Symbioza

8 02 2010

Przeczytałem

http://www.jadoskonaly.pl/2009/03/25/wierzysz-w-istnienie-zycia-przed-smiercia/

i

http://ebiznesy.pl/przemyslenia/po-co-zyjesz-glupcze

I widzę że chłopcy przebijają się z biznesu do filozofii, a nawet trochę tam religii. Mają potrzebę. Po odkryciu, że coś możesz, i sukces przynosi „zadowolenie”, masz „dobra nowinę”. Głosisz …prawdę. Że inni śpią i tracą czas. Że żyją bez celu, byle jak, karmieni matrixsowym złudzeniem.

Proponują żebyśmy walczyli. Broń to: określenie celu, motywacja, organizacja czasu, i inne „zabawki” wtajemniczonych w Sekret.

Walcz o swoje. O szczęście dla siebie i bliskich. Słusznie, Ja to podstawa i nie piszę tego z ironią. Bez Ja nie ma Ty, to nie możliwe. Słusznie zauważył pierwszy.

Ale jak walka, to wróg.

Kto jest wrogiem?

Popatrzmy na „prawdziwą”(o tym kiedy indziej) wojnę:

II wojna światowa to wojna odmiennych stanowisk.

Wojna na Bałkanach to starcie odmiennych stanowisk.

I z „terroryzmem” to też walka o „nasz” punkt widzenia.

Więc kto jest wrogiem?

Ktoś kto ma odmienny cel i cel ten koliduje z naszym.Pewnie są jakieś TONY opracowań na ten temat.

A na co dzień. Walczymy z Ziemią wydzierając jej surowce (bo przecież węgiel czy ropa są pod ziemią tak bez powodu)  i innymi ludźmi zmuszając do zakupów naszych „wyjątkowo” potrzebnych artykułów.I z sobą, tym leniuchem i niezdarą( to jakby odmienny pogląd).

Oczywiście każdy by chciał ( Ja też ) żeby jego produkt był pożyteczny dla klienta i zapewniał godziwy dochód. Jednak mam wrażenie, że „czystych” transakcji jest niewiele mimo gwarancji zwrotu gotówki.

A wyobraźmy sobie (trochę wysiłku) bez walki (bez ooogroooomnych kosztów), w symbiozie. Na zasadzie naczyń połączonych, gdzie dodatkowo wszyscy osiągają korzyść.

Tylko jak to zrobić? SYMBIOZA. W zasadzie nic nowego. Natura działa tak od zawsze.

Taki Cel sobie określam. Symbioza.

Potrzebna jest symbioza między różnymi ludźmi (celami). Na poziomie myśli, uczuć, wymiany aktywności (pasjo-pracy). Nowa symbiotyczna polityka.

Jeżeli ustalimy, że Symbioza to konstytucja, wartość nadrzędna, to określi ona porządek społeczny, hierarchie władzy, związki, biznes i religię. I nareszcie wszystko będzie…wyglądało.

cdn



są Tacy i Inni

30 10 2009

Na Tacy są tacy co myślą „do przodu”. Są siewcami idei. Określają cel, mają misję. Często nie wiedzą jak „to zrobić”,  zrealizować wizję. Początkowo z zaangażowaniem zarażają Innych. W ich oczach jest błysk, w słowach „prawda”. Tu są potrzebni, na początku, gdy nikt nie wierzy. Pomysł jest nowy, do „niczego niepodobny” więc Innych strach ogarnia, niepewność. Bez Takich nie poszliby tam, gdzie niepewność. Gdzie brak gotowych rozwiązań, schematów. Postęp to Tacy. Mają też wady.

Na Tacy są Inni. Nie mają pomysłów na przyszłość, nie wierzą w swe możliwości. Nigdy nie zjadą z dróg schematu. Jak Tacy skręcają na pole. Idą za nimi zwabieni przykładem, obietnicą przygody. Kiedy ścieżki drogami się stają, czują się pewnie i w swoim żywiole. Sypią piasek i żwir, leją asfalt, ustawiają znaki. Inni potrafią rządzić. Kochają swe dzieło. Nie widzą swych wad, nie mogą. Ktoś Innym przeszkadza, łamie przepisy. To Tacy?

Takim się nudzi.  Stają się ciężcy, przeszkadza im schemat, cel osiągnięty. Znowu szukają bezdroży. Cechy Takich są dla Innych nie do przyjęcia. Inni żądają dopasowania lub śmierci. Wyborem jest trawa.

Na Tacy są Jeszczeinni,  jest ich najwięcej.

I mimo, że Inni Tych nie do końca rozumieją. A Niektórzy role zmieniają.  Na Tacy danie jest doskonałe.

Smacznego.

Trochę mitologii:

„…na obraz i podobieństwo…”. W Indiach jest trzech głównych bogów. Sziwa, Wisznu i Brahma. Tacy to wpływ Sziwy( kreacja i niszczenie). Inni to wpływ Wisznu (podtrzymanie) . Na Jeszczeinnych działa Brahma (tego nikt nie wie?). „…A Niektórzy role zmieniają…”?. Wisznu to w istocie kolejny aspekt Sziwy. Brahma jest synem Wisznu.

Sziwa

Sziwa, czyli Lingam(penis) w Joni(wagina) w akcie tworzenia