Jak dobrze spotkać ziomka…
24 06 2010Nic nie piszę, bo napisałem w „Tu jest wszystko” i w każdym prawie wpisie między słowami. A on to samo mówi tak:
bardzo mi się podoba tekst „…wy ludzie…”
Kategorie : człowiek 4-, rewolucja
Nic nie piszę, bo napisałem w „Tu jest wszystko” i w każdym prawie wpisie między słowami. A on to samo mówi tak:
bardzo mi się podoba tekst „…wy ludzie…”
Załóżmy, że lek leczy chorobę. Jak jesteś chory idziesz do lekarza (musi to być dobrze wykształcony specjalista od chorób), ty lub ubezpieczenie pokrywa koszty, idziesz do apteki, kładziesz się do łóżka i czekasz aż wyzdrowiejesz. W zależności od dolegliwości martwisz się mniej lub bardziej. Okazuje się, że chorobą zajmujesz się już jakiś czas, kiedy zdrowiejesz pracujesz intensywniej, bo przecież trzeba zarobić na leki itp. Uff już jesteś zdrowy.
Choroba wymaga energii (pieniądze, zaangażowanie itp)
Słyszałeś o metodach rozwoju osobistego, duchowego? Zakładają, że czegoś nie wiesz, nie właściwie odczuwasz, leczą METODĄ
Podobnie jak lek, metoda, wymaga energii. Trzeba ją poznać (określa „właściwe”), użyć (kurs,warsztat) i praktykować w określonych sytuacjach.
Metoda jest dla chorych.
Pewnie słyszałeś o filmie „Sekret”, mówi się tam, że możesz przyciągnąć co chcesz, wystarczy, że wyobrazisz sobie, że już to masz i powinieneś się zachowywać, jakbyś to miał. Samo stosowanie tej metody wyklucza zachowywanie się tak jakbyś był zdrowy.
Zdrowy nie leczy się, nie ma takiej potrzeby. Co do rozwoju duchowego jest bardzo prosta nie metoda. Już jesteś rozwinięty duchowo bo nie ma „rozwoju” jesteś kompletny w tej chwili, teraz. Mówią o tym wszyscy tzw. oświeceni. Wystarczy, że uświadomisz to sobie. Teraz.
Jak zachowuje się oświecony? Nie ma reguły. Pewnie robi, co chce. Np: krzesła albo „Masaż umysłu” albo zbiera…kapsle, zresztą, jego sprawa. Okazuje się, że nasze wyobrażenie o tym, jak powinien zachowywać się oświecony jest…tylko wyobrażeniem.
Oświecony Ty zachowuje się tak jak…Ty, możliwe, że inaczej niż on (choć czasem kopiujesz go). Ty jesteś wyjątkowy. Rozwiązaniem jest dotarcie do prawdziwego Ty. Jak wygląda prawdziwy Ty? Popatrz w lustro, obserwuj swoje czynności, Odpowiedz sobie na pytanie co chcę zrobić? Nie oceniaj. Powiedz sobie, a jak dasz radę to otoczeniu, że masz na to ochotę i zrób to. Poczuj „zysk”, jest to świadomy „zysk”. Właśnie dokonałeś rozwoju – wzrostu. Teraz jesteś prawdziwy TY. Na co masz ochotę?
Ta nie metoda nazywa się życie!
)
Słyszałeś takie powiedzenie o Biblii?
„Dobrze jest ją mieć, lepiej czytać, a najlepiej ją rozumieć.”
Luźne myśli na ten temat:
Ale jak już ją zrozumiesz, to po co czytać? Po co mieć? Wywal wszystkie książki, nie są Ci potrzebne.
Nawet rozwiążę Ci problem: przyjmę je do Ezoterycznej BiuroKawiarni. Przydadzą się dla tych co jeszcze nie rozumieją.
Chcenie nie lubi książek.
Dlaczego wcześniej (5tyś lat) ludzie nie pisali książek?
Może nie chcieli lub nie mieli powodu aby coś zapisywać na później? Może mając wszystko nie masz takich potrzeb ?
