczone. Otrzymujemy nowy rodzaj zysku. Naturalnej wymiany.

W większej skali przygotowuje szkolenia dla wojowników starego biznesu. Zostań Zorbą w swojej firmie. I porady dla pracowników: Zwolnij się teraz!

Trochę to namawianie do dezercji, ale cóż…

Elura, Masaż, Pepsi i Canon

Czy znasz te produkty? Elura, Masaż, Pepsi i Canon



Dla tych co mnie kochają. (Eckhart Tolle)

27 04 2010

Właśnie!

A dalej niż Eckhart Tolle: można tu dodać system doboru „na samca Alfa”. I wykazać naturalną „użyteczność” tego o czym mówi Tolle. Bo jakoś nie wspomniał, że dzieci się rodzą. I to jakie! Dokładnie dopasowane do warunków (systemu wartości i wypadkowej świadomości) współczesnego otoczenia. To co nazywacie miłością drogie panie to najczęściej zwykłe narzędzie zapewniające właściwe mutacje gatunku ludzkiego.

Ale gdzie w końcu ta Miłość?

Całą zabrał Khan!!! Złodziej jeden!!!



Nudne to takie.

21 01 2010

Myślałem….. Że nudne, że …staję się mniej dorosły. Niedojrzały. Zamiast zarabiać, zbierać rezultat ciężkiej pracy kontaktów i wcześniejszych „przysług”. Ja coś zmieniam, „wymyślam”, tracę.

Tak cofnąłem się, do miejsca gdzie system wniknął do mojej świadomości.  Proponując fałszywe wzorce. Wartości nie moje.

Wtedy, kiedy nasze rozmowy były fascynujące, byliśmy buntownikami. Przeciwko systemowi i systemowi.

Wracam, bo nic od tamtej pory się nie nauczyłem nowego. Byłem, myślę,że każdy jest pełny niezależnie od zewnętrznego wieku. Choć jako dziecko nie używa tylu słów to JEST. Choć jako dorosły bywa prezesem to JEST.

I to jest ważne, nic więcej. JESTEM to WSZYSTKO. I nie da się tego wyuczyć ani wypracować. Można się tylko otworzyć i obserwować i jeszcze musi to być przyjemne. Chyba że wolisz troszkę?

To widać na przykład tu:



Rozwodzą się ludzie i płacą za prawo

14 01 2010

Jest ponoć 40% rozwodów w Polsce. Rozwodzą się ci odważni (chyba coś pomyliłem, miało być nieszczęśliwi), bo w tych 60% to są tylko ci szczęśliwi i kochający.

Ale nie o związkach będzie. O kasie za NIC. Nasz system społeczny jest oparty na totalnym marnotrawstwie. Prawie każda nasza aktywność po niepotrzebna strata energii. Dlatego jak wyleją cię z pracy lub okradną to…świat odetchnie z ulgą.

Przykład: Prawo. Wiesz ile kosztuje godzina prawnika? Dużo (np.400zł). Wiesz ile kosztuje sprawa w sądzie? Dużo.

Wiesz ile naprawdę kosztuje prawo? Nic. Człowiek i cała reszta życia na planecie ziemia ma program regulujący relacje. Prawo. Ono działa niezawodnie i jest doskonałe.

Ktoś, kiedyś nas oszukał i powiedział, że w pewnym zakresie trzeba ustanowić prawo, potem zakres ten rozszerzono, i rozszerzano aż do dziś. I teraz tak skomplikowano to ustanowione prawo, że trzeba wynająć prawnika aby skutecznie poruszać się w gąszczu przepisów.

Sędziowie, adwokaci i prokuratorzy i radcy to oszuści korzystający z tego starego oszustwa.

Podobnie jak Amerykanie to potomkowie morderców gwałcicieli i najeźdźców terenów Indian. A samochód Mercedes jest tak dobry bo wcześniej firma produkowała tygrysy.

Ja profilaktycznie się nie ożeniłem. więc za rozwód nie zapłacę…jakby co. Jest darmowe prawo, które reguluje te sprawy.

I na koniec: Jeżeli tego nie pojmiemy i nie zechcemy korzystać z tego „pojęcia” nic nam nie pomoże. Żadna medytacja, mantra, czy Jezus. A nawet dziewica.



Avatar i durni Amerykanie

12 01 2010

News radiowy „Avatar powodem złego samopoczucia wielu mieszkańców USA. Po obejrzeniu filmu widzowie mają stany depresyjne i myśli samobójcze. Nie chcą patrzeć na zwykły świat. Piękno i harmonia rajskiej Pandory tak kontrastuje z ludzkim chaosem, że niektórzy chcą się zabić aby odrodzić się na planecie podobnej do księżyca Pandory. A ci durni  Amerykanie zamiast fantazjować, powinni raczej skupić się na codziennej szarej rzeczywistości.”

Film rzeczywiście jest kiepski. Pozbawione głębi postacie, dziecięce uproszczenia, przewidywalność (parę nonsensów było nieprzewidywalnych). To wszystko wady scenariusza. Drugi tytuł to „Szybko zapomnisz”. Znam, a właściwie już zapomniałem wiele takich filmów. I czemu taki długi? Efekty to animacja 3D niby fajne ale…sztucznym naturę pokazać? Trochę jak plastikowe kwiatki.

Co dobre to to, co złe dla Watykanu i dla patriotów, nacjonalistów. I podobają mi się komentarze z tych linków. Koncepcja połączonego układu to nic nowego. My mamy to samo, tylko lepiej.

Dobre są ogony. To połączenie kablowe do łączenia się z netem.  My mamy wifi, w czwartej czakrze ( może i nie tam ale gdzieś jest). A natura jest super istotą, która wszystko fantastycznie reguluje. Jest kochającą swoje dzieci ( z ziemi i słońca powstałe)  matką, która na wszystko nam pozwala. Nawet na bzdurne zachcianki, grabieże, gwałty i wojny . I dlatego zasłania nam świadomość głupotą żebyśmy do woli  mogli się w to bawić. Stara jest chyba już ta nasza matka ziemia. Pełna oddania i tolerancji. Pocięta zmarszczkami granic, zmęczona orką i zanieczyszczona odpadami. Instalacje wojskowo-finansowo-marketingowo-medialne skutecznie zakłócają nasze wifi. I tylko patrzeć jak Stara umrze…. i narodzi się na mowo.

Toż to istny panteizm. Herezja.Watykan się sprzeciwi!

A tym młodym durnym Amerykanom znudziły się już plazmy, kompy fast-fuj-dy, i inne gadżety?

Uwaga!

Szukam sterowników do mojej karty wifi, bo coś się zrypało i nie działa. Jak nie znajdę, czeka mnie reinstalacja systemu.

Rozwiązaniem jest…totalny recykling Staruszki.