Władcy marionetek

16 03 2010

W oczekiwaniu na Wielkiego Ptaka włączyłem TV i… brawo. Film zrobiony przez ciało bolesne dla ciała bolesnego (tak powiedziałby Tolle).

A bardziej przyziemnie to dość szczery film o sprawach oczywistych, czyli o tym, że świat stoi na głowie.

Po ludzku „Władcy marionetek” traktują o politykach w Polsce. Kłamstwa i politycznie poprawne decyzje powodują tragedie zwykłych obywateli, niesprawiedliwość i marnotrawstwo. No cóż tak jest i nie tylko u nas. Tak jest wszędzie! I nic tego nie zmieni? Czy ktoś się jeszcze łudzi? Ano, większość. Śpiochy zapatrzone w konsumpcję i szarpiące między sobą dodatek do produktu narodowego brutto. My, wyborcy! Ostatnie sceny pokazują autora wrzucającego głos do urny. Ironia?

Nie po ludzku to: dzieci robią z nami co chcą a na dodatek myślą, że coś robią. Ha, hahahaha. Problem dotyczy polityki, biznesu i religii (większości jak nie wszystkich), a nawet nauki. Wszędzie tam małolaty rządzą. I organizują nam otoczenie.

Pytanie: chcieć coś zmienić, czy obejrzeć następny film ciała bolesnego aby przywrócić równowagę?

I co z tym zrobisz?

To koniec wpisu, ale nawiązując do Indii to tam na budynkach rządowych bywają takie napisy: „Wola rządu to wola Boga” i sprawa załatwiona. To wielki kraj, wieeeelka piaskownica.



Avatar i durni Amerykanie

12 01 2010

News radiowy „Avatar powodem złego samopoczucia wielu mieszkańców USA. Po obejrzeniu filmu widzowie mają stany depresyjne i myśli samobójcze. Nie chcą patrzeć na zwykły świat. Piękno i harmonia rajskiej Pandory tak kontrastuje z ludzkim chaosem, że niektórzy chcą się zabić aby odrodzić się na planecie podobnej do księżyca Pandory. A ci durni  Amerykanie zamiast fantazjować, powinni raczej skupić się na codziennej szarej rzeczywistości.”

Film rzeczywiście jest kiepski. Pozbawione głębi postacie, dziecięce uproszczenia, przewidywalność (parę nonsensów było nieprzewidywalnych). To wszystko wady scenariusza. Drugi tytuł to „Szybko zapomnisz”. Znam, a właściwie już zapomniałem wiele takich filmów. I czemu taki długi? Efekty to animacja 3D niby fajne ale…sztucznym naturę pokazać? Trochę jak plastikowe kwiatki.

Co dobre to to, co złe dla Watykanu i dla patriotów, nacjonalistów. I podobają mi się komentarze z tych linków. Koncepcja połączonego układu to nic nowego. My mamy to samo, tylko lepiej.

Dobre są ogony. To połączenie kablowe do łączenia się z netem.  My mamy wifi, w czwartej czakrze ( może i nie tam ale gdzieś jest). A natura jest super istotą, która wszystko fantastycznie reguluje. Jest kochającą swoje dzieci ( z ziemi i słońca powstałe)  matką, która na wszystko nam pozwala. Nawet na bzdurne zachcianki, grabieże, gwałty i wojny . I dlatego zasłania nam świadomość głupotą żebyśmy do woli  mogli się w to bawić. Stara jest chyba już ta nasza matka ziemia. Pełna oddania i tolerancji. Pocięta zmarszczkami granic, zmęczona orką i zanieczyszczona odpadami. Instalacje wojskowo-finansowo-marketingowo-medialne skutecznie zakłócają nasze wifi. I tylko patrzeć jak Stara umrze…. i narodzi się na mowo.

Toż to istny panteizm. Herezja.Watykan się sprzeciwi!

A tym młodym durnym Amerykanom znudziły się już plazmy, kompy fast-fuj-dy, i inne gadżety?

Uwaga!

Szukam sterowników do mojej karty wifi, bo coś się zrypało i nie działa. Jak nie znajdę, czeka mnie reinstalacja systemu.

Rozwiązaniem jest…totalny recykling Staruszki.



Masz rację Rebe

6 11 2009

Wracam do przeszłości. Wyciągam z mojej Doskonałej Pamięci (DP) słowa. Przetwarzam  je korzystając z mojej Doskonałej Inteligencji (DI). Uzupełniam o nowe wpisy i bodźce. Łączę „stare” z teraźniejszymi wielkimi problemami. I mam ochotę,  jak 20lat temu cytować „Skrzypka na dachu”: „Ty masz rację, ty masz rację… i ty też masz rację”- mówi Rebe Tewje rozlewając mleko.

Odwiedziłem to katolickie forum i mają rację, a potem to: strona mocno antyboska. I tu gość też ma rację. I zapewne Ty też masz rację.  I byłbym bardzo zmieszany gdyby nie moja DP iDI. Och, jak to dobrze, że jestem taki doskonały.

Ale, zaraz powiesz: Kolego, do doskonałości to Ci daleko. Na tym blogu znalazłem mnóstwo błędów stylistycznych, trochę ortografów ( słownik w firefoxie ci nie działa?) i w ogóle pisać to Ty raczej nie umiesz. Nie wspomnę o Twojej zaradności w pracy, a nawet w życiu.

Wiesz co? Ty też masz rację.

Ale ja…TEŻ. Dzięki DP i DI też mam rację. Jaki to komfort, mieć rację za każdym razem. Np: kiedy mówię „Jestem szczęśliwym człowiekiem” to mam rację i jestem szczęśliwy. Super, być szczęśliwy, prawda? A jak wiem, że Ty masz rację, bo masz DP i DI,  to też musisz być szczęśliwy. To mam wielkie szczęście kontaktować się z szczęśliwymi ludźmi.

Życie jest piękne, otaczają mnie   szczęśliwi ludzie. Używam komputera zaprojektowanego przez szczęśliwych inżynierów. Szczęśliwy architekt zaprojektował dom w którym mieszkam.

Jak o tym pomyślę to brak mi słów. Przepływa przeze mnie jakaś przyjemna energia. Może to jest ta…prawdziwa miłość? Może? Nie wiem, ale wniosek ten podpowiada mi moja DI, więc nie wątpię.

I…czuję się świetnie…właśnie…zanotowałem w DP poczucie …miłości. A ponieważ nie jest ona uwarunkowana czymkolwiek, będzie ze mną na zawsze.

To wspaniałe uczucie. Jestem takki zadowolony.

Wy też jesteście, macie przecież DP iDI. To piękne. I tak jest. Choć Ty może jeszcze w sobie tego nie odkryłeś.

Istotę DP i DI wyjaśnię wkrótce (może nawet na podstawie linków wyżej). Teraz…czeka mnie szczęśliwa podróż do szczęśliwego synka, do szkoły i do córeczki do szczęśliwego przedszkola.