Jeżeli wcześniej żyliśmy w Teraz to po co myśleć o przyszłych pokoleniach?
Ponieważ mieli nieulotną pełną wiedzę, to po co o nią dbać, zapisywać?
Ponieważ wszyscy robili co chcieli, zgodnie z indywidualnym talentem, byli zrealizowani (niesfrustrowani) i szczęśliwi i nie mogli sobie wyobrazić …braku.
Ponieważ nie uczyli się niczego. Żyli, dorastali a edukacja była naturalną aktywnością. Nikt nie był też bardziej zdolny od nikogo. Byli inni różnorodni i delektowali się tym. Po co o tym pisać?
Według Wed jesteśmy na końcu czwartej, ostatniej, najgorszej Jugi (okres czasu). Czemu nie mamy zapisów z poprzednich okresów? Było im lepiej a nie chcieli nam napisać żadnej choćby najmniejszej kartki na urodziny?
Mam więcej takich pytań.
A ty? Po co to czytasz? Coś Ci brakuje? Masz jakiś problem? Czegoś szukasz?
I co z tym zrobisz?
Okazuje się, że po sąsiedzku (w Koszalinie) są ludzie, którzy robią fajną rzecz. Przerabiają banery reklamowe na niereklamowe torby. I jeszcze na tym zarabiają. HO::LO blog. Brawo.
Co prawda jest to kropelka w morzu, ale zawsze. Idea jest ok. Niewykorzystane, lub zdezaktualizowane banery zamiast na wysypisko stają się torbami i…trafią tam trochę później.
Oczywiście ideę można rozszerzyć o inne rzeczy a nawet o myśli. Bo przecież produkujemy (zużywamy energię) nieskończoność myśli które trafiają na śmietnik. Jeślibyśmy produkowali rzeczy i myśli ekonomicznie (ekologicznie) przetwarzalibyśmy energię bez strat.
Tak działa natura. Każda roślina jest zjadana lub przetwarzana. Zwierzęta umierając dają życie roślinom. Nawet w powietrzu zachodzi wymiana tlenu. Każde działanie (myśl) zwierzęcia ma sens, nie trafia na śmietnik. W naturze nie ma pojęcia śmietnik.
Dlaczego działamy odwrotnie? A nawet nam dobrze płacą za produkcję bezsensownych „potrzeb”, produktów, idei. Utrata energii jest wręcz promowana! Na świecie rośnie niezadowolenie ludzi.
Oczywiście jesteśmy fragmentem natury i to nasze szaleństwo ma pewnie jakiś sens. Może jesteśmy ziemskim rakiem? Aby ziemia mogła umrzeć i inkarnować w ziemię2? Może.
Skąd więc myśl, że można odwrotnie? Żeby nie przyłączać się do bratobójczej wojny? A nawet, to czy warto? Czy warto być na marginesie, niezrozumianym, osamotnionym?
A jednak chcę.
Na razie wyobrażam sobie „właściwy” ruch. Zapominam o wartościach, zapominam o celu. Skupiam się na drodze. Codzienny recykling ( wystarczy). Zysk z używania zamiast posiadania. Uwaga na drogę zamiast na cel. Teraz zamiast przedtem. Teraz zamiast jutro. Wtedy widać połączenia. Aktorzy w hierarchii miłości. Grają bo chcą. Nie kupisz już więcej żadnej „potrzeby”, bo i po co? Myślę, że tak wygląda zdrowa tkanka „otulająca” ziemię. Skura ziemi odżywiana przez jądro, być może dokonująca przemiany promieniowania kosmicznego. Jako składnik istoty ziemia, a dalej galaktyki i „wszystkiego”.
I co z tym zrobisz?
Zaciągniesz się do „wojska” i czekasz na rozkaz. Czy wyobrazisz sobie lokalny recykling? Zatrzymasz przepływ w było ( bardzo nieekonomiczne i nieprzyjemne) ? Czy wolisz euforię teraz?
