Urodzeni mordercy :)
24 06 2011
W Indiach zdarzają się drastyczne sceny. Te dzieci zabiły matkę, ojca, ciotki wujków i starsze rodzeństwo, po czym wybiegły na ulicę krzycząc: One photo please!
Kategorie : Indie ogólnie
W Indiach zdarzają się drastyczne sceny. Te dzieci zabiły matkę, ojca, ciotki wujków i starsze rodzeństwo, po czym wybiegły na ulicę krzycząc: One photo please!
Niezależnie od tego co to jest i jak to oceniają inni, Jeżeli czujesz się w tym wspaniale i tworzysz z kimś układ podobnie oparty na chceniu, to… żyjesz.
zobacz:
Z bólem jest jak z pocałunkiem – tak jak pocałunek może być przyjemny albo nie; wszystko zależy, od kogo pochodzi, od sytuacji, w jakiej go doświadczam.
Czasami mamy dość unikalne chcenie, czasami odrzucamy je jako złe, nienormalne, niemoralne. Czasami owo chcenie jest wynikiem czyjejś manipulacji, reklamy. Czasami jest to substytut bo czegoś w młodości zabrakło.
Czasami oceniając siebie chcemy to „naprawić”, bo może źle chcemy. Próba podejścia do tego jak do problemu i próba „leczenia” to przebrnięcie przez wielce skomplikowaną siatkę powiązań emocjonalnych. To możliwość popełnienia wielu błędów, to …moim zdaniem strata energii.
Lepiej kochać siebie w tym co chcesz na maxa!!! To znaczy przeżywać życie w tej unikalnej formie, jaka wypływa z twojego serca. Wtedy też sam zauważysz co nie twoje, co manipulacją, co oszustwem. I wtedy zanurz się z pasją w kolejne chcenie, w rzekę.
Będziesz na przykład…terrorystą (ofiary do wspólnego chcenia-bąbnięcia pilnie poszukiwane
)
Najpierw Zenek wspomina o książce „Przebudzenie do jedności”, myślę, przyda się w Indiach, może. Potem postanawiam „dotknąć” Dikszę osobiście. I … z dikszą idą intencje.
Odświeżamy pomysł kurso-kawiarni w Koszalinie, i … W końcu przypadkiem trafiam na Prawo Thelemy. Związane z odsuniętym na margines … Aleister Crowley. Łącze te niby przypadki. Niezwiązane?
Aleister Crowley już 100 lat temu zauważył, że człowiek powinien robić co chce i jest to jedyny warunek szczęśliwego świadomego życia jednostki i społeczeństwa.
Przykładziki:
„Czyń wolę swą, niechaj będzie całym Prawem.
„Nie masz prawa nad czynieniem woli swej.”
„…nie masz żadnego prawa prócz czynienia twej woli. Czyń ją i nikt inny nie powie nie. Ponieważ czysta wola, niełagodzona zamiarem, uwolniona od żądzy rezultatów, jest na każdy sposób doskonałą.”
„Miłość jest prawem, miłość podług woli.”
„Każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą.”
Tobiaszowi powiedziałbym, każdy jest supermanem/women
i to:
Odkrywaj Naturę i Moce swej Istoty.
Włączając w to każdą rzecz, która jest, lub może być dla ciebie: i musisz zaakceptować wszystko takie jakim jest, bowiem są to czynniki tworzące twoje Prawdziwe Ja.
Pomyślał też o moich wycieczkach:
„Lecz przemierzaj! Przemierzaj!”
radość, sztuka i sex?
„Bądź silny, o człowieku! Żądaj, ciesz się wszystkimi przymiotami zmysłów i zachwytu: nie lękaj się iż jakikolwiek Bóg miałby cię za to wymówić.”
Taki grzech, to ja rozumiem:
Słowem Grzechu jest Ograniczenie. O mężczyzno! Nie odmawiaj twej żonie jeśli ona pragnie! O kochający, jeśli taka twa wola, odejdź! Nie masz węzła który może połączyć rozdzielonych prócz miłości: wszystko inne jest przekleństwem. Przeklęte! Przeklęte niech będzie to na eony! Piekło. Tak z tobą całym: nie masz żadnego prawa prócz czynienia twej woli.