I co z tym zrobisz?
Napisz mi chociaż, czy to rozumiesz, jakie masz problemy
Nie wiem co dokładnie na ten temat wiedzą historycy, ale uczono nas, że w średniowieczu był system społeczny nazywany monarchią. Jeden władca rządził na określonym terenie. Wydawał rozkazy, zbierał podatki, ustanawiał prawo. Robił co chciał, ludzie musieli go słuchać. Podobnie było w przypadku tyrani
Pamiętasz filmy kostiumowe? Do króla, królowej poddani często zwracają się „wasza miłość”. Podobnie do księcia, pana chłopi z podległych wiosek mówili „miłościwy panie”. Uczono nas, że był to system społeczny nazywany monarchią. Jeden władca rządził na określonym terenie. Wydawał rozkazy, zbierał podatki, ustanawiał prawo. Robił co chciał, ludzie musieli go słuchać.
Tylko skąd ta miłość w tej sytuacji?
Myślę, że sprawy wyglądały nieco inaczej. Osoby na szczycie, wspaniale ubrane, posiadające pałace i złote ozdoby wywoływały uczucie zachwytu, miłości. Wcześniej Hierarchia społeczna zbudowana była bardziej na miłości a nie na ucisku jak powszechnie się uważa. Zresztą, teraz też „ucisk” konsumpcyjny budowany jest na tej samej zasadzie. Reklama, produkty, ich wygląd i funkcjonalność wzbudzają zachwyt. Popatrz na współczesne telewizory, samochody, a nawet indyjskie ciężarówki. Na swój sposób są piękne.
„Bóg jest miłością”. Widziałem taki napis na jakimś kościele. Natura działa na podobnej zasadzie. Podzielona na obiekty (istoty o różnym stopniu zorganizowania) chcą przyciągane przyjemnością. Dlatego świat jest różnorodny i piękny. Obfitujący w pożywienie, funkcjonalny dla wszystkich obiektów. Działa w teraźniejszości na zasadzie wymiany korzyści.
Natura chce aby ją kochać. Niestety, z pewnych powodów, zapominamy o tym. Dlatego człowiek szuka niecodziennych miejsc, doświadczeń, które mogą choć na jakiś czas wywołać zachwyt. Ten pierwotny powód działania, czyste chcenie. Są to momenty kiedy stajemy się świadomym elementem całości (zawsze jesteśmy elementem całości, ale zwykle nieświadomym uczestnikiem zdarzeń). Wchodzimy na niedostępne szczyty, doświadczamy pustki oceanu czy morza piasku. Zanurzamy w ramionach partnera. Wywołujemy narkotyczne wizje i religijne uniesienia. Czasami wpadamy w tarapaty a one bólem nas uczą. Im częściej świadomie chcemy, tym bardziej się rozwijamy. A z czasem chcenia te …wysubtelnią się. Wszystko będzie z nami. Odczyt chcenia natury będzie równy działaniu jakie podejmiemy. W szczęściu nazwiemy(nie nadając wartości) tylko różne formy aktywności. Praca, wakacje, pogrzeb, wesele, chorobę, wojnę, milczenie, samotność, co chcesz. Wszystko to szczęście. Wszystko to miłość.
I po co piszę te rzeczy?
Abyś mógł kochać Naturę. Ona przejawia się. Jest otwarta i prawdziwa.
Abyś mógł kochać kogoś, on musi być. Prawdziwy On. Otwarty i prawdziwy.
Abyś mógł być kochany musisz być. Prawdziwy ty. Otwarty i prawdziwy.
Istnieje tylko jeden warunek miłości – poznanie. Więcej otwartości, większy przepływ, więcej miłości. Każde ograniczenie ekspresji, chcenia to osad, kamień, ograniczenie przepływu, zmniejszone odczucie miłości, szczęścia. Brak. Śmierć (choć organizm może jeszcze żyje).
Skąd to wiem? Od Sonii, całkiem szczerej suki (owczarek kaukaski).
I po co piszę te rzeczy?
Temat prawdy jest rozległy jak morze i nikt chyba nie zwiedził wszystkich wysp. Pozastanawiam się jednak nad paroma częściami tego bezkresu.
Zauważyłeś, że dekalog kłamie? Otóż, mówi się tam, że jest jeden Bóg, a dalej, żebyś nie mówił fałszywego świadectwa. Jeżeli jesteś katolikiem i mówisz komuś, że Bóg jest, to najczęściej kłamiesz (chyba, że Go znasz i wiesz że jest) .Ty wierzysz że On jest. Jeżeli mówisz, że wierzysz, że Bóg jest to jest to prawda . Sprawdź, jak często kłamiesz!
O co z tego, to przecież drobiazg. Jest, czy wierzę że jest. ?
Myślę, że to jednak nie jest drobiazg. Za konstrukcją zdania idzie nasza myśl. Mówiąc „jest” negujesz wątpliwości rozmówcy czyli jego wolność. Powoduje to zamknięcie fragmentu kanału komunikacji pomiędzy Tobą a rozmówcą. Szkodzicie sobie nawzajem.
No, może, ale tak raz kiedyś się zdarza, to nie ma znaczenia.
Niestety zamykanie kanałów to u nas nagminne. Kłamiemy (choć nie uznajemy tego za kłamstwa prawie zawsze), w pracy, że ją lubimy, w domu, że kochamy żonę, że smacznie gotuje, na ulicy panie kłamią wyglądem, że są wolne (choć uwięzione), makijażem, że mają dni płodne. Wszyscy kłamiemy co chwila oceniając zdarzenia. Co dobre, co złe, tu prawie zawsze kłamiemy.
Z tych codziennych kłamstw robimy sobie korki komunikacyjne. Stajemy się zamknięci, odizolowani od innych i co gorsza od SIEBIE!!!. I od Boga w którego wierzymy lub natury kiedy nie wierzymy. Nie bez powodu „otwartość” nam się podoba. To stan swobodnego przepływu, bezwysiłkowego, naturalnego. Cechy człowieka „prawdziwego” to otwartość, siła wewnętrzna, tolerancja, brak agresji i strachu, współczucie, ufność. Człowiek 4 to etap konieczny.
OSHO i wielu innych mówi: medytuj aby dojść do oświecenia, a to KŁAMSTWO
Papierz mówi módl się, kochaj bliźniego, to też KŁAMSTWA. Bo skąd wiesz jak kogoś kochać? Jak się modlić do kogoś kogo nie znasz? Namawia Cię do kłamstwa. Myślisz, ale to autorytet a ta myśl to kłamstwo.
Aha, i jeszcze mój ulubiony tekst: Płacą nam za kłamstwa, prawda jest niedochodowa (zakładając że dochód to pieniądze, status społeczny i takie tam EGO ).
Myślorecepta:
Czytając to byłeś wkurzony? Popatrz na to odczucie, to właśnie PRAWDA.
Miałeś jakiś inny stan, zaobserwowałeś. To też PRAWDA.
Wydaje ci się to mało istotne? Zaobserwowałeś to? To co poczułeś, to PRAWDA.
Właśnie odblokowałeś kolejne kanały wewnętrzne. Pierwsze bloki puściły, jesteś zdrowszy i silniejszy. Prawda? Zaobserwuj to. TAK czy NIE ? Odpowiedź nie jest ważna. Jak jest naprawdę? Zaobserwuj i powiedz sobie PRAWDĘ.
Szukaj prawdy w życiu. Teraz i za chwilę. A jak zapomnisz, zaobserwuj: ZAPOMNIAŁEM. Ale nie rób sobie wyrzutów, jest sukces. Bo zapomnienie jest prawdą.
I tak:
Nie oszukując siebie i innych, stworzysz warunki swobodnego przepływu. Przepływ usunie bariery. Wtedy rozpoznasz siebie, relacje z innymi i z Nim. Tak to widzę, to moja PRAWDA
Pa
I napisz mi prawdę, Jak Ci idzie z prawdą?