A to, to czysta Diksza (Diksha) (wiem coś o tym, jako diksza giver
)
Jednocz się w pasji z każdą inną formą świadomości, niszcząc przez to poczucie odrębności wobec Całości i tworząc fundament nowego Wszechświata w którym będziesz mógł ją ocenić.
Tego jest więcej, nie przynudzam już, niżej link. Nareszcie ktoś machnął coś sensownego… Aleister Crowley jest pewnie bardziej znany z magicznych rytuałów i skandali, ….zobaczymy….
Czerwony garb na równinie. Na grani, betonowa niedokończona piramida. Z wnętrza rozciąga się widok na obie strony góry. Może kiedyś będą tu okna – obrazy, teraz powietrze chłodzi przeciskając się między skałami. Można sie poczuć jak ten …pomiędzy. 
Na dole koty, uczeń, staruszka i …mistrz.
Wiatr przynosi uproszczoną myśl:
Rodzisz się ze świadomością „zero” ( przypominam o uproszczeniu). Nie wiesz niczego, ŻYJESZ. Doświadczasz świata leżąc, będąc noszonym, karmiony. Świat się tobą opiekuje. Wyzwalasz miłość w otoczeniu. Czasami, niektórzy, z pewnych przyczyn zamykają się na otoczenie. Świat zewnętrzny nie ma do nich dostępu. Uznamy takich ludzi za chorych psychicznie. W opiekunach wyzwalają miłość?
Ale ty jesteś zdrowy!!! Umiesz czytać!!!. Wiesz że jest otoczenie, grawitacja, powietrze, jedzenie, inni. Przez pierwsze lata uczysz się chodzić, mówić i słuchać. Opanowujesz system reakcji na zmienne otoczenia. Przeżywasz emocje. Wyciągasz wnioski. Poznajesz normy: metr, moralność, etykę. Wiesz jak żyć.
Twoja świadomość ewoluuje, z krzyczącego noworodka stałeś się dzieckiem proszącym. Zamiast kraść w sklepie, kupujesz. Zamiast gwałcić obiecujesz małżeństwo. Otoczenie potwierdza twoje wartości, ludzie szanują cię, robisz dobrą robotę i dobrze ci płacą. Dla wielu to świadomościowy koniec kariery.
Ale ty już jesteś na trzy: Zaczynasz się nudzić. Uczucia to handel, produkty to lipa, a lipa to drzewo. Teraz jesteś rewolucjonistą. Przeciwko schematom. Stajesz po drugiej, słusznej stronie. Oni są źli, my wiemy jak powinno być. Wielu utknęło w tym punkcie.
Wiatr mówi dalej:
Cztery: stajesz pomiędzy. Walka? Z kim? Masz wątpliwości. Każdy ma rację? No co ty? Zaczynasz wariować? Iść w prawo czy w lewo? Do przodu czy wracać? Czy może stać? Schemat dawał cel, kreatywny umysł podpowiadał rozwiązania. A teraz? Jak wybrać między dobrym a dobrym? Bo nie jesteś w stanie zobaczyć zła! Może to jakaś choroba? Może dają na to rentę? Może warto rozejrzeć się za najlepszym? Czytasz to? Rozumiesz? Witaj w czasie „Może”.
Pięć:
Zaczynasz mówić. Mówisz inaczej, działasz inaczej. To co mówisz jest projektem, chceniem, życzeniem. Łączysz przeciwności, określasz średnią. Jednocześnie jesteś w starym schemacie lub w nowej rewolucji. Od otoczenia nie uciekniesz (chyba że do jaskini jakiejś). Teraz jesteś w „Myślę, że”.
Sześć:
Nabierasz pewności. Linie AKA łączą Tamto z Tym. Projekt zaczyna się materializować. Pomału reorganizuje otoczenie, zajmuje przestrzeń. Wcześniej wypowiedziany projekt staje się „Prawdą” zaczyna żyć. W projekcie jest cel. „Może” znika. Uniwersalne łączenia przesyłają moc. Tu jak Tam i doświadczenie rozwiewa wątpliwości. Teraz jesteś w „przepływie”. Jako w niebie tak i na ziemi? Tak mówisz wszystkiemu. Używasz chcenia i reagujesz na chcenie. Liczy się tylko twoje chcenie, liczy się tylko jego chcenie . Kompromis nie występuje. Ewentualnie kosmetyczna….elastyczność. On i Ty to jedno w działaniu.