Przykład działania DP i DI.
„Przypadkiem”, kiedy pisałem Jaki jesteś zadowolony, dostałem taką codzienną inspirację z Krijajogi:
Prawdziwy duchowy poszukiwacz stara się o samorozwój w spójny sposób. Życie duchowe nie jest dla marzycieli. Duchowe bogactwa są ciężko wypracowane i nawet jeszcze trudniejsze do utrzymania. Radość i błogość, którą uzyskujemy poprzez te bogactwa nie mogą być zabrane przez kogokolwiek. Doświadczenie kim jesteśmy jest doświadczeniem Boga.Lubię to dostawać, bo krótkie (nie jak ten blog) i wielopoziomowe. W tym przypadku: pierwsze 3 zdania są dopasowane do 3 poziomu. 4 zdanie jest z poziomu 4. A ostatnie chyba z 7-go.
I tak właśnie działa DP. Zgodnie z wiekiem świadomości ( uproszczona klasyfikacja 1-7 poziomów ) zapamiętujesz tylko te informacje, które odpowiadają Twojej istocie. Nawet jeżeli „na siłę” zapamiętasz wszystko, Twoja DI weźmie do analizy tylko „właściwe” elementy.
Człowiek z poziomu 1,2 nie zapamięta nic!Jego i tak nie interesują takie sprawy.
Człowiek z poziomu 3 Zapamięta i wywnioskuje, że jeżeli chce się rozwijać duchowo, musi stać się „prawdziwym duchowym poszukiwaczem” a nie marzycielem
. A czy jestem godzien?
Potem ciężko pracować, i pilnować osiągnięć. Tu ryzyko frustracji i strach przed utratą zdobyczy.
Duchowe bogactwa są ciężko wypracowane i nawet jeszcze trudniejsze do utrzymania.Człowiek z wyższych poziomów szybko zapomni 3 pierwsze zdania. Wie, że nie ma nieprawdziwych poszukiwaczy. A ciężka praca też nie dla niego.
Po przeczytaniu tego:
Radość i błogość, którą uzyskujemy poprzez te bogactwa nie mogą być zabranePoczuje radość i błogość, dalej „nie doczyta” bo bogactwo już ma czy robi czy leży. Reszta to potwierdzenie, bo czegoś co ma bezwarunkowo, nie może stracić. Nie ma w nim lęku, bo o co?
Doświadczenie kim jesteśmy jest doświadczeniem Boga.Oczy się zamykają, ostrość zanika…. Pełna świadomość cząstki jest świadomością całości, aczkolwiek może poza umysłem. Niezależnie od nazewnictwa Bóg, Natura, Ziemia, Słońce, Kosmos, COCHCESZ.
Jesteś skazany na….IGNORANCJĘ. Dlaczego w takim razie, warto wysilić czachę i myśleć o DPiI?
Dlaczego masz DP i DI?
Okazuje się, że Twój poziom ignorancji określa Twoja pamięć i inteligencja. Tylko, że Ty, z pewnych powodów (jeszcze nie napisałem z jakich) myślisz że są one ułomne, że coś zaniedbałeś, nie zrozumiałeś albo, oszukali Cię.
To nieprawda!
Wszystko jest super! Działa jak…zegar biologiczny. Nawet jak zarwiesz nockę lub dwie, to w końcu i tak system Cię uśpi. Tu nie ma miejsca na błąd. Dlaczego?
1. Bóg (lub COCHCESZ) jest wszechmocny i doskonały, i nie mógł stworzyć niedoskonałego człowieka.
2. Natura jest doskonale zorganizowana (będąc na poziomie 3-4 widać to świetnie) w skali mikro.
3. Natura jest doskonale zorganizowana w skali makro – kosmos, galaktyki, „nieskończoność kreacji”
4. Żadna „zła” rzecz w naturze (p.2 i 3), nie jest zła. Jest tylko konsekwencją doskonałości z większej perspektywy.
5. To Ci powie każdy „doświadczony oświecony” z dowolnej religii.
6. Istnieje świadoma i nieświadoma zależność pomiędzy Tobą a Naturą.
7. Ty tworzysz świat.
cdn
Wracam do przeszłości. Wyciągam z mojej Doskonałej Pamięci (DP) słowa. Przetwarzam je korzystając z mojej Doskonałej Inteligencji (DI). Uzupełniam o nowe wpisy i bodźce. Łączę „stare” z teraźniejszymi wielkimi problemami. I mam ochotę, jak 20lat temu cytować „Skrzypka na dachu”: „Ty masz rację, ty masz rację… i ty też masz rację”- mówi Rebe Tewje rozlewając mleko.
Odwiedziłem to katolickie forum i mają rację, a potem to: strona mocno antyboska. I tu gość też ma rację. I zapewne Ty też masz rację. I byłbym bardzo zmieszany gdyby nie moja DP iDI. Och, jak to dobrze, że jestem taki doskonały.
Ale, zaraz powiesz: Kolego, do doskonałości to Ci daleko. Na tym blogu znalazłem mnóstwo błędów stylistycznych, trochę ortografów ( słownik w firefoxie ci nie działa?) i w ogóle pisać to Ty raczej nie umiesz. Nie wspomnę o Twojej zaradności w pracy, a nawet w życiu.
Wiesz co? Ty też masz rację.
Ale ja…TEŻ. Dzięki DP i DI też mam rację. Jaki to komfort, mieć rację za każdym razem. Np: kiedy mówię „Jestem szczęśliwym człowiekiem” to mam rację i jestem szczęśliwy. Super, być szczęśliwy, prawda? A jak wiem, że Ty masz rację, bo masz DP i DI, to też musisz być szczęśliwy. To mam wielkie szczęście kontaktować się z szczęśliwymi ludźmi.
Życie jest piękne, otaczają mnie szczęśliwi ludzie. Używam komputera zaprojektowanego przez szczęśliwych inżynierów. Szczęśliwy architekt zaprojektował dom w którym mieszkam.
Jak o tym pomyślę to brak mi słów. Przepływa przeze mnie jakaś przyjemna energia. Może to jest ta…prawdziwa miłość? Może? Nie wiem, ale wniosek ten podpowiada mi moja DI, więc nie wątpię.
I…czuję się świetnie…właśnie…zanotowałem w DP poczucie …miłości. A ponieważ nie jest ona uwarunkowana czymkolwiek, będzie ze mną na zawsze.
To wspaniałe uczucie. Jestem takki zadowolony.
Wy też jesteście, macie przecież DP iDI. To piękne. I tak jest. Choć Ty może jeszcze w sobie tego nie odkryłeś.
Istotę DP i DI wyjaśnię wkrótce (może nawet na podstawie linków wyżej). Teraz…czeka mnie szczęśliwa podróż do szczęśliwego synka, do szkoły i do córeczki do szczęśliwego przedszkola.
Będzie Ci potrzebna Biblia: Wszystko jedno jaka, więc Biblia online Wydawnictwo Pallottinum w Poznaniu, 2003
Tu jest właściwie wszystko. Łącznie z wegetarianizmem mieszkańców Edenu. Aż się dziwię, że nie widzę tu dużo kościelnego mataczenia. Ale do rzeczy, pierdoły odpuszczamy.
Bardzo lubię taki Quiz. Nazywam go katolicki Quiz bo najgorzej wypadają w nim właśnie katolicy. Wypróbujcie sami, ubaw po pachy!
Wprowadzenie: Jak wiecie Biblia nie jest zwykłą książką. To słowo boże, pisane pod wpływem natchnienia itd. Przecież wiesz. A sam początek – Księga Rodzaju jest fundamentem wiary. Tu jest mowa o tym jak powstała ziemia, człowiek, jak było przed upadkiem człowieka i po jego upadku. Czyli NAJWAŻNIEJSZE – FUNDAMENT. A bez fundamentu budować coś to….