7:
Tam jeszcze nie byłem
Właśnie!
A dalej niż Eckhart Tolle: można tu dodać system doboru „na samca Alfa”. I wykazać naturalną „użyteczność” tego o czym mówi Tolle. Bo jakoś nie wspomniał, że dzieci się rodzą. I to jakie! Dokładnie dopasowane do warunków (systemu wartości i wypadkowej świadomości) współczesnego otoczenia. To co nazywacie miłością drogie panie to najczęściej zwykłe narzędzie zapewniające właściwe mutacje gatunku ludzkiego.
Ale gdzie w końcu ta Miłość?
Całą zabrał Khan!!! Złodziej jeden!!!
Tam byliśmy, i co ciekawe on też ponad 100 lat wcześniej wyruszył z Bangalore, przez Majsur, Gaty Zachodnie i wybrzeże Kerali i Trivadndrum (Thiruvananthapuram) do Kanniyakumari (Cape Comorin) … To nasza trasa! potem wpadł z nami do Rameswaram i do Puducherry i odprowadził nas na lotnisko w Madrasie (Chennai). Nie wiedziałyście, prawda? Co więcej, towarzyszyła nam jego myśl. A nawet jej praktyczne rozwinięcie
) : „…ufaj sobie i ludziom, szanuj ich chęci. To droga do…wszystkiego. Nawet nie musisz myśleć o Bogu, czy nieskończonej świadomości duszy. Tego doświadczysz, kiedy rozszerzysz świadomość. Teraz zwróć uwagę na swoje chcę w tej chwili, nie oceniaj. Każda ocena to błąd uniemożliwiający poznanie siebie a w konsekwencji innych i Boga ( o ile istnieje)”
Trochę o:
I parę tekstów z książki:
KARMA JOGA
Sztuka „aktywnego” życia
Według
Swami Wiwekanandy
„Jeśli wierzycie we wszystkich bogów waszych prastarych
tradycji i w tych, których wam obcy przynieśli, a nie
macie wiary w siebie — nie ma dla was prawdziwego życia.
Wiara w siebie to opoka, na której wspiera się wielkość”.
Wiarę w siebie, w swoje, choćby jeszcze utajone,
niewidoczne możliwości, uważa za tak ważną, tak
nieodzowną, że mówi:
„Kto nie wierzy w siebie, nie może prawdziwie wierzyć
w Boga, bo tylko duch w nas może uznać istnienie Ducha
poza nami”. „Tego nazywam ateistą, kto nie wierzy
w siebie. Dawne religie uważały za ateistę człowieka nie
wierzącego w Boga. Ale nowa religia mówi: ten jest
ateistą, kto w siebie nie wierzy.”
I pomyśleć, że on to mówił 100lat temu. Tak, nowa religia powinna przestać zajmować się Bogiem. A zwrócić uwagę na to, co mamy pod ręką ( pod skórą). To prawda, to my, twór czegoś . To wartość sama w sobie to istnienie…Nie bez powodu istnieje różnorodność w naturze i w ludzkich chceniach. Jesteśmy świadomi, że należy chronić przyrodę, ginące drapieżniki. Kiedyś zabijaliśmy je jako szkodniki. Teraz oceniamy zachowanie ludzi i tych złych wsadzamy do więzienia. Rozbudowujemy prawo do niezrozumiałej skali. Może już pora zrozumieć swoją naturę i zaufać sobie. Stworzyć nową, praktyczną religię i porządek społeczny, oparty na indywidualnie prawdziwym sposobie zachowań, a nie na podstawie schematów, może i pięknych i dla wielu właściwych, to jednak do Innych nieprzystających. Tylko codzienna prawda doprowadzi do codzienności budowanej z szerszą świadomością. Wszystko będzie. Może nieoczekiwanie inne, ale wszystko.
Niektórzy czytając prace Wiwekanandy, z powodu utrwalonych wyobrażeń mogą odnieść wrażenie, że aby odnieść „duchowy” sukces trzeba, silnej woli, poświęcenia i ciężkiej pracy… Może nawet Wiwekananda tak myślał. To nie prawda!!!. Natura nie zna pojęcia Ciężkiej pracy, Nawet więcej: praca to nasz podstawowy problem!!. Aktywność tak, praca nie!!!. Natura działa zasilana chęcią i przyjemnością a nie zyskiem i poświęceniem.
Zatem aby osiągnąć wszystko nic nie musisz, wystarczy się skupić na chceniu, wektor przepływu energii zsynchronizuje się z wektorem świadomości, życia, miłości. Nie myśl o pracy, myśl o chceniu i znajdź chętnych do współistnienia.
Ważne!!! Nie oceniaj chceń. Każde twoje zachowanie chwalone i uważane przez jednych za dobre, przez jeszcze innych oceniane będzie negatywnie. Wiem, że mam rękę a nawet mogę ją użyć. Wiem że nie jestem w stanie oceniać, więc lepiej tego nie robić. Na chcenia innych odpowiadam chceniem nie oceną. Chcę w czymś uczestniczyć to robię to bo chcę a nie bo to dobre. Każdy ma prawo do swojego chcenia i nie chcenia. To jedyna rzecz, jaką powinniśmy szanować.
Nie wiem co dokładnie na ten temat wiedzą historycy, ale uczono nas, że w średniowieczu był system społeczny nazywany monarchią. Jeden władca rządził na określonym terenie. Wydawał rozkazy, zbierał podatki, ustanawiał prawo. Robił co chciał, ludzie musieli go słuchać. Podobnie było w przypadku tyrani
Pamiętasz filmy kostiumowe? Do króla, królowej poddani często zwracają się „wasza miłość”. Podobnie do księcia, pana chłopi z podległych wiosek mówili „miłościwy panie”. Uczono nas, że był to system społeczny nazywany monarchią. Jeden władca rządził na określonym terenie. Wydawał rozkazy, zbierał podatki, ustanawiał prawo. Robił co chciał, ludzie musieli go słuchać.
Tylko skąd ta miłość w tej sytuacji?
Myślę, że sprawy wyglądały nieco inaczej. Osoby na szczycie, wspaniale ubrane, posiadające pałace i złote ozdoby wywoływały uczucie zachwytu, miłości. Wcześniej Hierarchia społeczna zbudowana była bardziej na miłości a nie na ucisku jak powszechnie się uważa. Zresztą, teraz też „ucisk” konsumpcyjny budowany jest na tej samej zasadzie. Reklama, produkty, ich wygląd i funkcjonalność wzbudzają zachwyt. Popatrz na współczesne telewizory, samochody, a nawet indyjskie ciężarówki. Na swój sposób są piękne.
„Bóg jest miłością”. Widziałem taki napis na jakimś kościele. Natura działa na podobnej zasadzie. Podzielona na obiekty (istoty o różnym stopniu zorganizowania) chcą przyciągane przyjemnością. Dlatego świat jest różnorodny i piękny. Obfitujący w pożywienie, funkcjonalny dla wszystkich obiektów. Działa w teraźniejszości na zasadzie wymiany korzyści.
Natura chce aby ją kochać. Niestety, z pewnych powodów, zapominamy o tym. Dlatego człowiek szuka niecodziennych miejsc, doświadczeń, które mogą choć na jakiś czas wywołać zachwyt. Ten pierwotny powód działania, czyste chcenie. Są to momenty kiedy stajemy się świadomym elementem całości (zawsze jesteśmy elementem całości, ale zwykle nieświadomym uczestnikiem zdarzeń). Wchodzimy na niedostępne szczyty, doświadczamy pustki oceanu czy morza piasku. Zanurzamy w ramionach partnera. Wywołujemy narkotyczne wizje i religijne uniesienia. Czasami wpadamy w tarapaty a one bólem nas uczą. Im częściej świadomie chcemy, tym bardziej się rozwijamy. A z czasem chcenia te …wysubtelnią się. Wszystko będzie z nami. Odczyt chcenia natury będzie równy działaniu jakie podejmiemy. W szczęściu nazwiemy(nie nadając wartości) tylko różne formy aktywności. Praca, wakacje, pogrzeb, wesele, chorobę, wojnę, milczenie, samotność, co chcesz. Wszystko to szczęście. Wszystko to miłość.
I po co piszę te rzeczy?
Abyś mógł kochać Naturę. Ona przejawia się. Jest otwarta i prawdziwa.
Abyś mógł kochać kogoś, on musi być. Prawdziwy On. Otwarty i prawdziwy.
Abyś mógł być kochany musisz być. Prawdziwy ty. Otwarty i prawdziwy.