Ale wracamy do quizu – efekt gwarantowany. A jak nie to zwrot kasy
).
Pytania:
1. Ile było szczególnych drzew w raju?
2. Jak się nazywają te szczególne drzewa?
3. Co człowiek mógł robić w Edenie a czego nie?
4. Jaki owoc człowiek zjadł? I za to spotkała go kara.
Odpowiedzi będą różne, zabawne, czasem nawet prawdziwe. Rzadko ze zrozumieniem. Testuj rodzinkę!
A żebyś sam siary nie narobił oto ściąga:
1. 2
2. Pierwsze to drzewo życia, drugie to „poznania dobra i zła”
3. Co chciał. Miał tylko jeden zakaz – nie wartościować! Czyli symbolicznie nie zjadać owoców poznania dobra i zła.
4. Nie jabłko, nie gruszka, nie śliwka, czy inne cudeńka. Tylko owoc poznania dobra i zła.
Na bazie tych 3 rozdziałów można zbudować genialny system religijny. Teraz? Proszę bardzo:
1. Bóg (istota nadrzędna) jest twórcą „świata” czyli tego co nazywamy materią.
2. Stworzył ludzi na obraz i podobieństwo swoje. (1juga?)
3. Bóg robi co chce, jednocześnie pozwala człowiekowi robić co chce.
4. Sam jest nieśmiertelny i ludziom dał drzewo życia aby i oni byli nieśmiertelni.
5. Bóg stworzył kobietę czyli podział płci. Po zjednoczeniu płci człowiek uzyskiwał właściwości boskie czyli tworzył innych ludzi. (2juga?)
6. Człowiek miał wolną wolę – jest to związane z tym, że jak Bóg robił co chciał. Nazywał czyli tworzył rzeczywistość według boskiego wzorca.
7. Człowiek ulegał degradacji (gdzieś mi uciekła 3juga ale to może być czas Bogów hinduskich czy greckich)
8. Człowiek mimo „zakazu” posiadł zdolność oceny (kolejny etap, 4juga, przemiany Istoty boskiego człowieka w określonego karmicznie czyli przyczynowo-skutkową formą). „Zjadł” owoc poznania dobra i zła – rozwój ego, umysłu. Został wygnany z raju, nie ma dostępu do drzewa życia. Tworzy materialne środowisko na swój obraz i podobieństwo (kontrastów „dobre-złe”). Staje się „śmiertelny”.
9. Ale człowiek jest stworzony na obraz Boga, więc śmiertelność jest iluzją – reinkarnacja? Iluzja nawet w cyrku możliwa jest dzięki ograniczonej świadomości…widowni.
10. Najważniejszy! Powrót do drzewa życia, które jest w Edenie jest możliwy w tej chwili. Wystarczy robić to co Bóg lub Jezus. Czyli co kto chce bez oceny, z idealną tolerancją (też bez oceny) w stosunku do innych osób. Aby nie tworzyć karmy. Reszta Biblii jest o prawie karmy, czyli prawie przyczyny i skutku, więc zupełnie nam niepotrzebna?. W efekcie pozbywamy się frustracji, która zabija w nas miłość do siebie, poznajemy siebie, innych. Jesteśmy boscy czyli wspaniali. Kochamy! Siebie i innych. Tworzymy, a każde działanie jest uzupełnieniem działania innej istoty. Budzi się świadomość istoty nadrzędnej. Mamy udział w tej świadomości. Od dawna nie byliśmy tak idealnie szczęśliwi.
Tu chciałoby się napisać: Amen
A teraz rajski dowcip:
Jedzie pociągiem dwóch kolegów do pracy.
-Jak to jest, być w raju?-pyta pierwszy
Po chwili namysłu drugi odpowiada : – Jak wychodzisz z domu do kochanki to żona jest zła na Ciebie?
-Tak!
-A jak wychodzisz od kochanki i mówisz że wracasz do domu to kochanka się wścieka?
-I to jak!
-No właśnie, a w raju obie byłyby zadowolone.
Najnowsze komentarze