Istnieje tylko jeden warunek miłości – poznanie. Więcej otwartości, większy przepływ, więcej miłości. Każde ograniczenie ekspresji, chcenia to osad, kamień, ograniczenie przepływu, zmniejszone odczucie miłości, szczęścia. Brak. Śmierć (choć organizm może jeszcze żyje).
Skąd to wiem? Od Sonii, całkiem szczerej suki (owczarek kaukaski).
I po co piszę te rzeczy?
A tak, piszę to konkretnie do Ciebie Małgorzato.
Pewnie powstanie wiele części tego wpisu. Bo to, o co mi chodzi jest tak odległe od wszystkiego co znasz, że powstaje wiele nieporozumień. Mówię na przykład „każdy powinien robić to co chce” a Ty myślisz: ktoś kogoś zabije, okradnie. Albo „chcesz cudzołożyć”. Ja wtedy mówię: każdy!, a to wymusza szacunek do woli innego człowieka. Jezus na przykład, propagował tolerancję i miłość bliźniego. Każdego, nawet tego „złego”. Dlaczego to robił? Niestety, organizacje wykorzystujące jego postać zwracają uwagę na promowanie „dobrych” zachowań, negowanie „złych”, a to jak widzimy z historii…nie działa! Jezus wiedział, że jesteśmy równi, ale o różnej świadomości, różne mają ludzie w różnym wieku zainteresowania. I to, że z czasem zainteresowania te wysubtelnią się. Podążą za… „duchem” nazwij go sobie „świętym”
Dlatego w wielu wpisach będę pokazywał, że korzystne jest danie Ci swobody w wyborach codziennych. Spowoduje to zmniejszenie frustracji, głębsze wejrzenie w siebie i w innych. Rozpoznanie istotnych ( a nie wymyślonych w agencjach reklamowych) potrzeb. Wreszcie poznamy słowo PRAWDA. Z tego powodu nieuniknione będzie przeniesienie się w TERAZ, czyli tam, gdzie jest istnienie, czyli życie ( to drzewo w raju „drzewo życia” Gosiu ) . Dlatego to zapomniane drzewo jest taaakie ważne. O Biblii jest tu
Niezrozumienie pojawia się również w kwestii, jak to nowe życie ma wyglądać. I tu niestety raczej będzie inne niż „nasze” znane. Jezus mówił o królestwie nie z tego świata. Zapewne masz swoją interpretację tego cytatu (Gosiu). Moja jest taka. Ograniczenie świadomości człowieka poprzez wartościowanie ( drzewo poznania dobra i zła) determinuje nasze zachowania (myśli) względem siebie, innych i środowiska (ziemi). A, że niszczymy środowisko to chyba fakt? Dlatego wszystko się zmieni. Będzie to królestwo nie z tego świata. Jakie? Zobaczysz.
Jacy jesteśmy? mono, czy poligamiczni? Razem na krócej, czy dłużej? Wierni na zawsze? Twój model rodziny jest narzucony z zewnątrz, zdeterminowany otaczającą Cię kulturą. Czasami do Ciebie pasuje, czasami nie.
Raptem kilka tysięcy kilometrów stąd Eskimosi w ramach gościnności zapraszali sąsiada do łóżka swojej żony. Muzułmanie miewają kilka a bogatsi nawet kilkanaście żon. Kiedyś kurtyzany były szanowanymi kobietami, dziś to prostytutki i oficjalnie nie cieszą się uznaniem. Jeszcze paręset lat temu nasi przodkowie mieli prawo pierwszej nocy i oddawali świeżo poślubioną żonę władcy.
Ciekawe relacje ma również ludność tej społeczności: Można bez ślubu
Teraz, okazuje się, że w niektórych krajach Europy 60%, a w Polsce ok. 40% małżeństw rozpada się. I to są ci odważni! Reszta żyje razem w szczęściu i miłości! Przyjrzyj się sąsiadom. Wcale się nie kłócą, nie zdradzają, przydrożne panie odługują tylko singli i rozwodników. A przykładne żony nie mają ostrych marzeń z gwiazdą TV.
Jaki jesteś?
Jakie powinny być nasze związki?
Jak Cię wychowano i jaki kit wstawiasz teraz swoim dzieciom?
Jak jest naprawdę?
Najnowsze komentarze